Gdy już będę duża…

To właśnie zrobię, gdy się już wyśpię. Gdy zacznę współpracować z budzikiem, zamiast z nim walczyć. Gdy zmądrzeję już tak na 100%, gdy już będę duża.
Raz na jakiś czas uświadamiam sobie, że jestem dorosła. Duża. I proponuję sobie samej przejście na nowy etap życia. Nie od poniedziałku, nie od nowego roku. Od teraz.

A wtedy…

Jaki kierunek obierzesz na najbliższe tygodnie? Na czym skupisz uwagę? To może być sukces w nowej pracy, poczucie spełnienia i satysfakcji. To może być harmonia w związku, skupienie się na relacji i pielęgnowanie jej. A może chcesz poznać siebie na nowo, sobie poświęcić uwagę? Bez wiedzy, co tak naprawdę jest aktualnie ważne, nie można do celu dążyć. Cel musi być jasny. Jaki jest twój? Co sprawiło, że chcesz zacząć od nowa? To ważna informacja, bo będzie determinowała wszystko, co teraz nastąpi.

A u mnie codziennie coś następuje. Codziennie. Niespodziewanie, bez uprzedzenia. I jak tu formować swoje życie na spokojnie, jak trzeba pamiętac o #yolo i jeść życie największą łyżką, jaką się da? Tak, żeby sie nie udławić, żeby czkawki nie było, ale żeby najeść się na zapas, z dokładką?

Cel mam jasny. Przeżyć we względnym spokoju. I realizować się i swoje plany. Już nie marzenia, ale plany.

Ustal nieprzekraczalne standardy. Wiesz, co to jest asertywność? Na pewno wiesz. 🙂 I znowu, nie odnosi się ona tylko do nadgodzin i mobbingu w pracy. Nie, nie, nie! Zamknij oczy i pomyśl, ile razy w ciągu ostatniego miesiąca ktoś przekroczył twoje granicy. Źle się poczułaś we własnym domu, źle się poczułaś ze sobą, ktoś z buciorami wszedł na twój teren. Chyba czas powiedzieć STOP.

Dla mnie samej to trudny temat, ale wiem, że możliwy. Najpierw musiałam sobie przypomnieć, gdzie leżą moje granice i na ile mogę innym pozwolić. A potem, krok po kroku, realizowałam mój plan. Za mną kilka bardzo trudnych rozmów i niewygodnych decyzji. Ale teraz czuję się z 10 kg lżejsza i łatwiej mi pilnować, by w moim domu, w moim otoczeniu była sama dobra energia. Jeśli ktoś mnie nie szanuje, odpada.

No dobra, najpierw dostaje milion szans, a potem odpada.   

Wybierz kilka priorytetów. Faktem jest, że lepiej skupić się na kilku, niż kilkunastu rzeczach. Jest tak łatwiej, lepiej i skuteczniej.

Ja postanowiłam mojemu życiu nadać trzy priorytety. Pierwszym i najważniejszym jest moja Córka i wszystko, co z nią związane. Drugim jest harmonia, work-life balance, spokój mój wewnętrzny. Trzecim – spełnienie zawodowe, realizowanie swojej kreatywności. To moje kierunki, priorytety. Cenię sobie święty spokój, a te trzy punkty, najważniejsze, wyznaczają moją drogę. Wiem, w którą stronę kierować myśli. Reszta schodzi na drugi plan.

Teraz masz okazję w końcu nie zgadzać się na bylejakość. Jeśli zaczynać od nowa, to z rozmachem. Wszystko do wymiany? Proszę bardzo. Niezdrowe jedzenie, niezdrowe relacje, niezdrowe nawyki, wszystko do śmieci!
Co lubisz i czego chcesz? Co sprawia Ci przyjemność, bez czego nie wyobrażasz sobie dnia, co cię odpręża, co sprawia wielką satysfakcję. Im więcej o sobie wiesz, tym bardziej możesz sterować swoimi krokami. Im większa świadomość, tym prostsze wybory.

Trochę tak jest, że gdy otaczasz się znudzonymi, marudzącymi osobami, nabierasz trochę ich maniery, łapiesz ich smutny światopogląd. Natomiast gdy spotykasz się z osobami aktywnymi, ciekawymi świata, rozwijającymi się, przyjmujesz naturalnie ich postawę, inspirujesz się, motywujesz. Więc jeśli otaczasz się bylejakością, jesz byle jakie rzeczy, spędzasz byle jako czas, dokonujesz byle jakich wyborów, to masz byle jakie życie. Co innego, gdy aktywnie kierujesz swoim losem.

Zaczęłam aktywnie kierować swoim losem. Jak to pięknie brzmi!

Chociaż…

Piszę tego posta jako zmęczona kobieta, która marzy o tym, by wziąć prysznic i pójść spać. Zdejmuję okulary, by nie widzieć porozrzucanych klocków i kawałków papieru na dywanie. Wszystko jest za mgłą, wada wzroku okazuje się czasem błogosławieństwem.

Ale tak chyba wygląda życie każdej dorosłej kobiety, mamy. Przecież chciałam być duża. To mam! 🙂

 

2 komentarze

  1. “Chciałam, to mam” – podoba mi się Twoje nastawienie 😉
    też się ostatnio “bawiłam” w ustalanie priorytetów i całkiem nieźle mi to wyszło. Już wiem, jak się kierować (tak naprawdę, bo wcześniej niby miałam to z tyłu głowy, ale nie było takie na 100%). No i przy nieprzekraczaniu swoich standardów trzeba się naprawdę trzymać, bo czasami się lekko wyjdzie poza granicę, a następne co widzisz to jak wszystko się wali z hukiem (z doświadczenia).

    Post z gatunku świetnych 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *