Sky is the limit – największa ściema wszech czasów

Potrzebuję inspiracji i motywacji. Lubię czytać historie sukcesów innych ludzi, bo to mi pomaga ułożyć jakieś moje działania, poszerza moje horyzonty. Gdy raz na jakiś czas ktoś rzuca w moją stronie – możesz wszystko, Monika – to wzruszam ramionami albo przytakuję pełna energii. Różnie. W zależności od nastroju. Natomiast jest jedna bzdura, powtarzana przez wszystkich, która potrafi zrobić więcej szkód, niż dobrego. Bo daje nam złudną nadzieję, wmawia niemożliwe… Największa ściema wszech czasów to SKY IS THE LIMIT.

To nieprawda. Nie wierz w to. Przykro mi.

Niestety. Nie osiągniesz w życiu wszystkiego. Sky is the limit to ściema!

I im szybciej to zrozumiesz, tym szybciej uda Ci się zrobić to, co jest w zasięgu Twojej ręki, a to wcale nie musi oznaczać, że to coś mało znaczącego.

Oprah Winfrey powiedziała: Można mieć wszystko. Po prostu nie można mieć wszystkiego jednocześnie.

I totalnie się z tym zgadzam.

Mówią nam, że możemy wszystko. Że jeśli tylko się postaramy, możemy być idealnymi matkami, królowymi biznesu, najlepszymi partnerkami, żonami, dziewczynami. Możemy jeszcze błyszczeć w mediach społecznościowych, być zadbane i wykształcone. Możemy mieć błysk w domu i czas na kawy z przyjaciółmi.

Nie, nie możemy.

Nie ma takiej możliwości, fizycznie. Choć wiem, że chęci są.

Ale skoro już wiesz, że ,,sky is the limit” to ściema, możesz zacząć od nowa, mierząc siły na zamiary.

Nieograniczone ogranicza

Gdy wydaje Ci się, że możesz wszystko, praktycznie nie robisz nic. Tak się zdarza. Bo skoro możesz tak wiele, nie wiesz, co wybrać, od czego zacząć. Masz ambicje i nie zwracasz uwagi na własne ograniczenia. Wierzysz, gdy ktoś mówi, że przecież możesz wszystko, a potem nie lubisz siebie za to, że jednak nie jesteś w stanie tego dokonać. Że to Cię przerasta, że nie dajesz rady. Porażka goni porażkę.

Basia napisała na swoim instagramieDziś czytanie poradników, w których każdy nam mówi, że ogranicza nas tylko nasza własna wyobraźnia to trochę za mało. Ważne jest to jakie mamy dzisiaj możliwości, czy mamy oszczędności albo zdolność kredytową, by otworzyć firmę. Ważne jest to gdzie mieszkamy, czy jest to wieś, czy duże miasto, które otwiera przed nami szereg perspektyw. Ważne jest to w jakiej kulturze się wychowaliśmy i jak wychowywali nas nasi rodzice.

To prawda. Na to, co możemy, a czego nie, wpływ ma wiele rzeczy.

Jasna sprawa – możemy uprzeć się i po trupach do celu realizować swój śmiały plan. Teoretycznie jesteśmy w stanie zrealizować każdy swój projekt i spełnić każde marzenie. Ale w praktyce to niemal niemożliwe.

Sky is the limit? Owszem, jak masz nieograniczoną ilość pieniędzy, zdrowie dopisuje Tobie i Twojej rodzinie, masz w sobie pełno pewności siebie i wiary w swoje możliwości. Z domu wyniosłeś dobry przykład. Nie musisz się o nikogo martwić…

Nasze życie tak nie wygląda.

Nie wierz tym, którzy Ci mówią, że możesz mieć wszystko, bo to nieprawda. Nie możesz być mamą na 100% i bizneswoman na 100%. Nie możesz jednocześnie budować rodziny i spędzać 200 dni w roku na samotnych podróżach. Życie, nawet te, które sobie wymarzysz, to sztuka wyboru. Od Twoich wyborów zależy to, czy uda Ci się zrealizować swój plan.

Im więcej tym mniej

Im więcej robisz, tym mniej uwagi poświęcasz poszczególnym czynnościom.

Im więcej masz obowiązków, tym mniej masz czas, by pomyśleć, czego chcesz.

Im więcej masz planów, tym mniej skupiasz się na konkretnym celu.

,,Sky is the limit” to nie przepis na sukces. To przepis na szybką frustrację. Ale jeśli już to wiesz, możesz zacząć na spokojnie,krok po kroku, z własny planem – żyć.

 

Bo przecie to, że możesz wszystko, nie znaczy, że musisz wszystko, prawda?

 

 

 

PAMIĘTAJ!

  • Zacznij tu, gdzie jesteś i zacznij od małych kroków. Masz wielkie marzenie? Zacznij od małych rzeczy. Nie rzucaj się z motyką na słońce, bo a) z czasem zabraknie Ci sił, b) szybko zniechęcą Cię przeszkody – a tych nie zabraknie.
  • Nie musisz też od razu zaczynać od tych najbardziej śmiałych marzeń. Zacznij od tych mniejszych, zdobywaj doświadczenia, sprawdzaj się.
  • Nie porównuj się do innych. Każdy z nas ma inny start. Ktoś ma lepiej niż Ty? Trudno, nic z tym nie zrobisz. Im dłużej o tym myślisz, tym masz mniej czasu na realizowanie swoich planów.

5 komentarzy

  1. Jest taki gif z kreskówkowym nosorożcem na bieżni, zapatrzonym w plakat z jednorożcem. Yeah, not gonna happen. Co nie znaczy, że ma nie biegać, ale pewne rzeczy po prostu się nie wydarzą, choćby skały srały. Nieważne jak bardzo będziesz gonić swoje marzenia i króliczka. I owszem, są rzeczy, które NIE SĄ możliwe – ja już nigdy nie trafię na olimpiadę jako łyżwiarka figurowa; zaczęłam za późno o jakieś 15 lat. (Jakoś sobie z tym radzę ;))
    Ten wpis Basi o książce jest bardzo uwalniający. Nie tak, że zwalnia nas z odpowiedzialności za wszystko, bo “na nic nie mamy wpływu”. Ale pozwala pogodzić się z tym, że pewne rzeczy są poza naszym zasięgiem, może tylko teraz, może na zawsze. Jesteś kowalem swojego losu, ale pracujesz z materiałem, który masz, a nie tym, który chciałbyś mieć.
    Czytałam kiedyś wywiad z kobietą, którą znam osobiście. Rozchodziło się o jej nową firmę, “mama robi biznes”, te sprawy. No i wszystko fajnie. Z wywiadu można odnieść wrażenie, że to wszystko jest proste, łatwe i wystarczy chcieć. A prawda jest taka, że przygotowywanie techniczne projektów, wynajem sprzętu, pośrednictwo z firmami, surowce i wiele innych sfinansowała jej mama, pozwalając korzystać ze swojej firmy, zasobów, ludzi, kontaktów. Normalnie takich usług nie można sobie wynająć na godziny, normalnie musisz się nad tym dużo, dużo, dużo bardziej nagimnastykować, nie mówiąc o pieniądzach. Normalnie to jest dużo trudniejsze. I ja się wcale nie dziwię, że rodzic pomaga; dziwiłabym się jakby było odwrotnie. I nie ma w tym nic niewłaściwego. Chodzi mi tylko o to, że potem czyta takie coś dziewczyna, która tego wszystkiego nie wie i myśli sobie, że z nią musi być coś nie tak, skoro tak nie potrafi. Skoro innym się nie udaje, to pewnie pozostali są leniwi, głupi i beznadziejni. Bo przecież sky is the limit, pani z wywiadu chciała firmę i ma.
    Gorączka robienia wszystkiego i bycia wszędzie to też okrutna choroba. Zwłaszcza wtedy, kiedy mamy więcej “funkcji” do spełnienia, niż bycie żoną holyłudu. Przede wszystkim trzeba nauczyć się, że nie musimy robić rzeczy, tylko dlatego, że inni je robią. Od razu robi się więcej luzu w głowie i kalendarzu. I pamiętać, że coś jest zawsze kosztem czegoś innego – ani my z gumy nie jesteśmy, ani doba.
    P.S. Lubię tu przychodzić, zawsze wracam w jakimś sensie lepsza. :*

  2. hej. to może – test your limits….
    Czy ktoś jeszcze wierzy w to że można mieć wszystko, że można być dokładnie jak inni i mieć dokładnie to samo co oni? Trzeba nauczyć się wybierać i lepiej niech to będzie jakość A nie ilość. pozdrawiam i dobrych nadchodzących dni życzę. asia

  3. Z tymi motywacyjnymi książkami, blogami i mówcami trzeba uważać. Sam opisuję życie w motywacyjny sposób, ale też zależy mi na rozdzielaniu prawdy od fikcji. Życia nie da się zaplanować na 100% i cały czas się uśmiechać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *