Jak z odwagą pójść do szefa po podwyżkę?

Temat braku pewności siebie i braku odwagi w kontekście pracy i biznesu pojawił się ostatnio w rozmowach z Czytelniczkami i zazwyczaj to były historie nie tyle smutne, ile pozbawione nadziei. Nie dziwię się wcale. Ostatnie 12 miesięcy były dla nas testem na ocenę, bez przygotowania. Niestabilność finansowa, niestabilna sytuacja na rynku pracy, obostrzenia, zakazy i nakazy sprawiły, że nie czujemy się sobą, nie wierzymy we własne możliwości. 

Poczucie bezpieczeństwa w kontekście pracy jest bardzo ważne. Ale wydaje nam się, że nie od nas ono zależy.

I właśnie o pewności siebie w kontekście działań zawodowych zapytałam jedyną znaną mi specjalistkę od pewności siebie – Kasię Malinowską.

 

 Całą rozmowę możecie obejrzeć na moim profilu na Instagramie

 

Czy naprawdę brak wiary w siebie to jest koniec końców i człowiek nie może nic z tym zrobić?

Kasia: Dobra wiadomość jest taka, że pewności siebie to postawa, nastawienie, które jest plastyczne i mamy na to wpływ. Jesteśmy w stanie moderować, umacniać, modyfikować tę pewność siebie. Praca nad pewnością siebie jest jak praca nad mięśniami – trzeba regularnie ćwiczyć.

Co jest ważne – systematyczność, cierpliwość, właściwe obciążenie. 

Od czego zacząć budowanie pewności siebie?

Kasia: Od autoanalizy, od zastanowienie się, gdzie konkretnie potrzebuję więcej pewności siebie, bo nie potrzebujemy jej w każdym aspekcie życia tak samo.

Są sfery w naszym życiu, w których czujemy się wystarczająco pewne. I to wystarczy. Ale są sfery, gdzie pewności siebie brakuje.

Ważne! Nie pracujemy nad wszystkim, ale wybieramy najważniejszy punkt. 

Jakie fundamenty budują naszą pewność siebie?

Kasia: Pewność siebie rośnie z działaniem, ona jest zawsze tym efektem po, a nie efektem przed.

Jeśli idę na pierwszą w życiu rozmowę kwalifikacyjną i nie wiem, jak będzie wyglądała, jak długo potrwa, o co będą pytać – to jest jedna wielka niepewność, która paraliżuje i sprawia, że jesteśmy w emocjonalnym rozedrganiu. Ale jeśli mam za sobą parę juz rozmów kwalifikacyjnych, to gdy idę na 8. rozmowę, czuję się znacznie pewniej. 

Pewność siebie dają nam doświadczenia, dzięki którym możemy poznać siebie. Wiem już, co mnie stresuje, które elementy są dla mnie łatwe, które nie, jak mogę się przygotować, o co mogę zadbać, żeby mi lepiej poszło. Im lepiej siebie znamy, tym większe mamy zaufanie do siebie, a to też buduje poczucie pewności siebie.

Co zrobić, gdy podczas spotkania załamuje się glos i tracimy pewność siebie?

Kasia: Być autentyczną! Warto być sobą i w takiej sytuacji powiedzieć: przepraszam, denerwuję się. Pamiętajcie, że tam po drugiej stronie też siedzi człowiek, który też był kiedyś na tym samym miejscu. Ludzie cenią autentyczność. 

Nie ma co udawać, bo zdenerwowanie widać gołym okiem. Pokażcie siebie takimi, jakimi jesteście. Szczerość i autentyczność jest doceniania, pokazuje, że nie obawiacie się odsłonić, potraficie być szczere, zmagacie się z czymś, ale nie uciekacie. 

Ale też ważne jest poczucie humoru, które „cudownie amortyzuje życiowe wypadki”. Humor jest najkrótszą drogą do drugiego człowieka. Dystans rozładowuje stres, wycisza emocje.

Jak sobie poradzić z zaczynaniem od zera po 20 latach w jednej pracy?

Kasia: Z takim doświadczeniem wchodzimy w „buty mistrza” i czujemy się pewnie, jesteśmy ekspertkami, mamy ugruntowaną pozycję. Jak zaczynamy coś od zera, to trzeba założyć „buty ucznia”, a to jest trudne, bo nam się to kojarzy z poczuciem porażki, czasem wstydu. Jak to teraz, po 20 latach zaczynać od nowa? Jeśli spojrzycie na to jak na odkrywanie siebie na nowo, rozwijanie się w nowych przestrzeniach, to może to być wzmacniające. 

Jak ludzie zaczynają coś po raz pierwszy, zaczynają od zera, to mają oczekiwania, że to ma być idealne, perfekcyjne.  Spalamy się, gdy mamy za wysoko postawioną poprzeczkę. Cytując Ernesta Hemingwaya: „Pierwsza wersja czegokolwiek zawsze jest gówniana.” I to jest prawda, która nas uwalnia. 

Niech to, co robisz,  będzie wystarczająco dobre.

Po 20 latach, jeśli ci dziękują, to twoje poczucie własnej wartości leci na łeb na szyję, tak, jakby te 20 lat pracy zostało niedocenione, i ciężko startować z poczuciem, że świat do mnie należy, skoro najpierw muszę wylizać rany. 

Kasia: Najpierw coś musi spłonąć, by mogło się narodzić coś nowego. Kiedy coś się zamyka, jednocześnie robi się miejsce na coś nowego, trzeba dać sobie trochę czasu, żeby ochłonąć. 

Jak pójść z odwagą po podwyżkę? Nie wiem, czy boimy się bardziej samej konfrontacji z szefem i rozmowy o pieniądzach, czy może boimy się przy okazji usłyszeć, że na tę podwyżkę nie zasługujemy. 

Kasia: Trzeba zrobić krok do tyłu i zadać sobie pytanie: ok, co mnie tak stresuje, dlaczego to jest dla mnie takie trudne? Badania mówią, że my kobiety zaniżamy swoje kompetencje, talenty i zdolności średnio o 30%. Patrząc na te statystyki, może się okazać, że mamy takie przekonanie, że nie jesteśmy wystarczająco dobre, żeby tę podwyżkę dostać. 

Czy nasza obawa wynika z tego, że zaniżamy swoje kompetencje i mamy przekonanie, że nie zasługujemy na większe pieniądze, czy to wynika ze wstydu, bo my się też wstydzimy przecież mówić o pieniądzach.

Znam masę kobiet, które nie wyceniają się właściwe w stosunku do tego, co robią. Bo właśnie odczuwają wstyd dotyczący pieniędzy, bo może zostaną odebrane jako osoby zachłanne, dla których tylko kasa się liczy? 

Niedawno rozmawiałam na ten temat z Klaudią Kuhn z Madamy, i właśnie ona powiedziała o kolejnym przekonaniu dotyczących pieniędzy, który hamuje dziewczyny przed zarabianiem: kobieca kobieta nie zarabia, bo bogactwo i zarabianie to domena mężczyzn. 

Kasia: Generalizując, w społecznym postrzeganiu kobiety, nie ma miejsca na twarde negocjacje. Jak facet twardo negocjuje swoje wynagrodzenie, to jest to odbierane pozytywnie, bo to znaczy, że zna swoją wartość, że wie, jak wycenić swoją pracę, że jest zdecydowany. Mężczyźni nie mają problemu, by powiedzieć, za ile zgodzą się podjąć dane stanowisko. Natomiast kobieta, która twardo negocjuje swoje stawki, nie zawsze jest pozytywnie odbierana. Mówi się, że jest karierowiczką, że tylko kasa się dla niej liczy.

Zadałabym sobie pytanie: dlaczego ta podwyżka jest mi potrzebna? Jeśli usłyszycie w środku odpowiedzi: bo czuję, że nie jestem wystarczająco wynagradzana w stosunku do tego co robię, to jest to silny argument.

Kolejnym pytaniem niech będzie – co ta podwyżka ma zmienić? Może się okazać, że podwyżka sprawi, że będziesz bardziej zmotywowana, zaangażowana.  

Po trzecie, cos się stanie, jak ja nie zawalczę o tę podwyżkę, czy będę miała ochotę tę pracę nadal wykonywać dobrze, z zaangażowaniem? Czy będę przychodziła do pracy z radością, czy raczej z frustracją? 

W tej sytuacji ważne są dwa pytania:

  1. Co się stanie, jak poproszę o tę podwyżkę?
  2. Co się stanie, jak nie poproszę o tę podwyżkę?

Jakie będą konsekwencje tych dwóch sytuacji? Te odpowiedzi powinny być podpowiedzią. 

Czy warto opracować sobie w głowie najczarniejszy scenariusz?

Kasia: Ja bym nie szła w najczarniejsze scenariusze, ale jest coś, co nazywam metodą trzech szampanów. Przygotowujesz sobie trzy scenariusze. Ten najlepszy, czyli np. wiem, w jakiej kwocie chcę dostać tę podwyżkę i jeśli ją dostanę dokładnie w takiej kwocie, to otwieram trzy szampany. Później schodzę trochę niżej i przygotowuję sobie opcję na dwa szampany, czyli np. okaże się, że dostanę podwyżkę, ale nie dokładnie w kwocie, o jakiej myślałam. Podwyżka będzie trochę mniejsza, ale nadal ok. Trzecia opcja, czyli jeden szampan, to sytuacja, którą po prostu akceptujemy – a wszystko, co się wydarzy poniżej jednego szampana, to opcja nie do zaakceptowania. 

To są dobre, bezpieczne ramy, bo często wpadamy w skrajności, na zasadzie: albo wszystko, albo nic, a miedzy wszystko a nic jest wiele opcji.

I jak idziecie na rozmowy czy negocjacje, to warto sobie te scenariusze przygotować. Jak sytuacja może się potoczyć i jakie opcje są dla mnie do zaakceptowania. Ta szersza perspektywa daje poczucie bezpieczeństwa. 

Warto sobie też spisać – co robimy w tej pracy, jakie są nasze obowiązki, zapytać współpracowników, co sądzą o pracy z nami. Bo jeśli hamuje nas myśl, że się okaże, że wcale takie dobre nie jesteśmy i trzeba po nas poprawiać, to jeśli znajdziemy na te dylematy odpowiedź, to będzie nam łatwiej sięgnąć po tę podwyżkę. 

Zapytanie się innych jest dobrym pomysłem, bo my zaniżamy nasze kompetencje i patrzymy na siebie surowym okiem. Może się okazać, że nasz wkład w pracę zespołu jest większy, niż nam się wydaje. Feedback poszerza perspektywę. 

„Wolę być zwolniona, niż sama podjąć decyzję o zmianie pracy” – to też częsta postawa. 

Kasia: Oddawanie odpowiedzialności będzie ciągnęło pewność siebie w dół, bo nie mamy poczucia sprawczości. Nie mamy poczucia, że kształtujemy swoje życie, bo chcemy, by ktoś inny za nas zadecydował. A poczucie odpowiedzialności daje poczucie sprawczości, jeśli mam poczucie sprawczości, to kształtuję swoje życie.  

Co osłabia naszą pewność siebie?

Kasia: Są trzy faktory, które osłabiają pewność siebie. 

  • Poczucie wstydu, czegokolwiek dotyczy
  • Nadmierne staranie się i perfekcjonizm 
  • Samokrytyka

Jeśli te trzy rzeczy w nas żyją, to poczucie pewności siebie jest w zaniku.

Jeśli chcemy pielęgnować pewność siebie, to trzeba wykonać pracę ze wstydem, perfekcjonizmem i samokrytyką. By była przestrzeń na tę pewność siebie. 

 

 

Kasia Malinowska podczas naszej rozmowy użyła hasła ,,okno pogodowe”. Od razu mi się ta metafora spodobała i warto ją zapamiętać!

Kasia: Himalaiści, którzy zdobywają szczyty, czekają na tzw. okno pogodowe, czyli sprzyjające warunki. Jeśli przegapią ten moment, to muszą czekać, by zaatakować szczyt jeszcze raz

Tę metaforę przekładam na życie. Czasem w wyzwaniach zawodowych przychodzi taki moment, gdy otwiera się „okno pogodowe”, to może być oferta, propozycja, zapytanie, coś, co same czujemy, że chcemy zrobić. Cała sztuka polega na tym, by wykonać ten ruch, zanim to okno się zamknie, a ono zamyka się wtedy, gdy intelekt dochodzi do głosu i on mówi: nie teraz, za wcześnie, nie dasz rady, przygotuj się, inni są lepsi.

Ważne jest, by wykorzystać ten moment, gdy silnie czujemy, że chcemy się odważyć. Im dłużej czekamy, tym nasza pewność siebie i ekscytacja się rozmywają. Za chwilę zapomnimy o tym pomyśle, a po czasie się okazuje, że ktoś za nas wykorzystał tę szansę. 

_________________

Chcesz popracować nad pewnością siebie?
Kasia poleca te książki:

 

Zapamiętaj proszę tę rozmowę. Możesz także zapisać sobie nasz live na Instagramie.

Trzymamy za Ciebie kciuki!

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *