na łeb na szyję

Pamiętam, że rok temu zamartwiałam się, że nie wytrzymam kolejnych miesięcy. Ale nawet nie miałam się czasu ,,niewytrzymywać”, bo już jest czerwiec, ale 2016 roku. Czas leci, co?

W Nowy Rok wmawiałam sobie, że to będzie najlepszy rok w moim życiu. A to już półmetek i w sumie czekam na te fajerwerki. Dobrze, że jeszcze trochę czasu zostało do nowego początku roku.

Nie, wcale nie mam do siebie zarzutów, że coś miałam zrobić, a przekładam to z tygodnia na tydzień. Bo właściwie już dawno przestałam się ociągać życiowo. Chyba powinnam teraz poklepać się po ramieniu i brawo bić…

Ale powiem Wam jedno. Szkoda tego czasu, bardzo szkoda. Szkoda go na spanie do oporu i zbyt długie dąsy. Szkoda go na zbieranie kasy, zamiast jej wydawanie na przyjemności. Szkoda go na głodówki, gdy zapach z piekarni przypomina o tym, jak miało się pięć lat i jechało się do babci. Szkoda go na milczenie. Szkoda go na wstrzymywanie się, bo kiedyś będzie TEN czas. E tam. Ten czas pewnie jest teraz. Szkoda go na mówienie, że kiedyś będzie lepiej. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mam cierpliwości, by na to ,,kiedyś” czekać.

Czas leci na łeb, na szyję. Chcę, by to ,,kiedyś” było ,,teraz”. Bo dlaczego nie?

Teraz.

PS. Wielka prośba. Potrzebuję chwili Waszego czasu – ankietę mam ważną dla mnie do wypełnienia. Pomożecie? 🙂 ANKIETA

DSCF2246

7 komentarzy

  1. Po raz pierwszy zostawiam jakikolwiek komentarz pod jakimkolwiek wpisem.
    Czuję się zobowiązana, żeby podziękować Ci za tak wiele wpisów, przy których szklą mi się oczy… Trafiasz w samo sedno, do mojego serca i do mojej głowy pełnej sprzecznych myśli.
    Więc teraz ja chciałam przesłać Ci trochę pozytywnych emocji. 🙂
    Życzę Ci, żeby każde “teraz” było wyraźne i coraz piękniejsze.

  2. Tak, znam to uczucie.
    Dlatego czasami pozwalam sobie na zjedzenie czegoś genialnie dobrego i absolutnie zdrowego.
    Dlatego, gdy oszczędzam za bardzo, przypominam sobie, że życie jest ulotne i mogę nie mieć czasu, aby wykorzystać tego, co w pocie czoła odkładałam.
    Dlatego, gdy się mocno pokłócę z moim Ukochanym, to boli mnie to i gryzie, bo szkoda mi każdej minuty, która uciekła w złych emocjach.
    Dlatego wiem już, że gdy chce się coś zrobić tak bardzo, bardzo, to trzeba to zrobić.
    Dlatego pojechałam na urlop autokarem do Chorwacji, ja z chorobą lokomocyjną i obsesyjną potrzebą kontrolowania wszystkiego. Dlatego byłam wczoraj w super zoo i na wielkim wołowym burgerze, chociaż de facto nie jadam mięsa. Dlatego już planujemy wypad do Wrocławia, bo jak nie teraz to kiedy? kiedyś?

  3. Kurcze no, znowu w punkt napisałaś. Mam ostatnio wrażenie, że jak postanowisz, że “ten” czas jest właśnie teraz, to rzeczywiście tak się staje. If you know wthat I mean.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *