7 zasad wolnej kobiety

Kilka tygodni temu Mama mi powiedziała, że widać po mnie, że żyję własnym życiem. Więc żyję, zjeżdżając czasem z górki, a czasem z dzikim trudem się wspinając. Satysfakcja jest ogromna, ale lekko też nie jest.

Wymyśliłam sobie 7 zasad wolnej kobiety. Ładne hasło, w sam raz, by przemycić trochę motywacyjnych treści, które są nam potrzebne w czasie przesilenia. No dobra, mi są teraz bardzo potrzebne. A co do zasad, to… Każda kobieta ma zasady, tylko nie każda o tym wie. 🙂

Kobieta wolna to nie ta ślamazarna, wiecznie spóźniona i zdyszana. Ani też nie chodzi o stan cywilny i status na Facebooku. To taka, która na pytanie – Czy pamiętasz, kim byłaś, zanim świat, ludzie, studia, okoliczności pokazały ci, kim masz być? – odpowie: tak! I stara się nią być, żeby było zabawniej. 🙂

1-6

Świetnie się składa, że czytasz tego posta. Naprawdę! Bo mam ci coś ważnego do powiedzenia.

Uważaj. Kobieta, która jest wolna, w duszy…

  1. Robi, co chce, nie robi, czego nie chce. A jeśli już nagina swoje zasady czy plan, to jest tego świadoma i wie, co robi.
    Doskonale rozumiem, że nie jest łatwo, żyjąc w społeczności, stawiać dobro swoje na pierwszym miejscu. Ale nie rozumiem, jak można o sobie zapomnieć. Nie rozumiem też, jak można nie chcieć robić w życiu tego, co sprawia przyjemność, co nas rozwija, co budzi w nas pokłady energii, co daje nadzieje i motywację. Myślę, że część z nas nie robi tego, co chce, bo nie chcą tego inni, a inni mają na nas za duży wpływ, dominują, panoszą się. Nie rozumiem, jak można na to pozwolić.
    Jeśli czytasz to i masz wrażenie, że coś jest nie tak – to prawdopodobnie tak jest. Czas odnaleźć w sobie wolną kobietę.
  2. Ma własne pieniądze.
    Boję się nie mieć pieniędzy na koncie. Dlatego mam.
    Różnie w życiu bywa. Nagle może się okazać, że na koncie oszczędnościowym jest tylko 74 zł, prąd wyłączyli, szef spóźnia się z wypłatą, a żłobek trzeba zapłacić, a tu jeszcze masa innych wydatków… Własne pieniądze to poczucie bezpieczeństwa, ale też wolności. Panujesz nad swoimi pieniędzmi, więc życiowe zawirowania są jakby łatwiejsze, mniej dramatyczne. Pieniądze są ważne. Czy dają szczęście? Wolałabym nie sprawdzać, ile problemów niosłoby za sobą nie posiadanie ich.
  3. Wie, kim jest. Ja wiem, jaka jestem, co lubię, z czym czuję się dobrze, w czym czuję się dobrze, co sprawia mi przyjemność, gdzie bym chciała pojechać, co zobaczyć, z kim, czego chciałabym teraz posłuchać i co zjeść. Ja, Monika.
    Bo bywa, że to, jaka jesteś, jest określone przez kogoś innego. Ktoś ci mówi, co powinnaś lubić, z czym czuć się dobrze, w czym czuć się dobrze, co powinno ci sprawiać przyjemność, gdzie byś chciała pojechać, co zobaczyć i z kim. Czasem ktoś nawet nie zapyta, co byś chciała zjeść, tyko zamawia to samo, co sobie. Choć wolałabyś coś innego.
    Ja czasem robię rzeczy, które lubi robić ktoś inny. Nie dlatego, że nie mam swojego zdania. Ja po prostu chcę zobaczyć, czy mi też się to spodoba. Bo przecież może tak być. Jeśli ktoś tak mocno coś lubi, to musi w tym coś być. Chcę spróbować.
    Ale tylko wtedy, gdy sama o tym zdecyduję.
  4. Ma swoje sprawy. Swoje hobby, pracę, znajomych. Swoje własne doświadczenia, plany, marzenia.
    Masz do kogo pójść, gdy w domu pobite talerze? Masz do kogo zadzwonić, gdy złamał ci się klucz do domu? Masz coś, co cię relaksuje, co poprawia ci nastrój, wietrzy głowę? Co chcesz robić za 5 lat, kim chcesz być za 5 lat?
    Nie chciałabym za kilka lat usiąść ciężko w fotelu i uświadomić sobie, że nie gram głównej roli w swoim własnym życiu. I nawet nie poszłam na casting.
  5. Boi się, ale działa. Bezpieczne rozwiązania są może i dobre, ale całego życia nie da się przejechać skręcając tylko w prawo. Porażka będzie i to pewnie niejedna. Nie raz trzeba będzie pójść do mamy na obiad, bo z kasą krucho. Nie raz trzeba będzie przeprosić, podkulić ogon. Nie raz trzeba będzie przyznać, że się schrzaniło, że nie miało się racji. Nie raz człowiek utopi ostanie pieniądze. Ale co z tego? Ważne, by iść dalej, uczyć się na swoich i cudzych błędach. Podnosić się, otrzepywać kolana, poprawiać koronę i zasuwać dalej.
  6. Szanuje się. Wszystkie te punkty łączą się w tym miejscu. Szacunek do siebie to dbanie o siebie na każdej płaszczyźnie, pamiętanie o swoich potrzebach. Ucinanie osób, zdań, sytuacji, które robią nam źle. Pamiętacie o Self Love Club?
    Z szacunku do siebie nie wchodzę w dyskusję, gdy uważam, że nie warto. Z szacunku do siebie czasem milczę i gryzę się w język. Z szacunku do siebie mam w głowie plan B, ale zanim on nastąpi – plan Aa, Ab, Ac i Ad. Z szacunku do siebie otaczam się fajnymi ludźmi, ale też walczę o rzeczy, które są dla mnie priorytetem. Z szacunku do siebie nie pozwalam sobie, by się poddać, walczę. Z szacunku do siebie nie próbuję być na siłę inna, niż jestem naprawdę. Myślę, że byłoby widać. A ja nie lubię, jak coś zbytnio prześwituje.
  7. Zmienia co trzeba i zaczyna od nowa, gdy trzeba.
    Wiesz, że możesz w każdej chwili zmienić pracę i poszukać takiej, która da ci satysfakcję, pieniądze i nowe wyzwania? Czy wiesz, że możesz w tej chwili powiedzieć toksycznej osobie, że nią jest i że nie masz przyjemności z nią rozmawiać?  Możesz teraz zostawić faceta, który cie ogranicza, znęca się, sprawia, że na samą myśl o słowach ,,i nie opuszczę cię aż do śmierci” jest ci słabo. Możesz coś zmienić i możesz zacząć od nowa. Powiedz mi, kto powiedział, że nie możesz tego zrobić?

Co więcej, możesz to robić ze spokojem i uśmiechem.
Wciąż i wciąż sama przypominam sobie o tym. Po to, by oddychać głębiej, by czuć spokój, by samodzielność, którą mam, uwolniła mnie, a nie dawała powód do smutku. Nie chodzi o to, by szczebiotać i cieszyć się jak idiotka, ani też, by na siłę pokazać wszystkim, że jest się policjantką w swoim własnym życiu i panuje się nad wszystkim.

Chodzi o to, by podchodząc do własnego okna w swoim bezpiecznym miejscu, w domu, otwierając je, czuć się trochę tak, jakby patrzyło się na miasto z 20. piętra. To uczucie, gdy patrzysz na wszystko z odpowiedniej, bezpiecznej perspektywy… To, czy jesteś wolna, czy nie, jest w głowie i nie ma nic wspólnego z ilością obowiązków, zobowiązań, dzieci, mężów, kotów i zer na koncie.

PS Czy ,,wolna” kobieta w bieliźnie Miss Liberte jest tak jakby podwójnie wolna?  🙂

1-7 1-7a 1-8  1-9 1-9a-2 1-9a 1-10  1-11

 

foto story by bravo super girl – Michalina Pryśko

17 komentarzy

  1. Monia! Girl power aż kipi z tego tekstu, dziękuję <3 Motywacyjny kop zawsze na propsie, zwłaszcza od Ciebie! A ja mam pytania jak każda rasowa fanka blogerki – SKĄD TEN KUBEK? 😀 Piękny jest, taki w kolorze błękitu! <3

    Buziaki!

  2. Ach, Ty… piękna, mądra, zabawna, zmysłowa. Jakiś szanujący się magazyn już dawno powinien Cię zatrudnić do pisania felietonów. Jak już się kobiety
    Bielizna boska! też chcę!

    1. Widzę, że tylko pół zdania napisałam 🙂 Jak już się kobiety naczytają o botoksie, będą mogły przebywać w Twoim, rewelacyjnym świecie 🙂

  3. Zawsze lubiłam Twojego bloga i to w jaki sposób piszesz (a czytam praktycznie od początku). Ale od czasu kiedy zaczęłaś pisać o ‘zaczynaniu od nowa’ to naprawdę.. ROBISZ TO DOBRZE 🙂 Twoje posty są niesamowicie inspirujące i motywujące i zawsze dają do myślenia:) nie wiem jak to robisz, ale zawsze odnajdę jakiś akapit, który brzmi jakbys napisała to właśnie do mnie 😉 zgadzam się z przedmówczyniami, pisz jak najwięcej Monika! 🙂

  4. Chciałabym wiedzieć to wszystko 15 lat temu albo jeszcze lepiej 20 lat temu. Taka mądrość przychodzi z wiekiem, a Ty już ją masz…!
    Uściski od wiernej czytaczki – też wolnej kobiety – lecz już po 40stce 🙂

  5. Moniko!
    Cudnie piszesz, tak hmm, ciepło..
    Zawsze po przeczytaniu uśmiecham się 🙂
    Po przeczytaniu 7 zasad, zazdroszczę Ci.. tej energii, optymizmu. Tego, że z tej wolności potrafisz czerpać.. Ja się uczę.. marnie mi idzie, ale może się kiedyś uda;) Pozdrawiam Cię gorąco 🙂

  6. Ostatnio napisałaś coś, z czym się nie zgodziłam. Nie pamiętam już nawet co. Więc z pewnością nie było to warte sporu. Ale tu wracam – bo już kiedyś ten manifest czytałam – do zdania, które wydrukuję sobie i przywieszę.
    “Z szacunku do siebie nie wchodzę w dyskusję, gdy uważam, że nie warto.”

    Amen.

  7. musze to napisać… jak ja kocham ten blog! jestem młodą osobą, kobietą (21 wiosen) i ilekroć ogarnia mnie poczucie strachu, niepewności i brak wiary w siebie wchodzę na ten blog żeby wziąć oddech i po raz kolejny przeczytać, że jeszcze może być dobrze i że niezaleznie od tego jak bardzo źle o sobie dziś myślę, zasługuje na to by być szcześliwą, dzięki Ci za to!

    ps. może jakiś tekst właśnie dla młodych i niepewnych? 😉

  8. “To, czy jesteś wolna, czy nie, jest w głowie i nie ma nic wspólnego z ilością obowiązków, zobowiązań, dzieci, mężów, kotów i zer na koncie.” To jest mega. Podpisuję się. Jak zresztą pod całym tekstem. Dałaś mi mnóstwo do rozkminiania na dzisiaj. Dzięki!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *