Buddha Bowl, czyli zdrowy i smaczny comfort food

Czytam Buddha Bowl, myślę sobie – comfort food, micha pełna makaronu, cisza, natychmiastowa poprawa nastroju.

Jedzenie poprawia mi nastrój. Najbardziej lubie takie, które mogłabym nazwać ,,przytulnym”. Ciepłe, parujące jeszcze, jedzone w misce, może nawet łyżką, a już na pewno nie nożem fąfarafą i widelcem. Czy to znaczy, że buddha bowl to coś dla mnie?  I do think so! Ostatnio takim czymś, czym dzielę się tylko z ulubionymi ludźmi, a najchętniej jem sama, jest makaron z łososiem. Zostawiam go na dobrą okazję, bo przecież nie będę jadła go byle jak, byle gdzie, byle z kim, jak to jest jedno z moich ulubionych dań!  Natomiast to chyba nie jest to danie z buddą w tytule. A już Wam wyjaśniam, dlaczego.

Buddha Bowl to, w skrócie, miska, w której znajduje sie samo dobro, czyli prócz tego, że dobre, to jeszcze zdrowe, zbilansowane i ,,wszystkiego, wszystkiego najlepszego”. Myślę sobie – fajny pomysł. Pasuje do mojego codziennego dążenia do work-life balance, harmonii, szczęścia i… pełnego brzuszka. 🙂 Bo nie wiem, czy wiecie, ale ja bardzo, bardzo lubię jeść.

Zasięgnęłam rady eksperta, czyli google 🙂 Okazało się, że przepisów jest myljon trzysta, a ja połowy z tych rzeczy nie jadłam, nie rozumiem, nie rozpoznaję. Ale za to Pinterest dostarczył mi informacji, z jakich elementów powinna skladać sie Buddha Bowl. A może raczej miska buddy, jak kto woli.

Co? Ja tego nie zrobię? Ja nie zrobię? Zrobię!

Z czego składa sie Buddha Bowl?

ZIARNA: komosa ryżowa, gryka, brązowy ryż, jęczmień, orkisz.
ZIELENINA: sałata, rukola, szpinak, jarmuż, rukiew wodna, kolendra, bazylia.
BIAŁKO: ciecierzyca, orzechy nerkowca, tofu, jajko, nabiał, ryby, drób.
WARZYWA: chyba wszystkie 🙂
DRESSING: musztardowo-miodowy jest najlepszy!
DODATKI: przyprawy, pestki dyni, słonecznik, granat, awokado, hummus, sezam i tak dalej.

Oto moje pierwsze próby 🙂

Bramka #1, czyli brokuły, kurczak, ryż, pomidorki koktajlowe, prazony sonecznik, garant i sos musztardowo-miodowy.

Buddha Bowl Buddha Bowl

Bramka #2, czyli roszponka, słodkie ziemniaki, kasza jaglana, prażone nerkowce, jajko na miękko i jogurt naturalny ze szczypiorkiem.

Buddha Bowl Buddha Bowl

Bramka #3, czyli komosa ryżowa, pieczona papryka, marchewka i pieczarki, roszponka, jogurt z koperkiem, prażony słonecznik i czerwona cebulka.

Buddha Bowl Buddha Bowl

 

Ej, to było całkiem niezłe! Naprawdę! Wprawdzie trochę czasu zajmuje tego przygotowanie, to nie płatki z mlekiem, ale chyba warto! Wpiszcie ,,Buddha Bowl” w google i gotujcie. Trzeba robić sobie w życiu przyjemności. A ja Wam coś powiem, jedzenie to jedna z najwiekszych przyjemności w życiu.

No i ten wątek buddyjski… 😀

PS Przeczytaj o tym, co jem na co dzień. 🙂

12 komentarzy

  1. Robię od dawna jako obiad do pracy. Myslalam, że sama to wymyśliłam 😉 a widzę, że jakiś budda był przede mną.

    Ps oczywiscie, że mi się nie chce tak codziennie, ale innego wyjścia nie ma jeżeli nie chcę jechać na kanapkach. A nie chcę,nie mogła bym.

    Po pewnym czasie wypracowałam sobie to tak, że przygotowanie zajmuje już mniej czasu.

  2. Oooo jem codziennie od kilku miesięcy Buddah bowl i nawet o tym nie wiedziałam! 😀 teraz będzie mi smakować jeszcze bardziej 🙂 zainspiruje się Twoimi miskami i zrobię zatem nowe kombinacje 🙂

  3. Pingback: Buddha Bowl
  4. Trzeba ba spróbować, bo i ja lubię jeść i czuć że zjadłam a nie raz wyszukane przepisy mnie męczą. Mniam jak to pysznie wygląda 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *