W życiu jest wiele ważnych rzeczy do zrobienia, dlaczego nie zacząć od włosów?

Tym razem nie ścięłam włosów. Zawsze miałam krótkie. Lubiłam mieć krótkie. A tym razem postanowiłam, że nowe życie to nowe włosy. 

Najlepsza metoda, by poprawić sobie nastrój, to pójść do fryzjera. Uwielbiam. I tak dobrze rozumiem wszystkie kobiety świata. Wychodzisz z nowymi włosami i czujesz, że możesz zmienić świat tylko poprzez sam fakt, że idziesz po ulicy. Bajka! Też tak mam. Nowy etap zaczynam od włosów. Tak, najchętniej bym je obcięła na krótko. Jak kiedyś Britney Spears. Jak ja dobrze ją rozumiem? Choć może nie tak do końca… 🙂 Nie do końca, bo od 1,5 roku nie ruszam moich włosów. Zastanawiałam się, jak będę wyglądać z długimi włosami, dawno nie miałam. Bo dla mnie zmianą nie byłoby obcięcie włosów, a właśnie pół metra rozpuszczonych włosów za sobą.

W życiu jest wiele ważnych rzeczy do zrobienia, dlaczego nie zacząć od włosów. To jest hasło TEN Salonu. Nigdy nie byłam w miejscu, gdzie bardziej by dbało o włosy, tak by się o nich mówiło. Kult włosów!

Tam ostatni raz obcięłam włosy na chłopaka. O tak:

222178_10150175279269507_3151084_n-horz

Tak, to ja 🙂

Wierzę w terapeutyczną moc ładnych, zdrowych, lśniących włosów. Wierzę, że są lepszą inwestycją niż najlepszy tusz czy błyszczyk. I może dlatego nie suszę ich suszarką, nie szarpię, co jakiś czas specjalnie zapomnę spłukać odżywkę, rozpuszczam w dłoniach olej kokosowy, który jest lepszy od każdej innej mikstury. Ale czuję się totalną ignorantką, jeśli chodzi o pielęgnację czegokolwiek.

Jestem leniwa. O wszystkich suplementach na włosy i paznokcie zapominam po tygodniu żarliwego stosowaniu. Kilka tygodni temu zapowiedziałam Wam, że tym razem się poprawię i będę stosować się do ulotki dołączonej do kapsułek Hairvity. Oto moje włosy po 6 tygodniach regularnego stosowania.

Albo nie. Najpierw to, co było na początku kwietnia:

przed (1) przed (2) przed (3)

A teraz po:

po (1) po (2)

Lubię moje włosy. Lubię mieć zwitek na czubku głowy. Lubię je roztrzepane, z przedziałkiem z boku. Tak właśnie je lubię. Najbardziej jednak lubię ich naturalny kolor i to, że wyglądają na zdrowe. Jak wyglądają, to chyba są, prawda?

Nie da się miesięcy stresów wymazać przyjmowaniem tabletek na włosy przez kilka tygodni. Nie tego też oczekiwałam. Nadal na grzebieniu po porannym rozczesywaniu jest ich więcej niż bym chciała. Mam teraz jednak dwa razy bardziej błyszczące włosy i tak jakby mniej ,,sianowate”. To jest dla mnie zauważalna różnica, choć zdaję sobie sprawę, że potrzeba kolejnych 6 tygodni, by zobaczyć jeszcze pełniejszy efekt. Ale to, jak teraz wyglądają moje włosy, jest dla mnie wystarczającą motywacją, by się bardziej starać i popracować nad swoją systematycznością.

Bo sto razy bardziej wolę wyjść z domu bez makijażu, ale za to z pięknymi włosami, niż z najlepszą na świecie tapetą, za to z matowymi, sterczącymi, zszarzałymi włosami. Nawet, gdyby były do pasa.

Lubię takie współprace, gdy z ręką na mym odzianym w koszulkę w paski sercu mogę powiedzieć, że to nie pic na wodę. Sprawdźcie profil Hairvity na Facebooku. Bardzo fajny profil. 🙂

 

fot. Patrycja Pioch <3

9 komentarzy

  1. Rozumiem, że blog utrzymuj się z reklam…
    ale tabletki na włosy…?

    Kurczę, lepiej ściąć. ja pół roku temu ścięłam 1 raz w życiu włosy, zawsze były długie a teraz…. zdecydowałam sie na radykalne cięcie dla Fundacji Rak’n’Roll w ramach akcji “daj włos”. To robi najlepiej… na włosy i na serce 🙂

    1. Jaka najbardziej tabletki na włosy. Samo ścięcie często może nic nie dać. Włos odzwierciedla stan naszego organizmu. Mam córkę z zespołem Downa. Kiedyś miała piękne włosy. W pewnym momencie włos stał się cienki, szary, matowy. I co się okazało? Że ma niski poziom wit D3. Gdy wyrównałam jej ten poziom włos na nowo stał się błyszczący. Słyszałam, że są instytuty, które badają włosy i określają stan naszego organizmu – czego nam brakuje.

  2. Ja juz mam bardzo długie włosy, ale większość życia miałam takie. Zamierzam podciac jedynie minimalnie, żeby odżywic końcówki. Zastanawia mnie jednak czemu czytelnicy reagują źle na współpracę blogera z jakąś marka. Chemia nie chemia, cały świat się składa z chemii. Wazne, żeby bloger/ka nawiązywał współpracę w zgodzie ze sobą i nawet jeśli ktoś reklamuje chipsy, to ja przeciez nie muszę ich jesc. Tak samo z włosami. Mam prawo, ale nie mam obowiązku korzystać z kuracji.
    Mnie tam podobał się wpis i nie uważam, że to źle jeżeli czasem pojawi się post reklamowy. Pozdrawiam

  3. Ja mam 2 punkty: ODŻYWKA NA WŁOSY (szczególnie końcówki, bez skalpu) PRZY KAŻDYM MYCIU i REGULARNE PODCINANIE KOŃCÓWEK (w tramwaju podglądam jak ktoś siedzi przede mną 😛 W sumie to nie muszę podglądać, niektóre białe końce świecą z daleka :P).
    W zeszłym roku po powrocie do domu od fryzjera zrobiło mi się przykro, że są takie krótkie więc wyszperałam w sieci : 1. picie drożdży (lubię drożdże więc nie jest to dla mnie masochizm) i 2. picie soku z jabłka+pietruszki – i 1. i 2. CUDA! 🙂

    1. spróbuj 🙂 ja kilka razy walczyłam i już miałam obcinać… a teraz nie żałuję. Lubię nową siebie w długich włosach 🙂

  4. Całe życie mialam długie. Z dnia na dzień – ciach – krótkie. Teraz są bardzo krótkie, wręcz męskie cięcie. Myślałam by zapuścić, ale nie wytrwałam. Doszlam do długości do ramion i się poddalam. Ale może masz rację, może warto coś zmienić 🙂 i tak wkurzam się, bo nie mogę trafić na fryzjera magika, który je ogarnie. A jeździć 500 km do poprzedniego? No abstrakcja 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *