Zarządzanie stresem

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy
Jak przekuć stres w sukces, z perspektywy mamy?

Jeszcze nie urodził się taki, który by mnie, Tekstualną,
nauczył radzić sobie ze stresem, szczególnie w sytuacjach ,,publicznych’’.
Jestę cykorę. Stres jest jak komornik, zawsze wraca, warto jednak nauczyć się
go poskromić 🙂
Stres, czyli strach przed tym, co ma się wydarzyć, może być
paraliżujący, może wiązać się z tak silnymi, negatywnymi emocjami, że nawet
świetny projekt i opłacalny kontrakt przestają smakować. Stres bywa też
mobilizujący, można go przekształcić w energię i jeszcze na tym wygrać. 
Stres to próg, który trzeba przeskoczyć. A co może stresować
pracującą mamę? Rozłąka z dzieckiem, chęć sprawdzenia się w wielu rolach
jednocześnie, odpowiedzialność, wyniki, ambicje, konieczność nadrobienia
,,straconych’’ miesięcy i wykazania się przed szefem.  
Mnie samą stres dopada, gdy muszę się zmierzyć z czyimś
zdaniem, gdy nie wiem, czego mogę się spodziewać, gdy muszę coś publicznie
powiedzieć. Im bardziej jestem przygotowana, tym stres mniejszy. 
Wpadłam na pomysł, by ze stresu zrobić projekt. Stań się
Projekt Managerem i zarządzaj swoim stresem! 

Zatrzymaj
kulę śniegową
. Nie nakręcaj się, zatrzymaj stres w przedbiegach, nie daj
się ponieść. Dobrym pomysłem jest, eureka!, zajęcie się czymś innym. Myślę, że
można to porównać do ważnego egzaminu na studiach. Zamiast nerwowo powtarzać
notatki, warto przeczytać rozdział zabawnej książki. 
Skoncentruj
się na tym, co naprawdę ważne
. W ciągu dnia zaczynam kilka rzeczy na raz,
części nie udaje mi się skończyć, o kilku sprawach zapominam, parę przekładam. To
mnie stresuje, lubię mieć poczucie, że panuję nad sytuacją i stale trzymam rękę
na pulsie. To, co mnie trzyma przy życiu, to przypominanie sobie, co w tym
wszystkim jest najważniejsze. Wiadomo – Ina to gwóźdź programu zwanego życiem,
ale jeśli chodzi o moje projekty – wiem, co jest ważne, a reszta spraw nie
spędza mi snu z powiek. Podobnie, gdy coś nie idzie po mojej myśli lub nie mam
na coś wpływu – poświęcam czas sprawie, którą mogę zrealizować, dokończyć itp.
Przeanalizuj
stres
i przygotuj się. Przykład –
stresują mnie publiczne wystąpienia. Nie przez same wystąpienia, ale przez
obawę, że publicznie zrobię z siebie pośmiewisko. Wychodzi na to, że stresują
mnie ewentualna porażka, ośmieszenie, krytyka. Pierwszy krok to zdać sobie
sprawę, co tak naprawdę jest przyczyną stresu, a potem przygotować się
perfekcyjnie i mieć wewnętrzny spokój. 
Nie
pozwól, by wirus się rozprzestrzenił
. Im bardziej myślę o tym, że się
stresuję, tym tych nerwów jest więcej. Ostatnio, idąc na warsztaty z social
mediów, który prowadziłam razem z Marysią z art attack {be inspired},
powiedziałam sobie, że nie obchodzi mnie stres, mam to gdzieś, nie myślę o tym,
będzie co ma być… i co? I warsztaty wyszły super, a my mamy +10 do lansu J Ważne też, by otaczać
się spokojnymi ludźmi, bo najgorsze co może nas spotkać, to zestresowany człowiek,
który z radością podzieli się z nami swoimi negatywnymi emocjami. Albo my,
obgryzający ze strachu paznokcie, infekujący innych swoimi uczuciami.
Rozmawiaj.
Wygadanie się ze stresu naprawdę pomaga.
Monika
says relax!
Nie znam żadnych technik relaksu, prócz ,,weź głęboki oddech’’.
Oczywiście powinnam się tym zainteresować, by ,,pokonać dziś siebie, pokonać
siebie’’, bo wiem, że chwila samotności, medytacja potrafią pomóc ukoić nerwy. 
Znaj
swoje granice.
Po co narażać się na dyskomfort z własnej, nieprzymuszonej woli?
Przecież to szaleństwo. Zadaj sobie pytanie, po co robisz rzeczy, które tak cię
stresują? Jak powiedział Laska w filmie ,,Chłopaki nie płaczą’’ – W życiu trzeba sobie zadać zajebiście ważne
pytanie. Co chcę w życiu robić. A potem zacząć to robić.
Bez stresu! 
Kim
jesteś? Jesteś zwycięzcą!
Powtarzaj to sobie, podobno pomaga. Mój Tata
codziennie powtarza naszemu kotu Mieczysławkowi – ,,Kim jesteś? Jesteś łowcą!
Kim jesteś? Jesteś łowcą! ‘’ Tak, nasz kot jest łowcą!

Podobno pomaga liczenie do dziesięciu, ćwiartka na odwagę…
No właśnie, co jeszcze pomaga zerwać ze stresem?

9 komentarzy

  1. wygadanie się ze stresu:) i powtarzanie, że wszystko jest ok:) dobry temat Moniko, stres to największa choroba naszych czasów. Mi samej często i ciężko jest mi się z nim zmagać..

  2. Oj tak, stres to temat rzeka. Też nie do końca sobie z nim radzę. Mi pomaga czas. Jeśli mam coś prezentować / odpowiadać itp. to muszę na miejscu być chociaż 30 minut wcześniej – im dłużej siedzę, tym w efekcie końcowym stres jest mniejszy jak już wchodzę do środka 😉 Wiem, że to głupie, ale ta metoda bardzo pomogła mi na obronie mgr, czas oczekiwania ewidentnie działa na moją korzyść.

  3. Mnie stres paraliżuje niestety, i choć powtarzam sobie różne rzeczy i różne techniki stosuję, to na mnie nic nie działa. No ale w sumie nie próbowałam jeszcze wypicia setki!

  4. Ja jak się stresuję, to lecę po bandzie – zimno mi, mówię szybko i nieskładnie, trzęsą mi się uda. Chociaż czasem mam "dobrego stresa", ale to rzadko. Ten drugi jest do opanowania, ten pierwszy rozsadza mnie na tydzień:]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *