
Doceniam rzeczy, które sprawiają, że czuję się fajną sobą. Nie ma reguły. Różnie bywa. Czasem to zimna pościel, czasem krem do rąk, który pachnie tak, że… Jestem za tym, by otaczać się rzeczami, które sami wybieramy, a nie byle jakimi, przypadkowymi.
3 rzeczy, które potrafią mnie postawić do pionu. Sprawiają, że czuję się fajnie, dobrze. Sprawiają mi przyjemność. Bo ja lubię, gdy jest mi przyjemnie.
Olej z orzechów laskowych, olej z nasion malin. Ministerstwo Dobrego Mydła
Olejki – z orzechów laskowych i nasion malin, które zamówiłam w Ministerstwie Dobrego Mydła. Ostatnio nie smaruję się, ani Iny, niczym innym. Tylko olej kokosowy (Ina lubi pachnięć jak kokosanka i ucieka, gdy mówię po kąpieli, że zaraz ją zjem. Takie tam rodzinne heheszki) i olejki, którymi smaruję buzię i czasem dłonie – z pestek śliwek i właśnie z nasion malin i z orzechów.
Dam Wam fajną radę – rano posmarujcie twarz olejkiem z nasion malin i potem zróbcie sobie make-up. Jeśli lubicie bazy pod makijaż to własnie znalazłam najlepszą. Spróbujcie.
Norman Vincent Peale i Możesz, jeśli myślisz, że możesz.
Kupiłam tę książkę nie dlatego, że chciałam ją przeczytać, ale dlatego, że lubię małe, białe książki w takim formacie. No i tytuł mógłby być tematem jednego z moich postów. Kupiłam używany egzemplarz i odkryłam w środku mnóstwo podkreśleń i notatek i powiem Wam, że bardzo to cenię. Sama czytam książki z ołówkiem. 🙂
Ja naprawdę myślę, że mogę, jeśli myślę, że mogę. Nie potrzebuję do tego książki, ale bardzo ją Wam polecam. Wszystkim Wam, którzy potrzebują, by ktoś im to mówił codziennie – z drzwi lodówki, z książek, z Pinteresta, z fejsa…
Kubek z napisem
Mam kubek z napisem: Monika, to co dobre, bez Ciebie się nie zrobi. Tak jest. Wiem, że to, co mam dobrego, ja i moja Córka, beze mnie się nie zrobi. I ten kubek to jednocześnie nagroda i motywacja. Taki mały głask, ale i kredyt zaufania.







