Nie mów, że nie interesuje Cię seks innych ludzi.

Nie mówcie, że Was to nie dotyczy. Choć to tylko seks. Że nie zastanawiacie się, kto z kim, za ile, kiedy, po co, czemu tak krótko. Dam sobie rękę uciąć, że tematem numer jeden cicho szeptanych w liceum plotek było: która już, a która nie. Nie mówcie, że na studiach nikt z Was nie analizował seksualnych konfiguracji w w Waszej grupie znajomych. Nie mówcie, że teraz, gdy jesteście już duzi, to też Was nic a nic nie obchodzi.

Myślę, że obchodzi. Gdy czytałam ,,To tylko seks”, czułam się jak podglądacz. I bardzo rozbawiło mnie to uczucie, przecież mam prawie 33 lata, coś tam wiem, coś tam widziałam i czuję się skrępowana czytając odważne opisy seksu w książce? Przecież nikt nie widzi, co czytam…

Mój kolega – Janek Favre, którego na pewno znacie z bloga StayFly, napisał drugą książkę. Nie nie tylko o seksie.

Seks jest bardzo wdzięcznym tematem. Interesuje nawet tych, którzy twierdzą, że ich nie interesuje. Sztuką jest napisać książkę o seksie, ale tak naprawdę nie o im. Jeśli nie o seksie, to o czym?

Na pewno wiesz, czym jest seks. Jeśli chcesz, możesz odpowiedzieć w komentarzu – czym według Ciebie jest seks?
Na co dzień się nad tym nie zastanawiamy, bo nie musimy. Seksualność innych osób nie wpływa na nas, nie musimy się z nią mierzyć – chyba, że to ktoś nam bliski. Ale jeśli nie – mamy to gdzieś.

A seks to nie tylko prokreacja czy sama przyjemność.
Seks to środek do celu. To karta przetargowa, ostatnia deska ratunku, plan D, gdy ten A, B i C się nie powiódł. Seks to poświęcenie i sprytny plan.
Seks to odreagowanie, płaszczyzna do tego, by w końcu być panem sytuacji, gdy na co dzień spełniasz wymagania innych osób.
Seks to temat tabu, grzech.
Seks to odbicie poczucia własnej wartości.
Seks to ucieczka.
Seks to miłość, bliskość.
Ciekawe, czy czytając tę książkę, będziesz wiedzieć, o których bohaterach własnie napisałam…

Także… wcale nie jest tak, że ,,to tylko seks”. Seks to odbicie relacji i to nie z innymi, ale z samym sobą. 

,,To tylko seks” to książka o miłości. Tak ją nazwałam. O miłości do samego siebie, do swojego dziecka, do rodziców. O poszukiwaniu miłości – w jedyny sobie znany sposób. I to nie jest wcale takie proste.

Nie mów, że nie interesuje Cię seks innych ludzi. Wiem, że to nieprawda. Jesteśmy tego bardzo, bardzo ciekawi. Lubimy podglądać, analizować i oceniać.
Więc podglądaj, analizuj i oceniaj – bogaterów ,,To tylko seks” Janka Favre, którą polecam bardzo.

A teraz mała instrukcja, co możesz zrobić po przeczytaniu tego wpisu.
1. Przeczytaj opis książki.
2. Przeczytaj opis bohaterki, Iwonki, o której z Jankiem rozmawiałam kilka tygodni temu.
3. Przeczytaj darmowy rozdział.
4. Zamów książkę i poczytaj o seksie, który nie jest tylko seksem.

 

PS Na koniec jeszcze jedna myśl. Dla niektórych to będzie super info, dla innych – nie. Tę książkę czyta się błyskawicznie. I nie, nie chodzi o ilość stron, bo jest ich dużo, ale jednak coś za szybko mi poszło czytanie:) Może po prostu to naprawdę fajna powieść? 😀

 

1 komentarz

  1. Seks najlepiej się sprzedaje, stąd ta okładka, w środku przekleństwa, opisy seksu właśnie. Gimbaza kupuje i z wypiekami czyta. Nie ma to jak facet, który pisze o tzw. miłości przez siebie rozumianej,, czyli “ja i mój fiut”. Wiśniewski też mnie rozwalał, opisy seksu oralnego i zachwytu kobiet nad smakiem spermy. Trzeba pić sok ananasowy, a kobieta rozpłynie się co to za delicje. Takie rzeczy to tylko facet może wymyślić 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *