Cieszę się, że ten rok już się kończy. Choć wydarzyło się w nim wiele fajnych rzeczy, to był to bardzo emocjonalnie wymagający rok. Cieszę się na 2019… Mam nadzieję, że będzie trochę łagodniejszy.

 

  • Styczeń

Trzyma mnie jeszcze duch nowego roku i mówię sobie, że jestem gotowa na zmiany i że ,,do dzieła”, i że ,,czekam”.

Postanowiłam, że przez cały 2019 rok nie będę jadła słodyczy. Zaskoczyło mnie, że nie tylko nie cierpię, ale też że jest to możliwe. No ale to dopiero styczeń.

+ Posty styczniowe

 

 

  • Luty

Luty to praca nad The Mother MAG
jadę do Warszawy na sesje i rozmowy
Po 25 latach spotykamy sie z Martą, naszą kuzynką
Joka przyjeżdża do mnie w Gdańsku
kolejny miesiąc stresuję się kupnem mieszkania.

Ale nie pamiętam za bardzo lutego…

+ Posty lutowe

 

  • Marzec

Marca też nie pamiętam. Wiem, że czekałam na wiosnę. I znowu bardzo stresowałam się kredytem.

+ Posty marcowe

 

  • Kwiecień

Miesiąc nerwów i przyjemności.
4.4 dostałam kredyt na mieszkanie, a kilka dni później lecieliśmy do Londynu. To wtedy spóźniliśmy się na samolot powrotny…
Byłam też w Warszawie u Basi i na schodach na Chmielnej jadłyśmy frytki z batatów, które średnio nam smakowały, ale jadłyśmy, jakbyśmy miesiąc były głodne. 🙂
To też czas Blog Conference Poznań, gdzie znowu świetnie się bawiłam.

No i ostatniego dnia pakowałam 3 lata życia do worków i kartonów.

+ Posty kwietniowe

 

  • Maj

Przeprowadzka, szukanie swojego miejsca, pierwsze kawy na balkonie. Kolejny dzień matki, bułki z truskawkami.

Miłość.

+ Posty majowe

 

  • Czerwiec

To był miesiąc szukania równowagi, #motherlifebalance i euforia też była. Emilki babyshower.

+ Posty czerwcowe

 

  • Lipiec

Żyję #2 numerem The Mother MAG. Jadę pod Lublin do ulubionych Dziewczyn.
12.7 urodził się Erneścik.
Kupiłam sobie letnią sukienkę i dopiero poczułam lato.

Miłość.

+ Posty lipcowe

 

  • Sierpień

Zaczęłam gotować… a moje dziecko i tak najczęściej jadło makaron z parmezanem.
Przyjechała Justynka i byłysmy nad morzem.
Była moja sesja do #3 The Mother MAG, która tak Wam się podobała.
Do Olsztyna na kilka godzin przyjechała Matka Kazika <3 i nie wiem kiedy minęło nam te kilka godzin. Cud Dziewczyna!
Powiesiłam Ankę w kuchni i cieszyłam się naszym domem.

Miłość.

+ Posty sierpniowe

 

  • Wrzesień

Wyszedł #3 The Mother MAG. Ależ emocje!
Ina pierwszy raz jeżdziła konno.
Zrobiłam sobie duży pokój i poczułam się nieco lepiej, mniej remontowo.

Miłość.

+ Posty wrześniowe

 

  • Październik

Ciepła jesien <3
Przyjechała Marta z Dziewczynkami i tak się cieszyłyśmy, że można iść na plażę, jak w lato.
Przygotowania do #4 Te Mother MAG w toku.

Miłość.

+ Posty październikowe

 

  • Listopad

Wyjazd z Basią i Jokunią do Bydgoszczy
Domowy spokój, o którym zapomniałam i kawa.
Konie.

Miłość.

+ Posty listopadowe

 

  • Grudzień

Mamy kota. Ma kilka miesięcy. Ina nazywa go – Mieczysław.
Robię jabłecznik z orzechami i zaczynam czuć magię Świąt.
Emilka drukuje mnie w wersji xxl rysunkowej. To ja, która promuje #motherlifebalance.
Jedziemy do Przyjaciół.
Tęsknie za Basią i Joką.
P. wymyśla antresolę.

+ Posty grudniowe

 

 

Te kilka powyższych zdań nie oddadzą i stresu, i euforii, które towarzyszyły mi w 2018 roku. Bardzo mocny, trudny był ten rok, choć finalnie wychodzę przecież na wielki plus. Ale nawet dobre emocje w wielkiej dawce mogą przygnieść.

Mam swój dom i robię rano dwie kawy, a nie jedną. To są wielkie zmiany, rewolucje wręcz. Dziękuję za 2018 rok. Wiele mi dał dobrego.