10 nowych inspiracji #17

Czujecie już wiosnę? Matko, ależ ja na to czekałam. Czekałam tak bardzo, aż będzie mi się chciało bardziej, od momentu otworzenia rano oczu, do wieczora, gdy spacer po gdańskich uliczkach jest lekką przyjemnością, jest chłodno, nie lodowato. Zaczynam być jak Stachursky, jeść słońce.

Noooooo, to lecimy! 3, 2, 1 start!

  1. Kolekcjonuję rzeczy, które przynoszą mi momentalny, chwilowy relaks umysłowy. Lubię dostawać linki do piosenek, klikać i po kilku sekundach pisać ,,ale trafiłeś”. To chyba znaczy, że nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy. Ładuję się momentalnie, wystarczy chwila czegoś dobrego..
  2. Komu potrzeba aż takiej ilości kubków? Chyba tylko mi. 🙂  Zuza mi wysłała linka niedawno, by nakarmić moją wewnętrzną tańcząca Beyonce. Gdyby nie wysoka cena, już dawno bym zaprzeczyła swoim minimalistycznym zapędom i kupiła sobie 3 nowe kubki.
  3. Zima się skończyła, a ja własnie znalazłam coś, co by mi ją uprzyjemniło, gdybym tyko miała kawał ziemi ze śniegiem. Domek. Jest taki idealny, że aż strach.
    Są takie rzeczy, w których człowiek chce po prostu być. Nie patrzeć na fejsa, nie pracować, nie sprzątać. Tylko być. Pić wino, gotować makaron, palić świeczki i milczeć.
  4. Zobaczcie to. Praca marzeń. Ta powtarzalność ruchu. Ten aksamit czekolady. Ten brak pośpiechu, ta muzyka w tle. No kurka wodna, marzenie! Najlepsze jest to, że ten filmik mnie strasznie relaksuje. Dlatego oglądam go non stop. 😀
  5. Tak dawno minęło, odkąd byłam na letnim młodzieżowym obozie. Połączyłabym teraz tamtą beztroskę i dorosłe ,,a kto mi zabroni” i ,,nie powiem pani”. Patrzę na to zdjęcie i nie mogę doczekać się lata. Kto bogatemu i dorosłemu zabroni?
  6. Kawa najlepiej smakuje przy oknie. Olewam wygodnie fotele i minimalistyczne krzesła. Ja tam lubię patrzeć na ludzi. A kawa to idealny pretekst, wybitny wręcz. O, na przykład przy takim oknie się zatrzymać na dużą białą. Przy takim chętnie. <3
  7. Moim ulubionym sklepem z bielizną i tak dalej jest Oysho. Zazwyczaj wchodzę tam po to, by uzupełnić listę marzeń. A lubię ich za kwiatowe wzory i za ultra wygodne rzeczy, które podkreślają tę minimalistkę, którą nie jestem, a którą chciałabym być. W tym by mi się dobrze spało. I w tym. I w tym też.
  8. A to tylko po to, byście zaczęli łapać ślinę przy kolanach i w drodze powrotnej do domu kupili sobie paczkę mrożonych truskawek i jogurt… Jako i ja planuję.
  9. Zawsze, jak mi coś wpadnie w oko, to jest out of stock. Jezu, moje życie jest out of stock. Wiem, że już zaraz krótkie rękawki i japonki, ale ten płaszcz tak mi się podoba! Fajny, co?
  10. Nie widziałam jeszcze ,,LaLaLandu”, ale ta piosenka… Mogę jej słuchać 24h. Bardzo dobrze mi robi, szczególnie rano.

Miłego dnia, chłopaki i dziewczyny. Czas się wziąć za życie!

bez-tytulu-horz

6 komentarzy

  1. Nie widziałaś LaLaLandu?! Rety, Monia, koniecznie obejrzyj! Jestem ciekawa, co o nim powiesz, bo z zaskoczeniem odkryłam, że mój entuzjazm wobec tej historii jest raczej odosobniony 😉

  2. Cholerka! Gdybym tylko mieszkała bliżej! To bym Cię pod rękę wzięła i byśmy wmaszerowały na środę z Orange (bleh, Multikino, no ale co zrobić?)! LA LA LAND jest cudowny! Chce się tańczyć, śpiewać i stepować! Choć wychodziłam zaryczana i trochę nie wiem skąd ta nominacja do Oscara, mimo wszystko – “City of stars, are you shining just for me? (…)” 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *