Najlepsze kosmetyki na co dzień – moje domowe rytuały.

Każda z nas ma swoją listę, na którą wpisuje najlepsze kosmetyki, do których wraca, albo które zrobiły na niej wrażenie. Które sprawiają, że kobieta czuję sie zadbana. A ja bardzo lubię to uczucie. A Ty? Wiesz, o czym piszę?

Zdziwiłam się, że mam ich aż tak dużo. Każdy punkt na poniższej liście to inne dobre wrażenie i inna cecha, która mnie urzeka. Wiecie – domowe rytuały muszą być przyjemne. Musi ładnie pachnieć i dawać to poczucie, że jest się… schludną. Tak – schludną. Lubię czuć, że jestem schludna. Rozumiesz? 🙂
Najlepsze kosmetyki to takie, które chcesz polecać, dawać w prezencie i wpisujesz je na listę prezentów pod choinkę.

Najlepsze kosmetyki na co dzień.
Moje domowe rytuały.

DKNY Be Delicius, woda perfumowana.

To było moje marzenie. Gdy pracowałam na lotnisku w Newcastle – a jakże, na dziale z kosmetykami –  ten zapach podobał mi się najbardziej. Tak, na tych półkach były najlepsze kosmetyki najlepszych firm na świecie, a ja marzyłam właśnie o tym zapachu. Jeszcze wtedy nie było mnie na niego stać. Swój pierwszy flakonik dostałam na święta kilka lat temu, a ten, drugi, kupiłam już sobie sama.

To jest dla mnie zapach wiosny i lata, zapach świeżości.

Zapach wyjścia z domu. :)))

100 Bon Jasmin & Ylang solaire

Ten mały flakonik dostałam niedawno od Charlize Mystery. Czyli od Karoli. 😀 I totalnie nie wiem, co mnie tak do niego ciągnie, ale bardzo lubię ten zapach, choć jest bardzo intensywny. Trudno mi go opisać, ma w sobie coś mocnego, a jednocześnie dobrze się w nim czuję. Pachnie… ciepłem. Czuję tam wanilię.

Wybieram go, gdy mam od rana moc, gdy czuję, że mogę zdobywać świat. Wtedy ten mocny zapach do mnie pasuje.

Cetaphil PS Lipoaktywny krem nawilżający

Pisałam już  o nim w poście: ,,Zostałam testerką kosmetyków i… przestałam się malować

Ten krem bardzo, ale to bardzo nawilżył moją buzię. Sprawdza się super jako baza pod makijaż, nie gryzie sie z perfumami, bo nie ma zapachu.

Szkoda tylko, że już mi się kończy 🙂

Iossi witaminowy koktajl pod oczy na noc

Nie używam go codziennie, ale wtedy, gdy już moje domowe rytuały potrzebują kropki nad i. Jak już się wysmaruję od stóp do głów, peeling sobie zrobię, pomaluję paznokcie, położę odżywkę na włosy… to wtedy wklepuję kilka kropel koktajlu pod oczy i czuję się super zadbaną kobietą.

Miya Cosmetics, MyBeautyEssence, Coco BeautyJuice, czyli kokosowa aktywna esencja w lekkiej mgiełce

Ja nawet nie lubię kokosa. W ogóle to do mnie nie trafia zapachowo. Ale gdy ktoś zapyta, czy to trafiło do mojego rankingu na najlepsze kosmetyki – powiem, że tak. Bo uwielbiam to uczucie, gdy psiknę sobie tym preparatem na zmęczoną, suchą twarz. I to mi bardzo, bardzo dobrze robi. I nawet zapach zaczyna mi bardziej pasować (nie to, że brzydko pachnie, ja po prostu jestem z #teamwanilia, a nie #teamkokos).

The Body Shop, British Rose, Fresh Plumping Mask, czyli kojąca maska z róży

Konsystencja lekkiej galaretki, taki żel półprzezroczysty. Właściwości – nawilżające.

Zazwyczaj nakładam ją po pracy, gdy wracam sama do domu i mam jakieś 2 godziny, zanim zacznie się rodzinne zabiegane popołudne. Działa na mnie doraźnie, jak taki mocniejszy krem.

Dostałam ją od Marty, dziękuję!

Ziaja, krem pod oczy kozie mleko

A to mój krem pod oczy na co dzień. Opakowanie nie rzuca się w oczy, lekki zapach… niby nic, a jednak to jedyny krem pod oczy, o którym nie zapominam 🙂

Ministerstwo Dobrego Mydła, olej ze słodkich migdałów

Wiecie, jakie to uczucie wsmarowywać w dłonie… suchy olej? Nie wiem, czy to tak się fachowo nazywa, ale to olej, który nie pozostawia tłustej warstwy, szybko się wchłania. Jest taki… aksamitny. Smaruję nim wszystko, a skóra robi się trzy razy bardziej miękka.

Prawie nie pachnie.

Wella SP, Luxe Oil, elixir pielęgnujący do włosów

Zabrałam go z domu rodzinnego, nie wiem, kto z niego korzystał, ale skutecznie się nim zaopiekowałam.

Bo pachnie cudnie! Jak ciastko z kremem, waniliowy budyń pomieszany z zapachem lakierów do włosów w zakładach fryzjerskich z lat 90-tych, czyli luksusowo!

Korzystam z niego, gdy prawie już wychodzę z domu, ale moje włosy wyglądają, jakby w nie piorun strzelił. Wygładzam je szybko tym olejkiem. I wtedy specjalnie odstawiam perfumy, bo ten olejek pachnie przecudnie.

Rene Furterer Karite Nutri Overnight Haircare Intense Nourishing Overnight Care, krem do włosów na noc

Wisienka na torcie. Zazwyczaj zapominam o odżywkach, nie bawię się w olejki i inne cuda. Ale gdy chodzi o domowe rytuały – rozczesuję włosy, nakładam ten krem na końce, robię lekkiego warkocza i gotowe.

Smaruję tylko końcówki, bo z nimi mam największy kłopot, bardzo się wysuszają.

Miya Cosmetics, MyPowerElixir, Naturalne Serum Rewitalizujące

Uwielbiam! Zabieram ze sobą wszędzie i oszczędzam, ile tylko mogę. Więc zazwyczaj smaruję usta i wącham, bo pięknie pachnie. Działa natychmiast, jak maseczka. Genialny kosmetyk – i na buzię, i na usta, i na powieki.

 

Domowe rytuały

Nie lubię gorących kąpieli, wolę prysznice. Nie lubię zbyt długo siedzieć w łazience, dlatego mam wrażenie, że te moje domowe rytuły są dość ekspresowe.

Lubię kawowy peeling, po którym moja skóra jest milion razy gładsza, a ja dzięki temu czuję się dużo lepiej. Tak, jakbym kładła się spać w nową, wysuszoną na wietrze i wyprasowaną pościel.

Lubię, gdy moje włosy błyszczą i gdy nie muszę nic z nimi robić.

Lubię mieć gładką, miękką buzię, choć tak naprawdę nie lubię trzymać na twarzy maseczek – ale dla tego efektu ,,po” to robię.

Lubię mieć nawilżone dłonie, bo wtedy nie widać skórek, drobnych zadrapań. Skóra jest jednolita, a ja czuję, że mam zadbane dłonie, nawet gdy nie mam pomalowanych paznokci.

 

Oto najlepsze kosmetyki zabieganej kobiety, która nie lubi długo siedzieć w łazience, ale dla poczucia własnej kobiecości – ogarnia raz na jakiś czas pielęgnacyjne domowe rytuały.

A Ty?
Jakie masz ulubione kosmetyki?

 

11 komentarzy

  1. Teksi, dzień dobry!
    To takie małe kroczki do chwili luksusu 🙂 Walczę z sobą po całym dniu żeby czymś tam jednak się pomazać 😀 Też lubię peeling z kawy, chwalmy mój ekspres do kawy 😀 I olejek arganowy, taki “oridżinal” sobie przywiozłam z wojaży, klękajcie narody! 😀

    Eleganckiego dnia!

  2. Dkny też mój faworyt 😀, z cetaphil używałam żelu do mycia twarzy, a body shop uwielbiam zapachy tych kosmetyków a najbardziej peeling z granatu – to mój mały luksus. A na codzień mało kosmetyków używam bo moja cera jest z tych wrażliwych ale co zrobić. Najczęściej używam mydła szarego olivkowego od arabów- rewelacja. Koniecznie to mydełko migdałowe muszę wypróbować 😏. 😀

  3. Peeling kawowy jest super, zwlaszcza, że uwielbiam zapach kawy, aż mi ślinka cieknie 😊 Co do mojej chwili przyjemności to rano i wieczorem po umyciu twarzy naturalnym mydelkiem arbuzowym, krem Lumene LÄHDE INTENSE HYDRATION, zapach, uczucie nawilżenia, coś cudownego 😊

  4. DKNY Be Delicious to też mój zapach, już chyba od przeszło 10 lat. Zawsze jak mijam kogoś nim pachnącego myślę sobie “mój człowiek” 🙂 Niedawno widziałam się z kolegą niewidzianym od dawna, uściskaliśmy się serdecznie, a on mówi “o! pachniesz tak samo, jak 10 lat temu” 🙂
    A pomysł kawowo-kubkowy szanuję i ja to kupuję 😉

  5. Planuję, dzięki Tobie sprawdzić Cetaphil na sobie, zobaczymy, czy też uda mi się przestać malować 😁olejek arganowy używam na suche końcówki włosów a zapachy uwielbiam-najulubieńsze moje to Naturelle(Yves Rocher)Light Blue (D&G) i Pret-a-Porte (Coty) dodają mi energetycznej mocy sprawczej ☺️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *