Oscar dla Lady Gagi – if you have a dream, fight for it!

Raz na jakiś czas ktoś musi nam przypomnieć o tym, że sukces nie spada z nieba i że ci, którzy coś osiągają, dużo poświęcają. Bardzo, bardzo dużo. Dobrze, że trafił się ten Oscar dla Lady Gagi, bo mamy znakomitą okazję, by o tym porozmawiać.

Oscar dla Lady Gagi

“If you are at home and you’re sitting on your couch and you’re watching this right now, all I have to say is this is hard work. I have worked hard for a long time and it’s not about winning. What it’s about is not giving up. If you have a dream, fight for it. There’s a discipline for passion: it’s not about how many times you get rejected or you fall down and get beaten up, but how many times you stand up, and are brave and you keep on going.”

To powiedziała artystka, w emocjach oczywiście, gdy odbierała swoją statuetkę.

A teraz do brzegu, do brzegu…

Zazdrościmy, tak bardzo zazdrościmy innym sukcesu. Ale totalnie nie widzimy zarwanych nocy, wysiłku, inwencji, decyzji i ich konsekwencji. Widzimy efekt. Widzimy nagrodę. Widzimy flesze i pieniądze na koncie. Widzimy fejm i lajki na Instagramie. Widzimy pięknie urządzony dom i drogie wakacje. Ale to się z nieba nie bierze – no chyba, że jesteś córką Don Wasyla albo jakiegoś moskiewskiego oligarchy, albo masz na nazwisko Kulczyk.

Ale ogólnie większość z nas nie ma okazji tego sprawdzić.

Za każdym razem, gdy ktoś mi zarzuca, że wrzucam post sponsorowany, że sprzedałam się na blogu, że kasa mi uderzyła do głowy, myślę sobie – A Ty tego byś nie chciał? Zazdrościsz? Weź się do roboty i pisz codziennie od 8 lat. Dbaj od 8 lat o społeczność, która jest, która czyta, czeka, komentuje i kibicuje. Dawaj z siebie przez tyle lat tak dużo, za darmo, by potem móc dostać fajny przelew.

To się nie dzieje z dnia na dzień! Na blogu jest opublikowanych 1071 postów. A będzie drugie tyle, bo wcale nie zamierzam zwalniać obrotów.

Ale to jest CIĘŻKA PRACA.  Myślicie, że czemu wstaję o 5:00 rano? Bo uwielbiam zapach poranka? Nie – bo w ciągu dnia mam tyle obowiązków, że często nie wyrabiam. A chcę prowadzić bloga, chcę pracować w Socialove, chcę prowadzić The Mother MAG. I chcę też spędzać czas z moimi ukochanymi ludźmi.

Ale Lady Gaga nie tylko o tym mówiła!

Chodzi o to, by się nie poddawać.
By trwać w postanowieniu i nie odpuszczać sobie. Nawet, gdy w międzyczasie wpada milion innych rzeczy, które zabierają czas i jednocześnie wydłużają czas realizacji naszego planu.
Ważne, by nie słuchać tego, co myślą o nas inni – hejterzy, osoby, które w nas wątpią, które podcinają nam skrzydła.

Przeczytaj -> 9 powodów, by nie przejmować się tym, co myślą inni

Ważne, by umieć rozpoznawać toksyczne osoby, czyli te, które zaburzają nasze działania, sabotują nasze decyzje. Które mówią, że nam się nie uda.

Przeczytaj -> toksyczni ludzie, osoby, które są trucizną.

A ja?

Często wątpię w siebie. Zastanawiam się, czy nie robię błędu. Myślę o moich kolejnych krokach, nie wiem, co jest dla mnie dobre, a co jest lepsze.

Mam kryzysy, które czasem trwają godzinę, a czasem tydzień. Ale jest coś, czego nigdy nie robię.

Nie rzucam wszystkiego, nie zostawiam tego, co udało mi się zrobić do tej pory. Nie rzucam mojej pracy, tylko dlatego, że jakiś element nie pasuje mi do układanki. Boję się i działam.

Na Netflixie jest film o Lady Gadze. Czy wiedzieliście, jak bardzo jest samotna? I jak bardzo chciałaby być kochana? Wiecie – sukces nie jest tożsamy z idealnym życiem. Czasem jedna rzecz działa, a druga nie. Ale trzeba walczyć. Nikt nam nie da nic za darmo.

Po prostu trwaj w swoim postanowieniu. Krok po kroku realizuj plan, nawet, gdy początkowo odnosisz porażkę. Gdy w coś wierzysz – jak ja w The Mother MAG – to dajesz temu całą swoją energię. I z czasem dostajesz tę energię z powrotem, w formie micro sukcesu, ktory pozwala Ci iśc dalej.

Tak czuję. Myślę, że na wszystko trzeba zapracować. I na dobry związek, i na fajne pieniądze. I na sukces.

Zanim obejrzysz jeszcze raz przemówienie oscarowe Lady Gagi, zajrzyj do sklepu The Mother MAG.

Kup ostatni numer mojego magazynu i zobacz, co dla mnie znaczy sukces.

Jak myślisz, ile włożyłam pracy w The Mother MAG?
Jak myślisz, ile godzin na niego poświęcam dziennie?
Ja myślisz, ile warta jest pasja, talent, wczesne pobudki i życie z kalendarzem?

Weź do ręki ten magazyn i zobacz, z czego jestem dumna. Zobacz, do czego prowadzi ciężka praca. I nie poddawanie się.

 

5 komentarzy

  1. 8 lat…to sukces, praca i wytrwałość . Gratuluję. Już to pisałam ale i tu przychodzi mi to do głowy – z łatwością oceniamy innych ale jak przychodzi do tego by kogoś zrozumieć to umywamy ręce i uciekamy… Jeszcze dodam – żyjmy tak jak lubimy i dajmy żyć innym. pozdrawiam asia

  2. Podpisuję się pod Twoimi słowami. Masz rację, jak człowiek nie ruszy tyłka z kanapy to niczego nie osiągnie. Czasami łapię się na tym, że ja również odczuwam tą zazdrość…patrzę na sukces innych, na ich kolorowe i pełne radości i satysfakcji życie i zastanawiam się, jak to jest. Oni mogą a ja nie? Bzdura. Też mogę tylko najczęściej sytuacja wygląda tak, że mi się po prostu nie chce. Większość ludzi czeka na mannę z nieba, na cud. To tak jak z narzekaniem, że nie wygrało się w lotto milionów. Ale ile z tych marudzących osób kupiło kupon? Szczęściu i losowo trzeba pomagać. Bo nic nie dzieję się “samo”. Stety lub niestety. Uważam, że choć to oklepane to prawdziwe – sami jesteśmy kowalami swojego losu. Nie można czekać aż ktoś zrobi coś za nas. Wiem to. I staram się, chociaż jest mi trudno ze względu na lenistwo. Ale robię małe kroczki. Ruszam tyłek z kanapy. Małe sukcesy prowadzą do tych większych 🙂 A Tobie gratuluję. Tak trzymaj. I pnij się w górę.

  3. Teksi, dzień dobry!
    Nie wątp i ciśnij naprzód, rób dalej to, co robisz, bo robisz to dobrze 🙂

    Wypełnionego sukcesami dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *