Praca ,,dorobkowa’’, ,,talentowa’’ i ,,zawodowa’’

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy

Oto kolejny mój wywód. Nic naukowego, same obserwacje. Pracę
w Internecie, przez Internet dzielę na ,,dorobkową’’, ,,talentową’’ i
,,zawodową’’. Oczywiście w kontekście pracy w domu.

Dorobkowa to taka niezobowiązująca, nie związana z zawodem,
do której nie czuje się magii. To praca nastawiona nie na rozwój, a na łatwy
zysk. To sposób na zarobienie pieniędzy, gdy nie ma się pracy, która czeka lub
nie można znaleźć jej w wyuczonym zawodzie. 
Praca zawodowa przez Internet nie różni się o tej
wykonywanej w biurze… zmieniają się okoliczności, a sama praca nie. Tak to
jest, gdy do pracy potrzebny jest tylko komputer i Internet. Niezła perspektywa
dla mam, bo mogą pracować wszędzie. 

Mama ,,zawodowa’’ pracownica to: copywriter, grafik, tłumacz, nauczyciel języków obcych, dziennikarz,
programista.
Pewnie jest wiele zawodów, w których można równie dobrze
realizować się z własnej kanapy, jednym okiem zerkając na monitor, drugim – na
dziecko. Mama zadowolona i dziecko zadowolone, czasem i szef nawet, gdy praca w
domu to kontynuacja etatu. 
Czasem hobby zmienia się pracę. To świetnie. Tutaj przydają
się jednak liczne talenty. Mam na myśli mamy, które robią cuda na drutach, na szydełku, robią figurki z
masy solnej, szyją
, kombinują. A swoje dzieła mogą sprzedawać w sklepach
internetowych, których jest mnóstwo. Rękodzieło to świetna opcja. Czasem mnie
kusi…
No i są zajęcia, które bywają ostatnią deską ratunku. Tak
naprawdę ani to szczyt marzeń, ani zawodowa przyszłość. Konsultant telefoniczny, ankieter, telemarketer. Może zarobki małe,
ale zawsze to coś. Także trzymam kciuki za dziewczyny, które podejmują się
takich zadań!
 
Ostatnio pomyślałam, że bycie
blogerem to także zawód
. To może być zawód. Bloger, oczywiście ten, który
traktuje swój blog komercyjnie, potrafi zarobić nawet kilka tysięcy złotych
miesięcznie. Nie jest to może poprawne ( z punktu widzenia ,,blogerki’’), o
czym teraz napiszę, ale gdybym miała nóż na gardle i małe perspektywy na nową
pracę, założyłabym 3 blogi – tematyczne, konkretne, testowe. Podobno najlepsze
są te erotyczne, ale ja taka nieśmiała jestem, że chyba bym opisywała życie
pszczół .

10 komentarzy

    1. taaaa tekstualna, nebezpieczna 😀

      nie namawiajcie, bo jeszcze zostane królową polskich erotyków wśród młodych mam, to dopiero będzie… dziecko spało w białej pościeli z ikei, a oni tarzali się na dywanie z lidla, żeby nie obudzić dziecka… :DDD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *