Śmieszne teksty dzieci. Obiecuję, oplujesz monitor ze śmiechu!

Nie miałam tego w planie. Nie myślałam, że śmieszne teksty dzieci, które w komentarzach na FB podały moje ukochane Czytelniczki, zrobią taki efekt wow. Nie uważam też, żeby ten blog był najlepszym miejscem na takie posty, ale… nie mogłam się powstrzymać. No nie mogłam!

Zaczęło się od tego, że przed wyjazdem na weekend Inula mnie bardzo zirytowała.
Ja: Jezu, jak ty mnie dziś irytujesz, dziecko
Ina: Muszę Cię zmartwić, ale taka już jestem. Każdy ma swój sposób na bycie sobą.

I mnie skosiła.

A potem zapytałam Was, jakimi tekstami Wasze dzieci Was zaskoczyły.

Te śmieszne teksty dzieci sprawią, że oplujesz monitor. Osmarkasz klawiaturę. Także chusteczki w dłoń i zapraszam do lektury.

 

Córka: ile lat będziesz żyła?
Ja: [Odpowiadam spokojnie, i że tak powiem “psychologicznie”, ze zdąży skończyć szkołę, studia, zdąży wyjść za mąż i mieć dzieci] Córka: mamo, ale na siłę to ty też się nie trzymaj tego życia!

 

Syn (dzwoniąc domofonem do babci): nie lubię Twojej córki.

 

Córka, 7 lat: Jesteś moja jedyna, najkochańsza, najcudowniejsza mamusia. Nie zmarnuj tego.

 

Ja: Nadia odłóż to. To jest krem dla kobiet w ciąży… Nie potrzebuję tego.
Córka: W ciąży..??
Ja: Takich, które się spodziewają dziecka..
Córka: To ty się mnie nie spodziewasz!?

 

Rano. Ja w dresie, twarzą w brawach natury i fryzurze na ostatniego Mohikanina. Wyprawiam syna do szkoły:
Syn: mamo, czemu czasem wyglądasz inaczej?
Ja: inaczej? Tzn?
Syn: noooo, czasem wyglądasz tak ładnie, a czasem tak jak teraz

 

Ja: Synu, strasznie mnie dzisiaj wkurzasz!
Syn: Mamo to nieważne! Najważniejsza jest miłość i rodzina.

 

Ja: musimy zmienić piżamę, może na ta ze Strażakiem Samem?
Syn, 3 lata: ale ona nie jest brudna? Nie jest w pralce?
Ja: nie synku, jest czysta, wyprana
Syn: a… to miło z jej strony

 

Ćwiczę wczoraj na macie… po 10 min wchodzi mój 6-latek : „oho .. widzę , że już nieźle schudłaś młoda damo”

 

Córka, gdy miała niespełna 3 lata od dłuższej chwili siedziała bezruchu nic nie mówiąc. Zaniepokojona, bo to było dziwne zachowanie, pytam co robi, na co odpowiada :
Córka: Bawię się w babcię Helenkę!
Ja: Ale babcia Helenka nie żyje!?
Córka: Dlatego nie gadam i się nie ruszam!

 

Tekst oczywiście w dużych emocjach i przy moim gderaniu :
– Mamo!
– Co?!
– Chcesz być szczęśliwa?
– Co? Nooo taaa…Ale co ty?
– To bądź!

 

Córka 6 lat i noworodek :
Ja: Różyczko, przyniesiesz mi proszę pieluszkę małego z sypialni?
Córka: Nie, to twoje dziecko..

 

Ksiądz w kościele: przekażcie sobie znak pokoju.
Córka do brata: pokój z Tobą… i żebyś go ze mną sprzątał!!!

 

5-letnie dziecko koleżanki: mamo! Weź mnie na ręce, bo nie widzę tego Jezusa.

 

Idziemy z Nadią (wtedy 4 lata, teraz 8) po schodach. Niosę 3 siaty z zakupami, torebkę i listy, Nadia w jednej ręce rysunek z przedszkola, w drugiej zabawkę.
Nagle odwraca się i podaje mi rysunek mówiąc: “poniesiesz mi to?”.
Odpowiadam, że nie mam wolnej ręki.
Nadia w drodze na 4 piętro pyta jeszcze 4 razy, wymyślając jednocześnie, co mogłabym zrobić, żeby móc nieść jej rysunek.
Bezskutecznie, bo matka ma już ręce długie jak szympans od tych siatek.
Docieramy do mieszkania, gdzie Nadia pomaga mi rozpakować zakupy, odnajduje zakupiony dla niej wafelek i odchodzi skonsumować go na kanapie w salonie.
Idę za nią, okazuje się, że kota włączyła małą lampkę, więc proszę Nadię, żeby wyłączyła lampkę.
Na co Nadia, w jednej ręce trzymając wafelek, w drugiej opakowanie, odpowiada: “właściwie to nie mam wolnej ręki”.

 

Ja: zaraz wyłączę ci te bajki jak nie przestaniesz ( nie pamiętam czego) i będziesz siedzieć i gapić się w ścianę !
Córka: A w którą ???

 

Ja: co robi strażak?
Syn: Gasi pożary
Ja: co robi kucharz?
Syn: gotuje
Ja: co robi rolnik?
Syn: Szuka żony

 

Dziecię me usypia, nagle odwraca się, zdejmuje majty i mówi: mamo niewygodnie mi z takim dużym siusiakiem!……mamo ale dużego mam siusiaka, coo??…prawie do kostek!”

 

Ja: Sprzątaj ten burdel w pokoju! Nie kupię Ci więcej żadnej zabawki!
Syn: Mamo, nieważne są zabawki, nieważny jest bałagan. W życiu ważne jest życie!

 

Syn: Mamo, wiesz zabawki nie są w życiu najważniejsze?
Ja: Masz rację
Syn: Najważniejsze są pieniądze
Ja: !?

 

Córka: Mamuś, a urodzisz mi chomika? Bo nie chcę ani brata, ani siostry…

 

Ja: rodzice tego nie robią
Dziecko: myślisz, że was nie słychać?

 

Jak Wam się podobały te śmieszne teksty dzieci?

10 komentarzy

  1. Hahaha no nieźle! Od razu mam lepszy humor, dzięki! 🙂 ps. Swoją drogą dzieci to takie zawsze “wyluzowane” i mówią bez namysłu, może dorośli muszą brać przykład?:-)

  2. Moja 5-letnia córka, kiedy rozmawiałyśmy o prezencie urodzinowym dla taty powiedziała, że chciałaby tacie kupić książkę. Na pytanie “Jaką?”, odpowiedziała “O superbohaterach. Supermanie… Spidermanie… dżentelmenie…” 😀

  3. Z dziś…
    Na blaszce do ciasta brakuje bezowej pianki. Pytam synka (3lata) Lenny kto zjadł bezę?
    Lenny: big bad wolf and bad guy!

  4. Ostatnio zakladalam synkowi (4 lata)koszulke z wyjatkowo malym otworem na glowe. Ciagne i mowie-ale Ty masz duza glowe, na co on do mnie: “mam dużą glowe, bo mieści sie w niej duuuuzo wspomnień”

  5. Powiedzonka dzieci warto zapisywać. Niektóre rzeczy potrafią wymyślić tylko maluchy. Nie licz na to, że kiedyś je odtworzysz. To są cuda dziecięcej kreatywności i wyobraźni. Nie do podrobienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *