Pokój dziewczynki. Harmonia i ucieczka przed Różowym Rydwanem Apokalipsy.

Na pytanie, jaki kolor ścian w swoim pokoju chciałaby mieć moja córka, padła odpowiedź: BROKATOWY. Reszty nie muszę dodawać. Pokój dziewczynki to istna lekcja domowej dyplomacji. 

Jeśli jesteś mamą córki, na pewno znasz Różowe Rydwany Apokalipsy, w skrócie RRA. To zabawki dla dzieci i inne sprzęty dziecięcego użytku, które widoczne są z odległości kilometra. To te rowerki z wszelkimi gadżetami, świecącymi dzwonkami, anielskim włosiem przy kierownicy… Tyle w nich jaskrawego różu, że aż w oczy szczypie. I ten właśnie kolor, nie wiedzieć czemu, działa na małe dziewczynki jak kwiaty na pszczoły. 

Pamiętam, jak kilka lat temu zapytałam Inę, jaki jest jej ulubiony kolor. Odpowiedź brzmiała: BARBINOWY. Czyli ten odcień różu widoczny na opakowaniach lalek Barbie. I w tym właśnie momencie wyraźnie zobaczyłam, że minimalistką moje dziecko nie jest.

Pokój dziewczynki: oczekiwania vs rzeczywistość

Kilka tygodni temu moja Córka powiedziała mi: Mamo, każdy ma swój sposób na bycie sobą. Pomyślałam wtedy, że to prawda i że dumna jestem z niej! Walczą więc we mnie dwie Moniki. Jedna chce dać swojej Córce wybór, tak, by zaakcentować to, że to jest jej pokój i może w nim być sobą. A druga nie może znieść myśli o takim natężeniu kiczu w domu.  

Pokój dziewczynki powinien być przede wszystkim miejscem odpoczynku, gdzie dziecko może się schować, uspokoić. Gdzie nic go nie denerwuje, nie rozprasza.

Wierzę w moc kolorów. I wiem, że choć moja Córka byłaby zachwycona brokatowo-barbinową ścianą, po jakimś czasie przebywanie w jej własnym pokoju byłoby dla niej nie do zniesienia. Byłaby pobudzona, nerwowa, szybko by się irytowała. Byłaby płaczliwa i marudna.

Nie chcę, byście pomyśleli, że moje dziecko nie ma prawa głosu w sprawie swojego własnego pokoju. Jeden kolor wybrałam ja, drugi Ina. 

Dlaczego wybrałam takie kolory?

Pamiętam, jak kilka lat temu byłam zachwycona blogerkami parentingowymi, które tak pięknie urządzały pokoje swoim dzieciom. Dominowała skandynawska biel, minimalizm i fajne, ładne, gustowne zabawki. Żadna blogerka parentingowa nie pokazywała dziadowskich zabawek z Chin i można było odnieść wrażenie, że ich dziecko nigdy nie dostało organków na baterie i udawanej Barbie. Tak, jakby kicz omijał ich domy szerokim łukiem. 

A tak między nami, to ściema była. Jestem przekonana, że te piękne pokoiki były ustawką do zdjęć. Skąd to przekonanie? Bo dzieci z zasady lubią kicz, lubią, gdy gra i świeci, upodobały sobie zabawki na baterie, których nie da się wyłączyć, lalki, które śpiewają, misie, które wyglądają, jakby dostały udaru (patrz: pokój Iny).

Dlatego wybrałam jasność. Tak, by ten róż, kicz i brokat był tylko dodatkiem.  

   

Ściany w Iny pokoju są pomalowane dwoma kolorami farby Magnat Creative: Niewinna Biel i Taktowny Diament.

Z tym ,,taktownym’’ to się zgodzę, jest różowy, ale bardzo delikatny. No taki taktowny 🙂  Dodatkowo wielki plus za to, że farby nie śmierdzą, szybko schną, dzięki czemu można zrobić metamorfozę pokoju w jeden dzień. Są plamoodporne, więc remont co roku nie będzie już nam potrzebny. Zresztą, przetestujemy to już we wrześniu. Co mamy wylać na ścianę w pokoju Iny? Kawę, jogurt czy wodę po farbach?  

Niewinna Biel to kolor… śmietankowy? Nie szpitalna biel, ale taka cieplejsza. Chciałam, by kolor był tłem do tych wszystkich zabawek, rysunków, obrazków, budowli z lego. Jeśli już ma być wesoło i kolorowo, to niech choć ściany nie męczą oczu.

Taktowny Diament to pastelowy róż. Bardzo delikatny. Śmieję się, że wygląda, jakby oblać ścianę jogurtem truskawkowym. Jest naprawdę piękny, a Ina czuje, że miała wpływ na wygląd jej pokoju – w końcu różowy to różowy!  

Pokój dziewczynki do zadań specjalnych

Oto moje założenia.

  1. Pokój Iny powinien być funkcjonalny. Ale jednak nadrzędnym założeniem było, żeby był miejscem, gdzie może odpocząć. Jasne kolory, jasne dodatki, drewniane meble autorstwa Dziadka Ernest mają to zagwarantować. 
  2. Jestem świadoma, że moja Córka ze swoim rozmachem artystycznym naruszy kolor ścian w sekundę. Dlatego wybraliśmy plamoodporne farby Magnat Creative – farby łączące ze sobą dwie właściwości: odporność na płynne zabrudzenia (hydrofobowość ) oraz odporność na tłuszcze (oleofobowość). 
  3. Na tej drewnianej podłodze wylądował brokat w kleju i inne rzeczy, które ,,zostają na zawsze’’. Mój Tata pokrył je preparatem, z którego te wszystkie atrakcję w miarę schodzą. A chodziło nam o to, by nie drzeć się na dziecko co minutę, że znowu zrobiło coś źle, jak tylko malowało obrazek dla Mamy. Rozumiecie, co mam na myśli? Stąd też plamoodporne farby, żeby denerwować się mniej.
  4. Przygotowuję Inę do pójścia do szkoły. Nie wiem, jak to się robi, więc zaczęłam od biurka. To szkolna ławka z 1958 roku, którą kupiłam na OLX za 150 zł.    
  5. Szufladówkę z IKEA ze złotymi dinozaurami możecie zobaczyć TUTAJ, a regał z drabiny TUTAJ.  

A reszta to wolna amerykanka, spontan i inwencja twórcza. 

Oto moje inspiracje:

Wybór kolorów spodoba się fankom słodyczy. To też dobry motyw, gdy chcecie uzasadnić swój wybór przed dzieckiem. Truskawkowe lody i biała czekolada. 

Oto smakowity pokój Iny, 6-letniej dziewczynki, która właśnie zaczyna zerówkę.

Mimo że jej pokój jest całkiem spory, trzeba mocno uważać, by go nie zagracić. Zrobiliśmy tak, że meble są tylko po prawej i lewej stronie pokoju, a pozostałe ściany to miejsce na ustawianie zabawek. 

Jest miejsce ,,do pracy’’, czyli stara ławka szkolna z ruchomym blatem i wielka, stara tablica korkowa. 

Biała komoda robi się za mała. Ubraniowe potrzeby mojej córki rosną, pojawiła się też potrzeba wieszania sukienek na wieszakach – niedługo pewnie pojawi się i wieszak na ubrania. 

Łóżko, baldachim i poduszki to miejsce, jak to mówi Ina – prawdziwej księżniczki. Kotu też się bardzo podoba. Tak bardzo, że dwa razy spadł. Baldachim, nie kot. 

Kartonowy teatrzyk to efekt kreatywnej nudy. Lubię go. 

Ogólnie lubię pokój mojej Córki. Najważniejsze, że jej również się podoba. Coraz częściej się w nim chowa, tworzy, maluje, układa, a coraz rzadziej wynosi swoje zabawki do salonu. I chyba o to nam chodziło! 

 

Partnerem wpisu jest firma Magnat <3

8 komentarzy

  1. Pokój urządzony ze smakiem. Widać w nim ład, spokój, harmonię i zdecydowanie oazę relaksu. Sama “bytowalabym” w nim nieustannie! 😉

  2. Piękny ciepły przyjazny …zasiedzialabym się również w nim ☺️ Czy mogę zapytać gdzie kupowany był dywanik pingwinek ? Super się komponuje. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *