Kobieta kobiecie kobietą

Potrzebowałam pretekstu, by napisać ten post. Od dwóch lat zdania układają mi się w głowie, ale nie umiałam zdobyć się na to, by przyznać, jak wiele kobietom zawdzięczam, jak bardzo czuje ich wsparcie, jak dobrze się z nimi czuję, jak wiele mi dają od siebie, jak bardzo mogę na nie liczyć, jak bardzo dzięki nim sie otworzyłam i jak wiele się od nich uczę.

Nie muszę wcale czytać 100 mądrych zdań od 10 mądrych kobiet, wystarczy, że zaloguję się na Facebooka i napiszę na wspólnym czacie.

Kobiety wszystko wiedzą. Są jak Świat Wiedzy, tylko w pakiecie ze śmiechem, łzami, dotykiem i głosem. Jestem otoczona wiedzą totalną, która mi bardzo imponuje. Każda z bliskich mi kobiet, ale też te, z którymi się związuję na chwilę, na weekend, na co jakiś czas – oddaje mi część siebie. Cieszę się, że umiem to wykorzystać, czerpać, brać do siebie to, czego mi potrzeba, w całość zbierać te puzzle, elementy, od każdej z dziewczyn po jednym.

Kobiety, zwierzęta stadne. Gromadzą się przyciągane ciepłem, uśmiechami, zaproszeniem. Nie muszą nic mówić, choć tylko one potrafią doprowadzić się do łez – ze śmiechu i tych wzruszenia, gdy można sobie odpuścić i przyznać, że jest słabo, a może nawet źle.

Jedna za wszystkie, wszystkie za jedną. Sztama, mur, wsparcie, broń masowego rażenia. Temperamenty, z którymi lepiej nie zadzierać, bo połączone mogą wybuchnąć. Nie chciałabym mieć kobiet za wrogów. Te emocje, które nas łaczą, chciałabym mieć zawsze po swojej stronie.

Zawsze byłam raczej niedotykalska. Z ciekawością patrzyłam na dziewczyny, które rzucają się sobie na szyję na przywitanie, trzymają za ręce. Dla mnie to była bariera nie do przekroczenia. Pozwoliłam sobie na zmianę, gdy pozwoliłam sobie na słabość, ośmielona kobietami, a jakże. Bliskość i czułość ze strony innych kobiet to dla mnie wciąż nowość, choć bardzo przyjemna. Nasza więź buduje się, gdy przytulamy się bez słów, głaszczemy po włosach, robimy warkocze, całujemy w czoło lub ramię, dotykamy swoich pleców, gdy przechodzimy obok, masujemy kark sobie nawzajem i malujemy paznokcie. Plemię, które daje sobie czas na to, by być blisko.

Moje relacje z kobietami są i dziwne, i naturalne, i przypadkowe. Ze wszystkimi jednak mam więź, która pozwala mi być sobą, z kobietami, o których teraz myślę, milczę swobodnie. Mogę pozwolić sobie na długą przerwę, może mnie nie być, ale gdy wracam, albo one wracają – jestem i one są. Bardzo ich potrzebuję.

Basia. Moja ukochana Przyjaciółka, u której mam zaszczyt czuć się jak u siebie w domu. Gościnna, ciepła, kobieca, diabelnie ,,intelygentna”, zabawna, pokręcona, wesoła. Moja Halinka. Zebrała nas u siebie, dała przestrzeń, byśmy mogły wszystkie, paradoksalnie, wrócić do siebie. Każda z nas potrzebowała tego weekendu, kobiecego, spokojnego, domowego.
Dystans do świata to rzecz deficytowa, trudna do osiągnięcia na co dzień. Ciężko go dogonić, ciężko utrzymać. Mam nadzieję, że te zdjęcia, które Baśka nam zrobiła, będą mi przypominały, że ten dystans jest na wyciągnięcie ręki. Choć czasem trzeba przejechać kilkaset kilometrów, pozmieniać plany – warto, bardzo.
Dziękuję, Dziewczyny. To była czysta przyjemność, relaks, spa. Terapia.
Joka, ty nieprzypadkowa przypadkowa Dziewczyno, która wyczuwasz mnie i reagujesz na moje nastroje. <3 Flow, wulkanie, siło, piękna kobieto nie do zatrzymania. <3 Justynko,  wielka energio w małym ciele, Marajo z Vivy, inspirująca kobieto <3 Kasiu, z pięknym głosem (słyszałam!), minimalistko o pięknych dłoniach i rewelacyjnym poczuciem humoru <3 Kasiu, jedna z cieplejszych Dziewczyn, jakie znam, chodzący spokoju <3
No i tak o koło chałupy <3

img_9457-kopiowanie img_9467 img_9493-horz img_9535-horz img_9543 img_9544-kopiowanie img_9549-kopiowanie img_9577-kopiowanie img_9580-kopiowanie img_9581 img_9601-kopiowanie img_9623-kopiowanie img_9651-kopiowanie img_9668-kopiowanie img_9691 img_9711-kopiowanie

A na deser…

7 komentarzy

  1. Świetny wpis i piękne zdjęcia! Dzięki!
    X lat temu jeszcze jako kelnerka obsługiwałam grupkę wesołych pań około 40-letnich. Świetnie bawiły się w swoim, 100% babskim, towarzystwie. Kiedy podawałam im latte zapytały: A pani małżonek szanowny? Nie ma takiego – odpowiedziałam. One na to: I bardzo dobrze! Babki powinny trzymać się razem, a facet tylko dochodzący 🙂 Kobiety górą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *