imbirowy shot na odporność

Jestem dziewczyną typu ,,wszystko albo nic”. Albo jestem bardzo na diecie, albo nie jestem wcale. Albo jem super zdrowo, albo trochę gorzej. Albo jestem chora, albo zdrowa. No właśnie, teraz jestem chora, pielęgnuję swoje L4, wycieram nos i dodaję soku malinowego do herbaty z dziurawca. I zastanawiam się, co mogę zrobić, by uzdrowić swe ciało, a co by nie smakowało jak czosnek i cebula. A może imbirowy shot…

Od jakiegoś czasu w biurze słyszę o imbirowym szocie. Nie zrobiło to na mnie wrażenia, bo nawet nie pomyślałam, że mogłabym coś takiego wziąć do ust, nie mówiąc o codziennym jego spożywaniu. No bez przesady! Jeśli nie dają za to Orderu Uśmiechu (ewentualnie sushi dla 4 osób), to nie biorę. 🙂

Ale, ale… gdy tak dogorywałam pod zielonym kocem i zastanawiałam się, od której tabletki antybiotyk zaczyna działać, w mojej pamięci zaświecił się blink blink obraz imbirowego soku, który skręca jak diabli, ale podobno działa tak dobrze, jak źle smakuje. Imbir leczy przeziębienie i wzmacnia odporność. Tyle argumentów mi wystarczy. 🙂

Im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy. Zacznijmy więc i miejmy to już z głowy.

Imbir + cytryna. Przeczytałam o tym kilka artykułów i wyszło na to, że akurat to połączenie działa jak eliksir mocy.

Imbirowy shot, czyli sok wyciśnięty z korzenia imbiru. Dla odważnych = bez dodatku wody czy cukru. Dla lubiących łagodniejsze smaki – zmieszany z wodą. Wzmiacnia odporność, pomaga walczyć z grypą i przeziębieniem.

A jak smakuje imbirowy shot?

Pachnie cudnie. Jak wakacje. Cytryna i świeży imbir, marzenie. A smakuje… Umarłam. Przestałam oddychać. Czegoś tak obrzydliwego nie piłam daaaaawno i nawet ciepła wódka jawi się jako napój bogów. Oczy zaszły mi łzami. Podbiegłam do kranu, wypiłam szklankę wody. Osmarkałam się cała i to nie dlatego, że jestem chora.

Czy polecam? Tak. 🙂 Ale na efekty chyba trzeba będzie poczekać. Ciekawe czy wytrwam w wyzwaniu, by pić impirowe shoty codziennie?

Fuuuuuuuu, o mamo. Ale to niedobre! Ale na zdrowe, na zdrowie, pijcie na zdrowie. 😀

 

A jeśli walczycie z grypą, przeczytajcie domowe sposoby na przeziębienie i grypę moich Czytelników.

dsc_0879-male

9 komentarzy

  1. Z miodem jest pyszne ( jak dla mnie). I co najwazniejsze, dziala. Ja dodaje jeszcze pare kropli olejku herbacianego lub oregano, ale ty chyba moglabys tego nie przelknac ^^

  2. Ja też pije teraz shot, ale wersję która może smakuje. Imbir, kurkumy, pieprz i miód. Serio. Mi smakuje. Tylko rodzina wybrzydza, ale jest skuteczne to ich zmuszam 😜

  3. Na pewno pyszne 🙂 Ale dopoki nie pilas z olejkiem z oregano to jeszcze nie umarlas tak naprawde 😉 Olejek oregano mozna zapodac tez zwyczajnie – kropla (!) na pol szklanki wody. I obok cos mocnego (w sensie smaku) do popicia.

  4. Shot? W jakich proporcjach? Ja co dzien prawie pije rozdziubany imbir moździerzem z miodem i cytryną. UWIELBIAM !!! Ale moze w twoim shocie jakieś skoncentrowane proporcje?

    1. kazdy robi, jak lubi, nie ma chyba takiego przepisu codo grama. Ja obieram średni kawałek imbiru i tyle mi wystarczy 🙂 chyba chodzi o to, by ilosc soku mieściła się w kieliszku do wódki 😛

  5. Ooo muszę spróbować. Zawsze dodawałam wodę i piłam taki gorący napój, a tu przepis na taką esencję!
    Jeśli stawia na nogi to mam nadzieję, że mnie postawi, bo właśnie choruje… 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *