Jak przestać porównywać się do innych?

Porównywanie się do innych to choroba cywilizacyjna. To jak cellulit – zjawisko społeczne, stosunkowo nowe, którego jeszcze nie potrafimy do końca rozgryźć i się go skutecznie pozbyć. Ja chcę się go pozbyć ze swojego krwiobiegu, by być wolnym człowiekiem. Chcę być tą osobą, która zapytana, jak przestać porównywać się do innych, odpowie, że nie wie, o co chodzi, że ten problem jej nie dotyczy.

A dotyczy. Codziennie.

Ta codzienna kalkulacja uderza w nas z różnych stron. My się porównujemy, inni porównują się do nas. Niektórzy robią to po cichu, inni wprost mówią, że nam się nie należy. Sami robimy remanent swoich zasług, albo inni nas wyręczają, zazwyczaj działając na naszą niekorzyść. Ciężko jest znaleźć sobie wygodne miejsce w tej rzeczywistości.

Czasem sobie myślę, że odbija nam, bo mamy za dużo czasu. Bo gdybyśmy mieli go mało, nie rozkręcalibyśmy w głowie festiwalu zazdrości.

A tak szczerze?

Każdy ma coś, czego my nie mamy. A my mamy coś, czego nie mają inni. To, że ktoś ma coś extra nie znaczy, że w każdej dziedzinie życia mu się układa – ale ty przecież nie musisz o tym wiedzieć. To, że ktoś jest bogaty, nie zawsze znaczy, że ktoś mu dał. Może po prostu od liceum ciężko pracuje. To, że ktoś ma dom, nie znaczy, że każdy musi mieć dom. Ja lubię swoje mieszkanie, choć moje Przyjaciółki mają piękne domy. Ale czy ja sama chciałabym dom? Aktualnie nie. A czy to znaczy, że jestem niżej w rankingu? Nie sądzę.

Ja też chciałabym wiedzieć, jak przestać porównywać się do innych.

Pewnie, że się porównuję. Pewnie, że mnie skręca, że ktoś ma albo robi coś, co w tej chwili jest dla mnie nieosiągalne. Pewnie, że ,,zazdraszczam”.

Ale zazwyczaj wtedy, gdy jestem zmęczona. Gdy sama na siebie nie mam siły, gdy nie mam siły na to, co sprawia mi radość i patrzę na osoby, które żyją bez tego mojego zmęczenia – porównuję się i zazdroszczę. Przyznaję się bez bicia. Tak bywa.

Sprawdziłam ten schemat i wiem już, co zrobić, by nie zatruwać się tymi myślami, które nie tylko nic nie zmienią, co nastawią mnie negatywnie, i przez które zestarzeję się w jeden dzień o 10 lat i będę stetryczałą kobietą po 30-stce, która liczy w głowie, kto ma to, czego ona nie.

Za mało planów = za dużo czasu na myślenie o tym, co robią inni

Trzeba mieć tyle zajęć, by nie mieć czasu na porównywanie się.
Trzeba postawić siebie cel i w siebie inwestować uwagę i czas.
Trzeba pracować nad sobą, o siebie dbać.
Trzeba  wiedzieć, czego się chce w życiu. Bo w inny przypadku zazdroszcząc innym będziemy myśleć o tym, jak mieć to, co oni. A tak naprawdę niekoniecznie musi się to zgadzać z aktualnym stanem naszych marzeń.

Im bardziej jestem zajęta, tym mniej mam czasu na patrzenie, kto ma więcej. Im bardziej jestem zajęta, tym robię więcej, a tym samym rozwijam się i rosnę. I bardziej rosnę, tym mniej jest rzeczy, które inni mają, a ja nie. Bo ja też jej mam, zapracowałam na nie.

Bycie zajętą ma swoje dobre strony. I to odciąganie uwagi od tego, co u innych, jest na wagę złota. A co zrobić z tym czasem, gdy się nie jest zajętą? Trzeba odłożyć telefon i odciąć się.

Porównywanie się a poczucie własnej wartości

Gdy zastanawiasz się, jak przestać porównywać się do innych, pomyśl, dlaczego to, co masz, nie jest wystarczające.

Od lat uważam, że budowanie poczucia własnej wartości to odpowiedź na wiele naszych wewnętrznych bolączek. Im mocniejsze jesteśmy wewnętrznie, tym mniej negatywnych bodźców dociera do nas z zewnątrz.

Uważam też, że dobrym lekarstwem na porównywanie się z innymi jest osiągnięcie sukcesu. Dokładnie tak! Nie dość, że skupiasz uwagę na sobie, to jeszcze widzisz, ile pracy kosztuje Cie realizacja postanowienia, dodatkowo uczysz się czegoś, jesteś mądrzejsza, bardziej świadoma siebie. I na koniec – jesteś z siebie dumna i czujesz, ze masz się czym pochwalić, więc możesz stać na równi z tymi osobami, którym do tej pory zazdrościłaś.

Wszyscy mówią o slow life, a my robimy sobie espresso na spokojnie, a w głowie pędzimy po tytuł osoby z wszech miar ,,BARDZIEJ”

Bo myślimy, że to oznaka naszej ambicji. A jak przestaniemy dążyć do tego BARDZIEJ, to ktoś uzna, że jesteśmy nieudacznikami, którzy nie mogąc dogonić sukcesu, poddali się.

Hm.

Lubie gonić za swoimi ,,bardziej”, ale tylko w dwóch, trzech sprawach. Reszta czeka na lepszy moment. Czy to czyni mnie gorszą? A nie wiem. Chyba mnie nie interesuje, co inni mogą o mnie myśleć. Za bardzo zajęta jestem.

Dlaczego porównujesz się do innych?

Bo chcesz siebie nazwać. Bo chcesz skonfrontować swoje ambicje i marzenia ze stanem rzeczywistym. Bo chcesz wiedzieć, ile pracy jeszcze przed Tobą. I dalej – chcesz akceptacji i uznania w oczach innych. Chcesz akceptacji i uznania od osób posiadających dane cechy czy też przedmioty i myślisz, że to dostaniesz, jak będziesz mieć ten sam zestaw cech i otoczysz się podobnymi rzeczami.

Ale czy naprawdę tego potrzebujesz?

Nie wydaje Ci się, że to sztuczne i złudne?

Miej na siebie dobry plan!

Taki plan, który zakłada, jak przestać porównywać się do innych. Czyli taki, który zakłada pracę nad swoim poczuciem własnej wartości. Który zakłada spełnianie twoich marzeń (a nie marzeń kogoś, kto dobrze wygląda ze swoimi marzeniami, więc Ci się wydaje, ze Tobie też będą pasować, bo są ładne)

I nie napisze Ci – życz innym wszystkiego, co najlepsze, kibicuj, wspieraj, trzymaj kciuki!

Bo jeśli nie masz tego w sobie dla siebie – nie życzysz sobie wszystkiego, co najlepsze, nie kibicujesz sobie, nie wspierasz siebie i nie trzymasz kciuków – nie będziesz mieć tego dla innych. A po co udawać? Bo co kłamać?

(Jeśli nie lubisz siebie i nie wiesz, dlaczego, idź do psychoterapeuty. Polecam!)

 

_______

PS Planer ze zdjęcia możesz kupić TUTAJ. Kosztuje 14,90 zł i możesz go drukować ile chcesz i na czym chcesz.

Ja akurat wydrukowałam na starych rysunkach Miluni. W końcu propaguję Proste Less Waste. 🙂

11 komentarzy

  1. Chyba pierwszy raz dzis komemtuje twoj wpis. Trafiłam na Twój blog ok rok temu przeczytalam “od deski do deski”…. Monika jestes super babka i pisz ,pisz kobieto bo mądrze TO robisz!

  2. Moim zdaniem jedyną wartościową opcją porównywania się jest porównywanie się do siebie samej w danym okresie czasu. Przykładowo do siebie samej sprzed 6 miesięcy, sprzed roku, czy pięciu lat. Dzięki temu można zobaczyć, czy podążam w obranym kierunku a efekt końcowy jest zadowalający. Pozdrawiam serdecznie

  3. Bardzo trafny tekst! Cały czas doświadczam tego, a to w szkole, a to w pracy… Nawet na rodzinnym obiedzie. I szczerze? Przykro mi, że ludzie tak pędzą- chcą mieć wszystko od razu… Sama marzę o wielu rzeczach, ale wiem, że od razu wszystkiego nie dostanę… Szkoda tylko, że otoczenie czasami tego nie rozumie. Może kiedyś na chwilę przystaną i zaczną się cieszyć chwilą?

  4. Witam. Żeby przestać się porównywać do innych trzeba pokochać siebie i spróbować wejść do swojego wnętrza i podać pomocną dłoń swojemu wewnętrznemu dziecku, tam warto zaczynać i tam warto ‘leczyć’… A to jest proces, długi… Pozdrawiam 🙂

  5. Bardzo dobry tekst 🙂
    Przypomniałam sobie o Twoim blogu po latach i czytam z miła chęcią:)
    akurat to porównywanie się do innych jest mi bardzo bliskie, kiedyś tak robiłam potem udało mi się żyć swoim życiem, ale teraz mam wrażenie, ze to wraca a staram się robić wszystko co mnie uszczęśliwia. Poniekąd mam wrażenie, że nakręciły to osoby wokół mnie ale jakoś nie potrafię się od nich do końca odciąć… taka karuzela.

  6. Oj nie, nie, po prostu nie mogę zgodzić się z tym, co piszesz. Na swoim blogu też pisałam ostatnio o porównywaniu się. To nie jest żadna choroba (inaczej cała ludzkość byłaby chora). I na pewno nie jest to żadne “nowe” zjawisko!

    Porównywania się nie można się pozbyć. To mechanizm ludzki, towarzyszący człowiekowi od niepamiętnych czasów. Jest pomocny, kiedy chcemy odnaleźć swoje miejsce, realizując potrzebę przynależności (i w kilku innych przypadkach, piszę o tym więcej na swoim blogu).

    Można się porównywać i być wolnym człowiekiem. Bycie ciągle zajętym nie jest lekarstwem na ten mechanizm. Trzeba mieć świadomość na czym polega porównywanie się i nauczyć się opierać jego negatywnym wpływom. I można się tego nauczyć. A absolutną do tego podstawą jest kochać samego siebie 🙂

    Pozdrawiam!
    Marta

  7. Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem; wyszukiwałam artykuły dot. toksycznych znajomości no i przepadłam. Jakiegokolwiek tematu nie poruszysz – wychodzi to świetnie! Czyta się Ciebie wprost idealnie, a do tego nabieram chęci do zmieniania siebie na lepsze (w końcu!). Dziękuję za to!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *