Świat się zatrzymał. Ale to dobrze –  dla Ciebie!

Zazwyczaj się tego nie spodziewasz. Cios prosto w poczucie własnej wartości, w kobiecość, marzenia i plany. Jedna rozmowa, kłótnia, czasem nie możesz liczyć na nic poza suchym sms-em. I świat się zatrzymał jak autobus na czerwonym świetle – w ostatniej chwili. I lecisz na zęby. 

Albo nagle dostajesz wiadomość i czujesz, jak nogi miękną i już wiesz, że przed Tobą totalna zmiana życia, na którą nie jesteś zupełnie przygotowana. 

Albo ktoś o Tobie zapomniał, pominął w najważniejszym momencie, odsunął i nawet nie spojrzał. 

Ktoś nie docenił, odrzucił i poniżył. 

A może zniknął bez słowa.

Albo następuje inne wydarzenie, które totalnie zaburza Twój rytm i przyspiesza puls. 

Są sytuacje, które każą Ci być obserwatorem swojego własnego życia. Postawiono Cię przed faktem dokonanym i wszyscy czekają na Twoją reakcję. Nigdy nie wiadomo, od czego zacząć i jaki pierwszy krok zrobisz. Nigdy nie wiadomo, co powiedzieć, jak to rozegrać. 

Zauważyłam, że choć w sytuacjach kryzysowych najczęściej nie wiemy co robić, co wybrać, jak zareagować, podświadomie idziemy w stronę, którą dobrze znamy. Czyli idziemy do siebie. 

 

Świat się zatrzymał, ale to dobrze dla Ciebie, bo…

 

Możesz zacząć od nowa. 

Mamy ostatnio przykład kryzysu, który dla odmiany nie jest spowodowany złamanym sercem czy zmianami personalnymi w naszej firmie. Sytuacja nowa dla wszystkich po równo, bez instrukcji, co zrobić. Możesz albo usiąść i płakać, albo robić to, co na pewno umiesz doskonale – wziąć się w garść emocjonalnie i spróbować opanować sytuację na tyle, na ile potrafisz. A potrafisz. 

Zazwyczaj nie mamy odwagi zacząć od nowa, bez bolesnego impulsu z zewnątrz. Odkładamy decyzję o zmianach czekając, aż ktoś podejmie ją za nas. A gdy to się dzieje, kryzys w naszym ciele, głowie i życiu przerasta nasze wyobrażenia. Bo nikt nas do tego nie przygotował.

Ale to dobrze. Praktyka czyni mistrza, w teorii kryzys to tylko kilka kartek raportu albo spis treści książki. Dobrze, bo jeśli teraz nie nauczysz się odpowiednio reagować na zmiany, nie będziesz umiała radzić sobie z kryzysami w przyszłości. A one na pewno będą się pojawiać, bo… takie jest życie. 

Świat się zatrzymał, ale to dobrze dla Ciebie, bo…

Wracasz do początku. 

Wracasz do rosołu, który pamiętasz z dzieciństwa. Do spacerów w miejsca, które znasz na pamięć. Do rozwiązań, które przetestowałaś już milion razy. Do ludzi, którym ufasz tak do szpiku kości. Do zapachów, które dobrze się kojarzą. Do ubrań, w których jest wygodnie. 

Wracasz do tego, co już się sprawdziło. Przykrywasz się kołdrą, którą przykrywałaś się, gdy nie zdałaś egzaminu na studiach. Jesz budyń, który był Twoim #comfortfood w podstawówce. Jedziesz na wakacje, tam, gdzie spędziłaś najlepsze tygodnie lata w 1996 roku. Zakładasz wielki sweter taty i oglądasz ,,Nigdy w życiu’’ ze Stenką z 2004 roku. I choć od lat nie słodzisz herbaty, marzysz o tej ,,co zawsze’’, z łyżeczką cukru i plastrem cytryny. 

Gdy dzieje Ci się krzywda i czujesz się jak zawodnik MMA na ringu walcząc z przeciwnikiem, który jest dziesięć razy silniejszy, narożnik jest niczym powiew bryzy w upalny dzień. Schron!

Napisałam, że to dobrze, bo… każdy ma momenty słabości, a w domowych, rodzinnym schronie możemy stanąć na nogi. To dobrze, bo nigdzie lepszej trampoliny nie znajdziesz. Poczekaj, a zobaczysz, że skoczysz wyżej.  

Świat się zatrzymał, ale to dobrze dla Ciebie, bo…

W końcu możesz poznać siebie. Osobę, którą jesteś teraz. 

Mam wrażenie, że kiedyś siebie nie znałam. Gdy teraz zastanawiam się, jaka byłam, nie mam żadnych konkretnych słów, by siebie opisać. Wszystkie trudne chwile, które przeżyłam, wzmocniły mój charakter i wydobyły cechy, bez których dziś żyłoby mi się ciężko. Dziś mogę stwierdzić, jaka jestem i co jest moją mocną stroną. Dziś wiem, jak to wykorzystać. Wiem, czego potrzebuję do życia, a co jest mi zupełnie zbędne. Dziś też wiem, czego nie chcę, a czego chcę, a także czego potrzebuję, by się rozwijać. 

Wyhodowałam w sobie odwagę. I wiarę w siebie. 

Gdy świat się zatrzymuje, oddalibyśmy najlepsze lata życia, by wszystko wróciło do stanu sprzed kilku minut, sprzed kilku dni, nawet jeśli to życie nie było zbyt satysfakcjonujące. Było znajome, było oswojone, więc było milsze niż nagła zmiana. Ale tak bardzo nie rozwijające!

Świat się zatrzymał, ale to dobrze dla Ciebie, bo…

Robisz rachunek sumienia i sprzątasz swoje nawyki, przyzwyczajenia, przekonania. Wyrzucasz to, co przeterminowane, a zostawiasz tylko to, co naprawdę się sprawdza. 

Nie dajesz drugich szans szajsowi, omijasz szerokim łukiem emocje ,,made in China’’, osoby wysyłające toksyczne fluidy żegnasz na zawsze, otaczając się tylko tym i tylko tymi, którzy działają jak kieliszek wina wypity w letni wieczór na balkonie. 

Minimalizm jest dobry nie tylko, gdy robisz porządki w szafie z ubraniami. To doskonałe kryterium, gdy w Twoim życiu jest za dużo fałszywych doradców, przyjaciół i relacji. 

Mniej znaczy więcej. Mniej znaczy mądrzej. Mniej znaczy bardziej przemyślanie. Mniej znaczy konkretniej. 

Gdy stajesz oko w oko z kryzysem, pamiętaj, że ta bolesna lekcja finalnie przyniesie bardzo dużo mądrych refleksji i będzie testem nie tylko dla Ciebie, ale też dla Twoich bliskich. 

Zostaną Ci, którzy mają zostać. 

 

 

Równowaga – stan, do którego dążę każdego dnia

Do stworzenia tego wpisu zainspirowała mnie marka Equilibra, która od 30 lat (!!) produkuje aloesowe kosmetyki, a dziś jest liderem we Włoszech! 

Słowo ,,Equilibra’’ przetłumaczone na język polski, to… równowaga. I tej równowagi nam teraz najbardziej potrzeba. I tak mnie ta nazwa ujęła, tak się dopasowała do mojego aktualnego stanu, że postanowiłam Ci to tutaj napisać. 

Odkąd zaczęłam żyć bardziej #lesswaste, a także skupiłam się na jakości życia, a nie ilości bodźców, okazało się, że przestałam się malować, że przestałam kupować pod wpływem impulsów, mniej się wykłócam, częściej słucham. Jestem (chyba) bardziej cierpliwa i jakoś mnie ciągnie w stronę natury. Całe życie mówiłam, że miasto, miasto i tylko miasto. A teraz rozważam przeprowadzkę na wieś i nikt mnie do tego nie zmusza. 

Gdy rok temu moja siostra pokazała mi słoiczek z aloesowym żelem, którym smaruje wszystko, od bąbli po komarach na nóżkach dzieci, po oparzenia słoneczne, pomyślałam, że oto kolejny dowód na to, że wracamy do rozwiązań, które znamy od lat, które od wieków są stosowane, a my, trochę znieczuleni reklamami w telewizji, sięgamy po nie zdecydowanie za późno. I tylko wtedy, gdy same mamy dzieci i nie chcemy na nich testować naszych zakupowych decyzji. 

 

 

 

I teraz sama mam zestaw aloesowych kosmetyków i powróciła do mnie myśl, że faktycznie wracamy do podstaw. Ja wracam. 

Jak już wracać do początków, zapisz sobie, co takiego jest w aloesie, że warto go polubić:

  • działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie, a także bakteriobójczo, przeciwgrzybiczo, nawilżająco, a nawet przeciwbólowo
  • zawiera tłuszcz arachidonowy, kaprylowy, linolowy, linolenowy, palmitynowy, stearynowy
  • wspiera system odpornościowy
  • zawiera polisacharydy, enzymy roślinne, witaminy z grupy B i C, aminokwasy, beta-karoten, kwas foliowy oraz przeciwutleniacze
  • zawiera magnez, cynk, chrom, wapń, żelazo, mangan, potas, miedź

 

Pasta do zębów z aktywnym węglem

Łączy w sobie oczyszczające działanie węgla aktywnego z kojącym działaniem aloesu. Aktywny węgiel działa oczyszczająco, aloes i escyna łagodząco. Olejek z Drzewa Herbacianego to naturalny antyseptyk, a mentol naturalnie odświeża.

 

 

Aloesowe mydło

Łagodne, aloesowe mydło Equilibra, delikatnie się pieniąc oczyszcza i nawilża skórę twarzy, rąk i całego ciała. Wysokie stężenie (10%) czystego aloesu działa kojąco i przywraca równowagę PH twojej skóry.

Do codziennego stosowania.

100% pochodzenia roślinnego.

 

 

 

Aloesowe przeciwzmarszczkowe serum do twarzy

To produkt (ten w buteleczce) to serum do cery wrażliwej. Wygładza i rozświetla skórę. Kluczowe składniki tego kosmetyku, to: aloes, kwas hialuronowy, olej ryżowy oraz olej z pestek winogron (dermoochrona!).

 

Aloesowy przeciwzmarszczkowy krem do twarzy

Bardzo polecam! Wchłania się bardzo szybko, zostawia na skórze delikatną, nietłustą warstwę, ten efekt bardzo mi się podoba, myślę, ze ta informacja będzie dla Was przydatna 🙂

Ten krem zawiera:

  • kwas hialuronowy (nawilża i działa liftingująco)
  • naturalne włókno pszenicy (efekt liftingu)
  • masło shea (odżywia)
  • olejek Rosa Eglanteria (odbudowuje i działa przeciwstarzeniowo)
  • witamina E (przeciwutleniacz)
  • olej z pestek winogron (dermoochrona)
  • olej ze słodkich migdałów (utrzymuje nawodnienie)
  • gliceryna roślinna (nadaje miękkość)
  • wysoka zawartość aloesu (nawilża, chroni, przywraca równowagę skóry twarzy)

 

Aloesowy oczyszczający żel micelarny 

Usuwa jednocześnie makijaż, co bardzo sobie cenię!

Co zawiera?

  • nawilżający kwas hialuronowy
  • roślinną glicerynę, która nadaje miękkości
  • aloes, który nawilża, chroni i przywraca równowagę skóry twarzy

 

Aloesowy szampon nawilżający

To jest HIT!

W rodzinie, w której wszyscy mają długie włosy, szampon jest ważny. :))

W każdym razie zwracam Waszą uwagę na ten produkt – dawno mojej włosy nie był w tak dobrej kondycji!

Co zawiera?

  • aloes (nawilża i chroni)
  • wyciąg z liści pokrzywy (wzmacnia włosy)
  • proteiny pszeniczne (wzbogacają i wzmacniają strukturę)
  • surfaktanty pochodzenia roślinnego (delikatnie oczyszczają)
  • ekstrakt z siemienia lnianego (wzmacnia i odżywia)
  • gliceryna roślinna

 

WSZYSTKIE  propozycje marki Equilibra znajdziecie pod TYM linkiem.

 

*Aloes Equilibra to efektywny i nienaruszony surowiec. Uzyskiwany poprzez mechaniczne upłynnienie i stabilizację wewnętrznej tkanki liści, dzięki czemu w pełni zachowuje swoje dobroczynne właściwości. Kosmetyki aloesowe Equilibra zawierają wysokie stężenie czystego, niepasteryzowanego Aloe Vera (od 20-98%).

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *