
hejt. Nie ucz go!
Wiem, skąd się bierze hejt. Skąd może się brać.
Hejt bierze się od rodziców.
Bierze się od ciebie.
Bierze się od ciebie.
Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, że uczysz hejtu własne dziecko. Ot, po prostu czasem nie umiesz się uciszyć w odpowiednim momencie, zbyt często dajesz sobie prawo do słabości. Czasem coś palniesz. Ale częściej nawet nie przyjdzie ci do głowy, że masz zły wpływ na dziecko, że to, co mówisz, to hejt. Bo przecież małe i tak nic nie rozumie.
Chcesz przykładów? Oto prawdziwy hejt.
To ,,ty głupi baranie, kto ci dał prawo jazdy”, gdy ktoś jedzie za wolno. Możesz usłyszeć to od swojego taty, podczas jazdy co tydzień do supermarketu.
,,Dziwka”. Taką ksywę miała jedna z moich koleżanek w podstawówce. Tylko dlatego, że w 6 klasie miała już naprawdę spory biust. A była normalnie ubraną, zwyczajną nastolatką. Nasi koledzy sami sobie tego nie wymyślili.
,,Wpierdalasz jak prosiak”. Przykładowy czuły tekst męża do żony podczas obiadu. A syn słucha.
,,Hitlerowiec”. Taką ksywę miał mój kolega z klasy w podstawówce. Bo jego tata był z Niemiec, a on sam ładnie mówił po niemiecku.
,,Jola, Jola, ściągaj gacie, bo kontrola”. Miłe codzienne przywitanie w moim liceum ogólnokształcącym. Koleżanka Jola była całkiem ładną blondynką. Podobała się chłopcom. A takie tam końskie zaloty.
,,Czym ty srasz, skoro nie masz tyłka?”. Drobna uwaga skierowana do mojej przyjaciółki. Tylko dlatego, że nie ma genu Jennifer Lopez.
,,Jesteś chora na raka?”. Troskliwe pytanie skierowane do bardzo szczupłej Charlize Mystery. Zazdrość czy co? Nie wiem.
,,Co za tępe bambusy” – matka trójki dzieci, z czwartym w ciąży. O ciemnoskórych, przy dzieciach.
,,Chciałaś się bzykać, to teraz cierp”. Hejt na porodówce, w końcu rodzisz po ludzku. A hejt jest bardzo ludzki.
,,Jedynacy to egoiści”. To ja osobiście usłyszałam kiedyś w rozmowie dorosłych. I przy najbliżej okazji uraczyłam nim koleżankę z klasy w podstawówce.
,,Psy”. Policjanci.
,,Ale patolka”. Dziewczynka ma na imię Jessica, a chłopiec Brajan. Przez jot. Na pewno rodzice są z niższych społecznych rejonów. Czy dzieci będą się śmiały z tych imion w szkole? Będą, pewnie że tak. Bo ich rodzice już zdążą je uświadomić, że te imiona są, wiecie, śmieszne.
Hejtem są Wasze złośliwe komentarze, które piszecie na moim blogu.
To hejt codzienny. Hejt, z którym spotykamy się na każdym kroku.
Zapamiętasz te przykłady?
Zapamiętaj.
Zawsze można zacząć nowa. Od dziś. Zacząć opanowywać język przy dziecku i wziąć odpowiedzialność za słowa.
Jeśli chcesz.
Chcesz?






