śmiałam się

Napisałam to w ruchu i w pełni szczęścia. Szczęście smakuje podłą kawą ze stacji benzynowej i brzmi jak hit z radia. I zmienia się szybko, jak widok za oknem.

Opowiem Wam, co czułam, gdy wracałam z Poznania autem, w upale wszechczasów, z rozwianymi przez wiatr włosami, drąc się w rytm disco polo.
Opowiem Wam, co czułam, gdy śmiałam się w głos, beztrosko, raz za razem. Na samym środku rynku śmiałam się do łez, a każdy powód był tym najśmieszniejszym.
Opowiem Wam, jak było mi dobrze, gdy wracałam o świcie do hostelu, spacerkiem, gdy nie chciało mi się spać, a jedyne co chciałam, to oddychać miastem.
Opowiem Wam, jaka to przyjemność rozmawiać godzinami z minutę wcześniej poznanymi ludźmi.
Nie miałam takiego weekendu od lat. 6, 7? Gdy nic nie muszę, a mogę wszystko. Gdy moim jedynym problemem jest to, czy wziąć kurtkę, czy nie, albo czy posłodzić mrożoną kawę.
Także opowiem Wam, jaka to przyjemność wziąć chłodny prysznic, gdy na dworze niesamowity upał.
Opowiem, jaka to przyjemność tańczyć do rana, nie zastanawiając się czy wypada, czy nie.
Opowiem Wam, jakie to szczęście być z przyjaciółmi, którzy rozumieją w pół słowa. Są lepsi niż coach, mocniejsi niż espresso i mają większe serce niż bombonierka na walentynki.
Więc… jeśli mam być szczera. W końcu obiecałam, że opowiem. To przyznam, że jestem szczęśliwa. Tu i teraz jestem szczęśliwa. Gdy jadę autostradą, słucham głośno muzyki, śpiewam z Basią hity disco polo, opieram stopy na szybie i patrzę na 300 kilometrów trasy z Poznania do Warszawy.

15 komentarzy

  1. Uwielbiam to co piszesz,
    Mam córeczkę rok młodszą od Iny. Nie raz Twoje wpisy podtrzymywały mnie na duchu. Jesteś piekielnie mądrą babką, wiesz? Ale nie tą wydumaną mądrością…sloganową….,tylko prostą, życiową, płynącą z duszy. I podoba mi się ten wpis, od razu wizualizuje sobie każde zdanie ;D Brak mi w tym pędzie czasu dla siebie samej, beztroskiego. I podpisuje się pod tym co napisałaś. I nie rozumiem wpisu tatowego, który odniósł się do Twojego….

  2. Wszyscy nie rozumieją wpisuTatowego, bo jeżeli coś się robi dla swojego dziecka to trzeba obwieścić całemu światu? wygląda na to,że Tekstualna w tym czasie pracowała również dla swojego dziecka a jeżeli praca sprawia jej przyjemnoiść to już podwójny bonus dla niej i gul dla nieżyczliwych.

    1. Dokladnie, powinien zajac sie soba a nie kreowac na cudownego tatuska..bo nie trzeba oglaszac tego wszem i wobec jesli tak jest.

    2. Najzabawniejsze jest to, że to on zrobił to, co zrobił, a teraz jeszcze dowala. Monika ma w tym wszystkim chyba nerwy ze stali. No i ogrom klasy.

  3. Śmiech to zdrowie, szczęście jest w nas, nie w zewnętrznych okolicznościach, a może inaczej – niektórzy sami sobie takie okoliczności stwarzają i Ty jesteś tego przykładem, ahoj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *