3 rzeczy, które powinna wiedzieć każda zakochana kobieta

Dziś będzie o miłości, ale z rozważnego, nie romantycznego punktu widzenia. Bo zakochana kobieta jest jak masa plastyczna, bywa, że można ją urobić…

Znam życie. Nie jeden serial TVN obejrzałam, nie jedno romansidło przeczytałam, bym teraz dała się zwieść…

Dziewczyny drogie. Kobiety po przejściach i przed przejściami. Te z rozwodem na koncie, te szczęśliwie zakochane, te ze złamanym sercem, te po interwencji kardiologiczno-cukierniczej.

Zakochanie dopada nas jak grypa. Po prostu któregoś dnia na naszych oczach pojawiają się klapki i nie jesteśmy w stanie logicznie sytuacji życiowej przeanalizować. To żadna anomalia, to normalne. Normalne jest, że nie chce nam się jeść, że nagle mamy mnóstwo dodatkowego czasu na spotkania i gadanie na fejsie, że wszystko nam odpowiada, nie widzimy wad, świat jest piękny i wszystko idzie ku lepszemu. Otwiera się jakaś pozytywna czasoprzestrzeń. Po prostu jest dobrze.

I tego się trzymajmy.

Ale…

Zakochana kobieta to kobieta o osłabionej odporności na ostrzegawcze sygnały. Może mieć jak na tacy podane, ze facet, którego ma obok, nie jest godny zaufania, kręci, robi szemrane interesy, mija się z prawdą, ma dyktatorskie zapędy (co często mylone jest z opiekuńczością), jest leniem (zmęczony!), bałaganiarzem (ogania nas ślepota) – a i tak odda mu serce, umysł i czas.

Miłość jest piękna i życzę Wam, byście miały jej tyle, ile potrzebujecie. Ale są 3 punkty, o których powinna pamiętać każda zakochana kobieta. Rozmawiałyśmy o tym nie raz, może nie tak wprost, jak teraz, ale pozwólcie, że ułożę w punktach to, co tak często pojawia się w naszych rozmowach.

3 rzeczy, które powinna wiedzieć każda zakochana kobieta

1. Każda kobieta powinna mieć swoje pieniądze! ZAWSZE!

To powtarzam mojej córce od miesięcy. Że zawsze powinna mieć swoje pieniądze.

Ty też!

Totalnie nie rozumiem sytuacji, gdy kobieta nie ma swoich pieniędzy, poddając się życiowym sytuacjom, jak ciąża, macierzyństwo, domowe obiadki, prowadzenie domu, wygoda faceta, swoja wygoda, bo fajnie, gdy facet pracuje i utrzymuje. Nie rozumiem, nie popieram. Dlaczego? Bo sytuacje życiowe są różne. Może się zdarzyć, że zwiążesz się z draniem, który Cię oskubie z czci, wiary i pieniędzy, ale równie dobrze Twój partner może po prostu umrzeć, zginąć w wypadku.

I ta zakochana kobieta zostaje wtedy ze złamanym sercem i bez kasy.

Ale to ekstremalne przypadki. Możemy się na chwilę zatrzymać w punkcie, gdzie rządzi w domu ten, kto ma kasę. I choć potrafię sobie wyobrazić parę, która żyje bardzo zgodnie i pieniądze nigdy nie stanowią problemu, gdy pojawia się w związku jakiś punkt zapalny, kasa zawsze wyjdzie. Zawsze to będzie któryś z kluczowych argumentów, szpila wbita niespodziewanie lub problem, który trzeba przeskoczyć.

Przemoc ekonomiczna (przeczytaj o tym post), bo tak to się fachowo nazywa, to bardzo powszechny problem.

Jesteś zakochana. Bardzo Ci gratuluję! Ale pamiętaj, by zadbać o swoje pieniądze, na swoim koncie w banku.

2. Kochana, niech Ci się nie wydaje, że go zmienisz

Kobiety są niereformowalne pod tym względem i trzeba dostać od życia raz a porządnie kopa, by się tego nauczyć. A może bez dramatów, nie tak boleśnie? Wystarczy pamiętać o tym, że ludzie się nie zmieniają tak po prostu.

Ludzi zmienia życia, trudne sytuacje, dramaty i traumy. (Przeczytaj post o tym, że ludzie się nie zmieniają).

Akurat to jestem ekspertem. Wiem swoje, przekonałam się naocznie. I przyznaje się do swojej głupoty, naiwności, braku perspektywy, krótkowzroczności. Przyznaję się do wszystkiego.

Słuchaj. Jak od lat ma panienki na boku i zdradzał swoje kobiety – może nawet zdradzał swoją ex z Tobą? –  to będzie to robił nadal. Prędzej czy później tak, dużo na to wskazuje.

Jeśli ma lekkie podejście do pieniędzy, związek z Tobą czarodziejsko go nie odmieni.

Jeśli jest bałaganiarzem i zostawia rzeczy tam, gdzie stoi – czeka Cię sporo pracy, rozmów i przykładów. On sam się nie zmieni w 24 godziny.

I tak z wszystkim.

Nie chcę tu powiedzieć, że faceci są wybrakowani i trzeba nad nimi koniecznie pracować. Chodzi mi o Twój wybór. Nie wybieraj kogoś, kogo na starcie chcesz zmienić.

To nie fair.

Nie w porządku w stosunku do osoby, którą kochasz. Zakochana kobieta może przymykać oko na pewne kwestie, ale jak spędzić całe życie z kolesiem, który wkurza?

3. Pamiętaj o sobie!

Często słyszę słowa: tyle dla niego poświęciłam, a on…

To nie poświęcaj!

Jestem przeciwna poświęceniom i w miłości, i w macierzyństwie. Życie jest jedno i trzeba je przeżyć tak, by dawało nam radość, satysfakcję, wspomnienia. A nie tylko żal, że ktoś nie docenił naszych starań, nie zauważył naszej pracy.

Pamiętanie o sobie to też prawo do samotności, do nauki, do rozrywki, do dłuższego snu. Ogólnie jestem zdania, że to co dajemy drugiej osobie, również nam się należy.

Nam też należy się obiad po pracy i kawa podana przed śniadaniem. Nam też należy się posprzątana kuchnia i zmyte naczynia. Nam też należy się spokojny sen bez kilku pobudek do dzieci.

Dużo dajemy od siebie. Trudniej nam przychodzi egzekwowanie tego, czego potrzebujemy. A wystarczy czasem powiedzieć głośno, czego się chce.

Życzę Wam mocnego, silnego głosu!

 

_____________________________

 

Zakochanie to piękny czas. Nie zepsujcie go sobie. Po prostu pamiętajcie o tym, że w tym życiu nie ma ważniejszej osoby od Was. Nie dajcie się zepchnąć na drugi plan, korzystajcie z życia i twórzcie partnerskie szczęśliwe związki.

 

Bardzo Wam tego życzę!

 

 

 

 

 

 

6 komentarzy

  1. Ciekawy post… mam tylko małe ale… co do zmiany faceta… Jestem ze swoim mężem 15 lat, 5 w związku, 10 po ślubie. Każde z Nas było jak północ, południe, totalnie inne spojrzenie na świat. Ja niepoprawna optymistka, on totalny pesymista. Dziś po tylu latach patrzymy w jednym kierunku trzymając się za ręce… Nie każdy facet się nie zmieni, nie każda kobieta to chodzący ideał. Wszystko bardzo zależy od tego czy chcemy, czy naprawdę kochamy i chcemy być z tą naszą drugą połową… Oczywiście piszę to z perspektywy tych wielu lat, wielu rozmów, wielu łez, wielu momentów zwątpienia i wielu prób. Na początku zawsze jest fajnie, różowo, romantycznie, dopiero później zaczyna się ciężka, ciągła praca nad związkiem, jeśli oczywiście oboje tego chcemy.
    Do tych 3 punktów dodałabym jeszcze jeden: być sobą, być kobietą, dziewczynką, mieć swoje 5% prywatności, mieć swoje pasje i marzenia…

  2. Potrzebny wpis. Wszystko zależy od człowieka od sytuacji i doświadczeń, wszystko podobne A jednak zawsze inne. Dodam 4 radę – ukochaj samą siebie, wtedy wiele się zmieni. Ukochanie siebie to proces, ale warto iść tą drogą. Bądź dla siebie najważniejsza ,A wszystko to co obok, wskoczy na odpowiedni tor. Najlepszy tor… Pozdrawiam 🙂

  3. Nie zgodzę się z tym, że “miej swoje pieniądze”. Znam wiele kobiet, które pracowały tak jak facet, łożyły do życia swoje pieniądze, mieszkanie, meble były wspólne. A kiedy zostały zmuszone do wyprowadzki, bo pan i władca znalazł sobie młodszą i już w ciąży. Potem 5 lat dzielenia majątku w sądzie i jakieś ochłapy im skapały, po latach tułania po wynajmowanych. Znam też takie przypadki, gdzie kobiety były na utrzymaniu mężów, żyły jak pączki w maśle, a mąż przepisywał na nich majątek, typu dom, działki, bo prowadząc firmę nie chciał mieć wszystkiego na siebie, Tym samym tzw. kura domowa miała lepiej od kobiety współpracującej na majątek. Daleko nie szukać nasz premier kochany pół majątku na żonę swoja niepracującą przepisał. Więc w życiu trzeba umieć się ustawić, a chcąc być naprawdę “suką ” w związku trzeba mieć a) swoje mieszkanie, b) osobne konto z kasą tylko swoją. Ale to niestety do czasu, a potem dzieje się jak się dzieje…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *