Domowe SPA dla głowy, czyli relaks, sen i spokój

Czasem w życiu dzieje się za dużo. Za gęsto, za szybko, zbyt intensywnie. Wciąż jakiś deadline, asap, na wczoraj, od zaraz, koniecznie. Od natłoku zadań i obowiązków masz zbyt często migrenę, szybko się denerwujesz, masz uczucie, że nad niczym nie panujesz, czasem nawet zdarza Ci się panikować? Ja tak mam, nawet dość często. Do tej pory nie doceniałam hasła ,,domowe SPA’’, które kojarzyło mi się tylko z kosmetykami i gorącą kąpielą z pianą. Dla mnie ,,domowe SPA’’ to odpoczynek, długie godziny snu, wygodne łóżko, wieczorne czytanie książki, miękka, ciepła pościel.

A czym dla Ciebie jest domowe SPA?

Jak odpoczywać, żeby odpocząć?

    

Nie ma jednego przepisu na odpoczynek. To nie jest takie proste. Każdy ma inny sposób, bo każdy ma inny organizm, inny tryb życia, mniej lub bardziej stresującą pracę, ma lub nie ma dzieci, mieszka na wsi albo w dużym mieście.

Tak naprawdę wszystko ma znaczenie.

Jak jest u mnie? Mam jedno super dziecko, mimo wszystko macierzyństwo jest dla mnie codziennym wyzwaniem i bardzo się staram być dobrą mamą, nie odpuszczam. Ten temat bardzo mnie zajmuje. Mam dużo, naprawdę dużo pracy. Spędzam wiele godzin przy komputerze, choć mam też szczęście, że moja praca nie jest bardzo stresująca. Lubię moją pracę, choć natłok zajęć sprawia, że czasem czuję napięcie, boli mnie głowa, mięśnie ramion… Wstaję o 5:00 rano, by przez dwie godziny w ciszy popracować, wtedy działa mi się najlepiej. To sprawia, że koło 22:00 praktycznie śpię, kołdra i poduszka działają na mnie jak magnes. Marzę, by zakopać się w pościeli, zamknąć oczy i spać. Jest w moim życiu jeszcze kilka spraw, które oddziałują dość mocno na mój układ nerwowy i przez które czuję, że jak zaraz nie odpuszczę, to zwariuję. Ale to chyba normalne, każda z nas tak ma, jestem o tym przekonana. 

 

 

Dlaczego wybieram domowe SPA?

Przypominam, że domowe SPA to w moim wykonaniu żadna pielęgnacja, maseczki czy malowanie paznokci. Nazywam tak nic nie robienie, a przynajmniej nie robienie niczego zarobkowego, związanego z pracą, z obowiązkami. Domowe SPA to lenistwo, przyjemność, relaks. To popołudniowa drzemka, spędzenie dnia w piżamie, słuchanie audiobooków, przeglądanie gazet. Zero produktywności.

I dlatego właśnie najlepiej odpoczywa mi się w domu. 

W domu, na antresoli, jestem sobą, jest mi wygodnie, ciepło i dobrze. Czytam, co chcę, mam na sobie to, co chce, słucham, czego chcę. Ostatnio zrobiłam sobie dzień lenistwa. Szczerze? To trochę jak odstawienie internetu na cały dzień. Czułam się nieswojo do około 12:00. Miałam poczucie, że marnuję czas, że zaniedbuję zadania, że przez to, że teraz nic nie robię, następnego dnia będę musiała coś nadrobić. 

Musiałam przejść mały detoks od aktywności, od bloga, pracy, Instagrama, Facebooka, rozmów o The Mother MAG. 

 

Jak odpocząć bardziej?

 

Po pierwsze, rób wszystko, co możesz, by mieć czas na odpoczynek. Wpisz sobie w kalendarz, udawaj, że padła Ci bateria w telefonie, cokolwiek. 

 

Potrzebny nam odpoczynek. Potrzebny nam jest sen, lenistwo, cisza.

 

Do odpoczynku można się przygotować. I przyznam, że im jestem starsza, im mam więcej pracy i mniej czasu, zaczyna sprawiać mi to przyjemność to przygotowywanie się do spania, do leniwego dnia. 

 

Wygodny, wielki materac juz mam. 

Dobrą kołdrę i poduszkę również!

 

Z tą lepszą formą odpoczynku jest tak, że jeśli wiemy, co nam szkodzi, powinniśmy tego unikać. Proste! A to, co sprawia, że czujemy się lepiej- powinniśmy sobie fundować w odpowiedniej dawce. Choćby to był dobrze przewietrzony pokój, herbata z ulubionym sokiem, relaksująca muzyka, masaż stóp czy chłodna poduszka pod policzkiem. 

 

Kołdra, którą się przykrywam na zdjęciu, i poduszka, którą mam pod głową to DreamPro™. To ,,Pro’’ nie jest tu przypadkowe. Jeśli śpicie w jednym łóżku z alergikiem lub sami macie alergię, podziękujecie mi za ten wpis. Szkoda czasu na byle jaki sen, prawda? 

 

 

Domowe SPA, czyli wystarczy dobry sen

 

Muszę mieć swoją kołdrę i poduszkę. Nie lubię spać w cudzej pościeli, chyba, że jestem w domu Przyjaciół. Muszę mieć gołe stopy i wystarczająco dużo miejsca, by móc się wygodnie ułożyć. Nie lubią spać ściśnięta pod jedną wąską kołdrą. Nie może być mi gorąco. Wolę zasypiać przed 23:00, w końcu wstaję o 5:00. 🙂 A do tej listy dopisałabym jeszcze kilka punktów…

 

Po pierwsze – Kołdry i poduszki DreamPro™ 

 

Po drugie – tkanina Evolon®. To jest nie-sa-mo-wi-te, jakie to jest miłe w dotyku. Tak miłe, że nie chce się zakrywać tej tkaniny żadnym inny materiałem, żadną poszewką. (Pracując nad tym postem, kupiłam specjalny zestaw pościeli, by pasowała do nowej kołdry i poduszek. Chciałam zrobić ładne zdjęcia. Ale jak tylko wyjęłam kołdrę z opakowania, zrezygnowałam. Takiego miłego w dotyku i ładnego zestawu kołdry z poduszkami nigdy wcześniej nie miałam!) 

To jest moje pierwsze wrażenie. Ale czasem warto mu ulec. Czemu? Tkanina Evolon® wykonana jest z gęstej struktury mikroskopijnych włókien, które są nawet 200 razy cieńsze od ludzkiego włosa. Struktura materiału jest tak gęsta, że tworzy nieprzenikalną barierę dla bakterii i roztoczy, zapewniając doskonałą higienę i właściwości antyalergiczne. Ale też jest bardzo lekka i jak przytulam głowę do poduszki, jest to jedno z najmilszych uczuć dnia. 

Plus dla alergików!

 

Na koniec ważny punkt dla mnie –  kołdry i poduszki DreamPro™ powstają w przyjaznym dla środowiska procesie produkcyjnym, bez użycia spoiw, rozpuszczalników lub PCW.

 

 Zaplanuj sobie odpoczynek

 

Właśnie zastanawiam się, kiedy będę mogła sobie znowu zrobić dzień odpoczywania. Już za parę tygodni święta, Wigilia wypada we wtorek, więc jak się mocno postaramy, będziemy mogli mieć dość długi ten świąteczny weekend.

 

Dobrze Ci radzę – zaplanuj sobie domowe SPA już teraz. I jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, dopisz w liście do Św. Mikołaja, że chciałabyś dostać nową kołdrę i poduszki DreamPro™. Kołdra DreamPro™ 160×200 kosztuje 139,90 zł, a poduszka DreamPro™ 70×80 – 69,90 zł.

Mam nadzieję, że byłaś grzeczna w tym roku. 🙂

 

 

PS Pamiętaj, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

 

 

Wpis powstał we współpracy z marką Wendre.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *