Mata z kolcami vs garść tabletek. Wiesz, co wybrałam? 

Zaczyna się zawsze tak samo, czyli niezauważenie. Dopiero po czasie orientuję się, że zrobiłam błąd, za który będę musiała zapłacić. Tak jest zawsze, gdy dzień zacznę od kawy, a śniadanie jem za późno, albo wcale. I kiedy zmuszam mój organizm do działania, dodaję do tego trochę presji czasu tłumacząc sobie, że śniadanie zjem dosłownie za chwilę… Albo wtedy, gdy zignoruję zbyt mocny zapach perfum w pomieszczeniu, gdy nie wyjdę na czas. A do tego szybka zmiana pogody, na którą jak zawsze nie jestem dobrze przygotowana. Zaczyna się niewinnie delikatnym pulsowaniem za okiem. Gdy tego nie zatrzymam, migrena rozpędza się, włącza piąty bieg i ciężko mi ją zatrzymać. Zresztą, gdybym jeszcze miała na to siłę… Próbuję zawsze wszystkiego. Szklanka wody z solą himalajską, tabletka na migrenę, masaż skroni, umycie głowy w ciepłej wodzie. Gdzieś nawet czytałam, by jednocześnie moczyć stopy w bardzo ciepłej wodzie i trzymać zimny kompres na karku – jednak ta opcja jeszcze nigdy mi nie pomogła. Czy mata z kolcami, czyli Pranamat ECO pomoże? A może uratuje mnie też z innej opresji? Oczywiście mogłabym wziąć tabletki na wszystko – na ból głowy, na zmęczenie, na rozdrażnienie, na chandrę, ale musiałabym brać jedną z zestawu minimum raz dziennie, a bardzo tego nie chcę. 

Kilka dni przed ogłoszeniem pandemii w marcu tego roku, pojechałam do Basi Szmydt. Pamiętam, że było mi ze sobą bardzo niewygodnie, i wcale nie chodzi o niewygodne ubrania, ale sama nie wiedziałam, co mi jest, o co mi chodzi, co mnie tak męczy, czemu tak łatwo się spinam. Tego samego dnia poznałam u Basi Dianę, która zaproponowała mi akupunkturę (oczywiście wygrała moja siła sugestii, nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji!). Kilka igiełek, 10 minut trzęsawki na kanapie (tak się czułam po cesarskim cięciu, gdy przewieziono mnie już do sali. Mój organizm próbował sobie poradzić z szokiem) i nastał spokój. To wcale nie sprawiło, że uwierzyłam w siłę akupunktury i akupresury, bo wierzyłam w nią już od dawna. To doświadczenie zmotywowało mnie jednak do tego, by nie tylko wiedzieć, że akupresura pomaga, ale by ją stosować, by pozwolić jej mi pomóc. I dlatego mata z kolcami pojawiła się i u mnie. Bardzo chciałam sprawdzić, czy i mnie przyniesie ulgę. 

Tymczasem jesień stale obniża mój nastrój. Brak słońca momentalnie odbija się na moim samopoczuciu. Jakiś czas temu wróciłam po południu do domu, nakarmiłam córkę, włożyłam zakupy do lodówki, odpisałam jeszcze na kilka mejli, nakarmiłam koty, rozwiesiłam pranie i w międzyczasie zrobiłam jeszcze kilka innych drobnych rzeczy. I padłam. Poczułam się, jakby mi ktoś baterie z organizmu wyjął. Wtedy wyjęłam matę i poduszkę z pudełka i położyłam się na niej na dywanie. A po chwili się ocknęłam. Nigdy nie sądziłam, że zasnę na macie i poduszce z kolcami, które – umówmy się – są twarde, uwierają i gniotą. A jednak – wybudziłam się z drzemki po kilku minutach już nieco spokojniejsza i bardziej wyciszona. 

Był też taki dzień, gdy nie mogłam zasnąć z napięcia, ekscytacji, zbyt dużych emocji w ciągu dnia. W takich chwilach analizuję, co się wydarzyło, co mogłam zrobić, jak mogłam odpowiedzieć, jak mogłam zareagować. Nie umiem się wyciszyć, bo ciągle myślę o tym, co się wydarzyło, jakie będą tego konsekwencje, jak to na mnie wpłynie. Zastanawiam się, co zrobię jutro. Ponieważ nie mogę zasnąć, zaczynam się denerwować, potem sięgam po telefon i scrolluję Instagram, co rozbudza mnie jeszcze bardziej. Ostatnio, zamiast z rezygnacją włączyć sobie serial na Netflixie, zeszłam z antresoli, zapaliłam małe choinkowe lampki i położyłam się na Pranamat. Po kilku minutach wróciłam do swojego łóżka, byłam tak zmęczona, że nawet nie włączałam sobie audiobooka przed snem. Obudziłam się rano całkiem wypoczęta, choć niewyspana. 🙂

Często też czuję napięcie w szyi i barkach. Na pewno wiesz, jak wygląda moja praca. Najczęściej siedzę przy komputerze, zastygam w jednej pozycji, a jedynymi częściami ciała, które są w ruchu, są nadgarstki i palce dłoni. To sprawia, że czuję dyskomfort i dużo wysiłku kosztuje mnie, by nie wpływał on na efekty mojej pracy. Gdy jestem w domu (a nie w biurze coworkingowym), od kilku tygodni robię sobie kilkuminutowe przerwy i sprawdzam, czy mata z kolcami naprawdę na mnie działa. Nie było przypadku, gdy zestaw: 5 minut na macie, chwila przerwy i świeża kawa nie zadziałał. 

Poniedziałek 19 października. Znowu migrena mnie przechytrzyła, zaczaiła się i zaatakowała. Wróciłam do domu niemal sprintem, w duchu przeklinając moje migrenowe tendencje, bo to zazwyczaj znaczy, że cały dzień mam z głowy i to, co sobie zaplanowałam w notesie, będę musiała przełożyć na jutro i że jutrzejszy dzień będzie znacznie przez to trudniejszy, bo będę musiała jakoś poradzić sobie z podwójną ilością zadań. Najpierw wypiłam szklankę wody z solą (bo może ból głowy to oznaka odwodnienia, a sól uzupełnia minerały), potem położyłam głowę na poduszce Pranamat. Ból nie zniknął całkowicie, ale – co już było cudem – zniknęło wrażenie, że zaraz mi oko wypadnie. Ból zelżał na tyle, że mogłam iść po tabletkę (niestety, gdy tak bardzo, bardzo boli mnie głowa, wszystko co zjem powoduje natychmiastowe wymioty, dlatego musiałam poczekać). Znalazłam opaskę na oczy, zawinęłam się w koc na kanapie i spałam 2 godziny przy otwartym oknie. Obudziłam się bez cienia migreny. Zdecydowanie to był największy mój sukces tego tygodnia. 🙂

Mata z kolcami, czyli akupresura w domu od ręki

Kilka tygodni temu robiłam wywiad do The Mother MAG z Anetą Hregorowicz-Gorlo, która na co dzień prowadzi Facemodeling Academy. Rozmawiałyśmy o sile masażu. I w tym wywiadzie Aneta podkreśliła, że ,,masaż to dotyk, najstarsza terapia na świecie. Boli mnie głowa, chwytam się za czoło. Dwie dłonie oparte o skronie, opuszki palców na włosach i nieświadomie masujemy głowę. Nie musimy być super specjalistą, żeby zafundować sobie kilka minut masażu w domu.’’ 

Masaż pobudza przepływ krwi. Dzięki temu szybciej i lepiej dotleniamy organizm. Teraz już mogę wrócić do Pranamat ECO. Te kolce, które widzisz na zdjęciach, to są małe kwiaty lotosu, dość twarde i ostre (do tej pory nie odważyłam się stanąć na macie bosą stopą), które ,,poprzez wywierany nacisk na skórę aktywują punkty biologicznie aktywne, stymulują centralny układ nerwowy i poprawiają krążenie krwi i krążenie limfatyczne, przez co do organizmu dostarczany jest tlen i składniki odżywcze. Wzrost przepływu krwi pomaga zainicjować procesy rewitalizujące w organizmie. Głęboka relaksacja mięśni usuwa napięcie i skurcze, powodujące ból pleców i ból w odcinku szyjnym.’’

Czy leżenie na macie boli? Nie, ale na początku jest dość szokujące. Robisz coś wbrew sobie, kładziesz się na ,,kolcach’’ i nie wiesz, co poczujesz za sekundę. Ale nie martw się, to uczucie mija dosłownie za chwilę. W dodatku ciało przyzwyczaja się do wypustek i kolejny odpoczynek na macie jest dużo bardziej komfortowy. Gdy bolała mnie głowa jakiś czas temu, specjalnie dociskałam głowę do kolczastej poduszki, bo miałam wrażenie, że jest mi jakoś za wygodnie, a przecież to kolce pobudzają przepływ krwi, więc (tak to sobie tłumaczyłam), im bardziej niewygodnie, tym szybszy efekt. Oczywiście to złudne, mata z kolcami działa na organizm tak samo dobrze, tylko po prostu się przyzwyczajamy do odczuć. Wracając do pytania o ból – nie mam jeszcze odwagi położyć się na macie bez ochrony w postaci koszulki.  Ale myślę, że to kwestia czasu, tym bardziej, że podobno wrażenia są jeszcze intensywniejsze. 

Ja akurat leżąc na Pranamat staram się wyciszyć, za każdym razem licząc na choć kilkuminutową drzemkę.  Liczę, ponieważ relaks przy walce z migreną to sprawa drugorzędna, a najważniejsze jest jednak działanie prozdrowotne. Zawsze zamykam oczy (teraz już specjalnie do pudełka z Pranamat włożyłam opaskę na oczy, żeby jej nie zgubić), bo światłowstręt przy migrenie to u mnie standard. 

Spróbuj, jeśli jak ja, masz odwagę sprawdzić, co na Ciebie działa, zamiast szukać po omacku. Uważam też, że ulga nie powinna być kojarzona tylko z wizytami u specjalistów, ze specjalistycznymi masażami czy zabiegami. Zwracam uwagę, że przy przewlekłych bólach pleców czy głowy należy najpierw udać się do lekarza, natomiast Pranamat to uzupełnienie terapii. Tak, uważam, że to dobra inwestycja w swoje dobre samopoczucie. Dobrze jest, gdy możemy pomóc sobie w domu, a przynajmniej spróbować. Ciężko jest wymasować sobie samemu plecy, szczególnie, gdy źle się czujemy, trudno też przeznaczyć cały budżet na codzienne masaże i wizyty u fizjoterapeuty. Dlatego rozumiem już zamysł Pranamat i dołączam do grona fanek (szczególnie po ostatniej migrenie).

Albo Pranamat, albo nic. 

Zanim zdecydowałam się sprawdzić działanie Pranamat, przeczytałam recenzję Asi Pachli ,,Mata Pranamat ECO po roku stosowania. Co mnie w niej złości?’’. Ja wierzę jej, a mam nadzieję, że Wy wierzycie mi. 🙂 To właśnie z wpisu Asi dowiedziałam się, że w produkcji mat Pranamat wykorzystywany jest w 100% zatwierdzony przez Unię Europejską hipoalergiczny plastik HIPS, stosowany do produkcji sprzętu medycznego i zabawek dla dzieci.

Pranamat to produkt ekologiczny. Dla mnie to ważne, dużo mówię o idei less waste, i doceniam, gdy marki, z których produktów korzystam, wspierają mnie w dążeniu do bardziej świadomego ekologicznie życia. Przemawiają do mnie także opinie znajomych blogerek, ale i… badania kliniczne, a także 5-letni okres gwarancji. Zdecydowanie wzbudza to moje zaufanie, natomiast jeśli wciąż się wahasz, Pranamat oferuje 30 dni testowania albo zwraca całą kwotę.

Podsumowując, mam w domu produkt – matę i poduszkę Pranamat – który nie tylko ładnie wygląda, ma fajne kolory i certyfikaty. Przede wszystkim ułatwia korzystanie ze starej chińskiej metody leczenia, która ma ponad 7 tysięcy lat! Wiesz, żę akupresura jest skutecznym uzupełnieniem medycyny konwencjonalnej.

UWAGA! Jest też teraz promocja z okazji Black Friday. Wiem, że Pranamat Polska to inwestycja (zbliża się grudzień, więc może warto zrobić sobie prezent gwiazdkowy już teraz), Na ich stronie znajdziecie zniżkę 30% zniżki na zestawy mata + poduszka i 20% zniżki na matę albo poduszkę  http://pranamat.pl/tekstualna

Partnerem tego wpisu jest Pranamat ECO. 

 

 

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *