Urlopu dni kolejne: nie spać, zwiedzać!

To takie straszne. Takie durne. Że ten urlop taki wyczekany, okupiony długimi godzinami jazdy, śpiewania  ,,hakuna matata” marudzącym Dziewczynkom, pięcioma kawami na stacji i jednym hot-dogiem z kiełbasą, nie parówką, bo nie było, i… i pada. I zimno.

Chciałoby sie pospać. A zwiedzać trzeba.

Zoo, Tropicanarium. Centrum Budapesztu. Żeby tak nasycić się tym miastem, to trzeba by było zostawić Dziewuchy Dziadkom i wyjechać na tydzień samemu. To jak jedzenie cukierka przez szybę. Poziom mojej satysfakcji nie jest wysoki. Ale to znak, że jeszcze tam pojadę.

A teraz? Kierunek Praga.

dscf7690 dscf7698-horz dscf7700-horz dscf7703-horz dscf7704 dscf7710 dscf7711-horz dscf7712 dscf7716 dscf7717 dscf7720 dscf7725 dscf7729 dscf7737-horz dscf7757-horz dscf7774-horz dscf7793 dscf7798 dscf7834 dscf7836 dscf7860-horz dscf7888-horz dscf7899-horz dscf7905-horz dscf7911 dscf7916 dscf7924 dscf7938 dscf7944

6 komentarzy

  1. Ostatnie zdjęcie jest przepiękne! To jedno na pewno zasługuje na wydruk i dumne miejsce w ramce 🙂 Pięknie uchwycona chwila <3

    Jak patrzę na Twoje zdjęcia, to mam wrażenie, że połowy atrakcji nie znam, a byłam w Budapeszcie 3 lata temu i wydawało mi się, że zeszłam wszystko xD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *