10 nowych inspiracji #130, czyli Czarnobyl i ośmiornica, która ugryzła dziewczynę w policzek

Co tydzień zaskakuje mnie fakt, że jest tyle nowych rzeczy, które chcę Wam pokazać. Inspiracje się nie kończą. Jest ich coraz więcej!

Wiedzcie, że to są rzeczy, które mają dać Wam trochę odpoczynku, albo pokazać Wam coś fajnego. Czasem też skandalicznego. Ale coś, co zajmuje na krótką chwilę. Albo coś, do czego można wrócić później.

Zaczynamy!

  1. Ta piosenka wcale mi się jakoś specjalnie nie podoba. Ale doceniam teledysk. Fajnie im to wyszło… Zauważyłam, że to chyba jakiś trend, bo na YouTube znalazła mnie piosenka, której wcale nie chciałam znać, artystki, która do mnie nie trafia – Honey.  Oba teledyski jakby podobne… czy się mylę?
  2. Laska chciała na żywo zjeść żywą ośmiornicę, a ośmiornica ją ugryzła. Karma zadziałała szybko… Jakie to głupie, okrutne i niepotrzebne!
  3. Chciałabym mieć taki dres. Brakuje nam magii w życiu, czasami.
  4. No i do kompletu taką zawieszkę do kluczy. Bo w życiu nie warto niczego żałować.
  5. Piękne włosy i piękna spinka! Na włosy nie mam szans, ale spinkę pewnie gdzieś znajdę!
  6. Ale zlew! Ponieważ jestem w temacie remontów, takie nowości bardzo szybko do mnie trafiają. Ale zastanawiam się, czy – i jeśli tak – który bym chciała mieć w swojej łazience.
  7. Oglądaliście pierwsze odcinki serialu ,,Czarnobyl” na HBO GO. Ale emocje, ale obraz. Nie mogłam się oderwać, a jednocześnie nie mogłam na to patrzeć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak mnie zaciekawił serial…
  8. Musiałam Wam tu wkleić ten obrazek. Ależ to prawdziwe… i jakoś tak tęskno za tymi latami 90-tymi.
  9. Bardzo bym chciała mieć takie rzeźby w domu. Ale nie chcę ich kupić w sklepie, chcę je znaleźć w jakimś szmateksie na aukcji jakiejś, na targu. Kto szuka, ten znajdzie, podobno jest taka zasada. 😉
  10. Bardzo podoba mi się ten mebel. W sumie mogłabym taki mieć w swoim domowym biurze. Co więcej – może uda mi się takowi znaleźć? 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

2 komentarze

  1. “Czarnobylska modlitwa” Aleksijewicz, na której oparte są wątki w serialu, jest jeszcze bardziej poruszająca. Jak z resztą wszystkie jej książki, bo przedstawia historię widzianą z perspektywy pojedynczego człowieka, i nie ma tam miejsca na zbędny patos i narodowo-męczeńskie fantazje. Jej książki powinny zawitać na listy szkolnych lektur, może mielibyśmy mądrzejsze przyszłe pokolenia…
    Jeśli chodzi o serial to faktycznie jest fantastycznie zrealizowany, jestem zachwycona scenografią i dbałością o detale (chłop wypatrywał, czy zegarki im odpowiednie dali no i jeszcze wyrzucanie śmieci w wiaderku!).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *