NOWY DZIEŃ #7: sobota welcome to

Sobota, sobota, sobota… Jesteś jak kostka lodu w rożowym winie, jak skwarka w carbonarze, jaka wifi w polskim busie. Jesteś niczym zwrot podatku, gdy na koncie echo. Pasujesz do mnie jak bułeczka do flaczków.

Nawet, gdy muszę wstać o 6!

Dziś byłam matką Cindy i matką Halinką. Może pamiętacie moje wpisy o tym, jak sobie wyobrażam macierzyństwo w latach 70-tych i 80-tych? No to teraz przyszła pora na lata 60-te i 90-te. Totalny odjazd. Pomysł podchwyciły: Emilka moja (sesja pojawi się w Mammazine), Agata czyli Doradca Stylu oraz Gosia z Beauty Bar w Olsztynie. I tak oto w sobotę o 8:00 miałam oko jak Twiggy, o 9:00 czarną krótką perukę. O 11:00, z zapasem malborasów w miękkiej paczce, piłam pepsi w mom jeans!

14159665_10154507395789507_1437576221_n-tile

O 15:00 czuję, że muszę iść spać. Błagam, na chwilunię, tylko przytulę główkę do podusi i zamknę na chwilę oczy z przyklejonymi sztucznymi rzęsami i… Ina siada koło mnie i szeptem mówi:
– Mamo, tak cię kocham, jak śpisz – i głaszcze mnie po głowie, a ja jestem tak wdzięczna losowi, że mam tak wyrozumiałe i empatyczne dziecko, gdy nagle:
– Dziaaaaadekkkkkkk, mama śpiiiiii, więc musimy być chiiichoooooooooo!
… w moim mózgu właśnie na drobne kawaleczki rozbiła się szklanka. Z nagłego stresu prostują mi się palce u stóp, a powieki zaczynają drgać w nieregularnym tiku.

17:00. Przyjeżdza drugą część składu Ina&Mila. Jest tak intensywnie, że zaczynam głosić tezę, że to dziadkowie powinni dostawać te 500+…
I śpiewamy.
– ko koko ko, kurka robi ko ko ko, na podwórku ko ko ko
lub, jak śpiewa Bartek:
– gul gul gul gul, sąsiad robi gul gul gul, już od rana gul gul gul, pod śmietnikiem gul gul gul…

[sorry, mnie śmieszy]

19:00
– Mamo, co znaczy lerygoł?
Mam ochotę powiedzieć, że nie wiem. Na co odpowiadam:
– To znaczy, że ona odpuszcza. Ona już ma dość i idzie dalej, wiesz? Zostawia za sobą wszystko i zaczyna nowe życie. Rozumiesz?
– A co to znaczy madame gaston?
– Tak by się nazywała Bella, gdyby wyszła za Gastona.
– A kto to jest Gaston?
– Kolega Belli.
– A czemu on jest niedobry?
– Nie, on nie jest niedobry, on jest po prostu głupi.
– Głupi? Mamo, no przestań.
– Tak głupi. Nie czyta książek, wydaje mu się, że jest najmądrzejszy, najpiękniejszy, a wcale tak nie jest. Poza tym za dużo pije i nie szanuje ludzi.

Lekcja życia z Disneyem. Polecam tego allegrowicza!

20:00. Ina do mnie:
– Mamo, poproszę siku – na co ja szybko wstaję, ale zatrzymuje mnie chłodny wzrok dziecka. – Mamo, wiem, gdzie jest łazienka.
Tak szybko rośnie. Nieuchronnie zbliża się ku dorosłości…

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *