Czujesz się niedoceniona? Pomogę Ci…

 

Też jesteś skrzywdzona brakiem ,,dziękuję’’ albo ,,jesteś w tym naprawdę dobra’’? Też nie umiesz powiedzieć nic miłego, za to doskonale radzisz sobie z krytykowaniem innych? 

Wiesz, to i twoja, i nie twoja wina zarazem. 

Nie Twoja, bo każdy z nas wychodzi z domu rodzinnego z naładowaną baterią – czasem tylko na 10%. Każdy z nas jest lub nie jest czegoś nauczony i jeśli nikt nie doceniał Cię w dzieciństwie, mało prawdopodobne, że masz tę umiejętność w sobie. 

A Twoja wina, ponieważ doceniania siebie, życia i innych można się nauczyć. Należy się tego nauczyć! 

Dlaczego? Bo to zmienia świat na lepsze. Bo to zmienia gęstość atmosfery między ludźmi. Bo to sprawia, że żyje nam się razem lżej. Bo dzięki temu uczymy innych, jak chcemy być traktowani. Zmieniamy sposób komunikacji, ton rozmów staje się łagodniejszy. A my stajemy się bardziej spokojni, coraz rzadziej szarpie nami stres. 

Najpierw daj, potem oczekuj

Z tym docenianiem innych osób jest jak ze słowami ,,kocham cię’’. Nikt nie chce tego pierwszy powiedzieć, żeby przypadkiem nie zostać z wolnym miejscem w łóżku i z rozczarowaniem w sercu. Czekamy, aż ktoś pierwszy weźmie na siebie ten ciężar wyznania.

Zdradzę Ci teraz sekret, zupełnie za darmo. Coś, co odkrywałam bardzo długo, co zmieniło moje życia i bez czego nie wyobrażam sobie teraz ani związków, ani przyjaźni, ani życia.

Zacznij zmiany od siebie. Bądź tą osobą, która poruszy innych, która ustawi relacje, która pokaże, jak bardzo jedno zdanie pełne ciepłych słów potrafi wiele zmienić.

Ty stań się tą osobą, która docenia. Która chwali, zauważa zmiany, która bije brawo, gdy inni tylko kiwają w zadumie głową…

Od kilku lat mówię głośno, że mówimy sobie stanowczo za mało miłych rzeczy. Ponieważ nie ma co liczyć, aż inni się domyślą – zaczęłam głośno zauważać sukcesy czy dobre cechy bliskich mi osób. Moje dobro słowo to nie seria limitowana. To raczej stała oferta i nie zamierzam tego zmieniać. 

Im więcej uczucia docenienia i takiego poczucia, że coś w nas jednak jest dobre, tym mniej pogubionych, zakompleksionych, zamkniętych w swoich ograniczeniach ludzi. Tak czuję.

Jak utrzymać dobrą relację?

Rozmawiajcie.

Komunikujcie się.

Wierzcie, ufajcie i mówcie, gdy zaczynają robić się schody.

Czasem zapomnijcie o przeszłości.

Pamiętajcie, że ważne jest tu i teraz i że szczęście to nie tylko fajerwerki. 

Znajdźcie dla siebie czas.

Nie starajcie się zmienić siebie na siłę.

Akceptujcie dobre i gorsze cechy.

A przede wszystkim – doceniajcie się każdego dnia. 

To nie jest wcale oczywiste, że ktoś robi Ci kanapkę do pracy. Nie jest obowiązkiem Twojego faceta, żeby Cię codziennie woził do biura. Wcale nie musi nosić za Ciebie siatek i to nie jest nigdzie napisane, że musi pomagać przy remoncie w mieszkaniu Twoich rodziców, tylko dlatego, że jesteście w związku. Twoja przyjaciółka nie ma obowiązku przenocowania Cię, jeśli się u niej zjawisz i wcale nie musi siedzieć godzinę przy telefonie, gdy masz gorszy dzień. 

Tak samo nie jest nigdzie napisane, że to kobieta musi robić zakupy, pamiętać o dentyście dzieci i codziennie robić ciepły obiad. Nie jest Twoim obowiązkiem prać i prasować, ani też przejmować 95% obowiązków przy dziecku. Nie masz obowiązku pożyczać przyjaciółce pieniędzy, ani też przy okazji odbierać jej dziecko z przedszkola. 

Nie mamy obowiązków względem bliskich osób. Bliscy nie mają obowiązków wobec nas. To, co sprawia, że cała ta ludzka machina się kręci, to wdzięczność i docenienie.

Bo fakt, my nie musimy tego wszystkiego robić, ale robimy, bo kochamy bliskie nam osoby. Chcemy dla nich dobrze, zależy nam na nich. A to, co sprawia, że zawsze można na nas liczyć, to fakt, że nasza lojalność zostanie nagrodzona – wdzięcznością, docenieniem.  

Czy można poprosić o to, by ktoś nas docenił? 

Można. 

I nawet trzeba.

W związkach liczymy, że druga osoba tak dobrze nas zna, że nie tylko powinna dostrzec nasz nastrój, to jeszcze przez skórę, mięśnie i kości widzieć nasze potrzeby i umieć na to wszystko odpowiednio zareagować. 

Niestety tak pięknie prawie nigdy nie jest. Nie czytamy w myślach innych i nie powinniśmy właśnie tego oczekiwać. 

Gdy mam zły nastrój, wysyłam do P. sms-a o treści ,,weź mnie dziś doceń’’.

Otrzymuję wtedy odpowiedź w stylu ,,nikt nie obiera ziemniaków tak jak ty’’, i od razu robi mi się lepiej. Głównie dlatego, że mnie to śmieszy. 🙂

A tak serio – nie zapytasz, nie otrzymasz. A potrzeba docenienia jest tak samo ważna jak potrzeba czułości czy wysłuchania. 

Tylko jakoś o to przytulenie łatwiej nam poprosić. 

Hej!

Do kobiety, która czeka na miłość – niech drogowskazem będzie dla Ciebie właśnie docenienie. 

Do kobiety, która czeka na miłe słowa – czasem, choćbyś dawała z siebie wszystko, nie dotrwasz do wymarzonych słów ,,co ja bym bez Ciebie…’’. Zanim się poddasz, daj Wam jeszcze jedną, ostatnią szansę. Zacznij pierwsza dawać miłe słowa. Zacznij doceniać. Wiesz dlaczego? Osoba, która jest doceniana, stara się dwa razy bardziej. Ma na to siłę.

I zanim zaczniesz rozmowę w stylu ,,ja zawsze, a ty nigdy’’, zastanów się, dlaczego nie jesteś przez bliską osobę doceniona. Czy na to zasługujesz? Jasne, że tak. Więc problemem może być właśnie to. Osoba niedoceniona nie umie docenić innych. Zacznij pierwsza dawać dobrą energię, by nauczyć innych, jak docenić Ciebie. 

Jeśli Ci zależy – a jestem pewna, że tak jest – spróbujesz, zanim zrezygnujesz. 

 

Dzień Doceniania

5 marca jest Dzień Doceniania. 

SPOTKANIE ZOSTAŁO ODWOŁANE Z POWODU KORONAWIRUSA

To doskonała okazja, by poruszyć ten temat, by docenić się wzajemnie, nauczyć się tego i oswoić nasze potrzeby. 

Razem z moją Basią Szmydt i bankiem BNP Paribas chcemy przypomnieć Wam, w ramach kampanii Banku ,,Doceniaj, nie oceniaj’’, o… docenianiu. To nasz pretekst do rozmowy – online i offline.

W ramach Dnia Doceniania (już 5 marca!) wspólnie z Bankiem BNP Paribas organizujemy spotkanie, które odbędzie się w Warszawie! 

5 marca  porozmawiamy o życiu. O tym, dlaczego doceniamy to, co mamy, kto nas tego nauczył i co było w tym wszystkim najtrudniejsze. 

SPOTKANIE ZOSTAŁO ODWOŁANE Z POWODU KORONAWIRUSA

 

5 komentarzy

  1. Świetny tekst Moniko, lubię to jak operujesz słowem. Jak pozornie proste i krótkie zdania układają się w artykuł, który rezonuje w mojej głowie i zawsze zostawia po sobie jakieś wnioski.
    Czy siebie wystarczająco doceniam, tego nie wiem, ale bardzo się staram. Ostatnio uczę się też mówić, bo okazuje się, że bliska osoba świadoma tego, że jest mi psychicznie ciężko, potrafi mnie złapać za uszy i pociągnąć trochę do góry – ale musi wiedzieć, że coś się dzieje. Bo dobra relacja to tak jak mówisz, rozmowa, niekiedy mała amnezja i dużo, dużo chęci. Wcale nie musi być idealnie. A akapit o kanapkach i noszeniu tobołów – <3

  2. Idealnie, w porę, w punkt. Właśnie dziś się z kimś rozstałam. Po dwóch stronach zabrakło tego doceninia na co dzień. I niestety dopiero gdy kogoś stracisz, zrozumiesz jak bardzo był Ci bliski…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *