Pokój Iny

Pokój małej dziewczynki. Przypadkowo sporo w nim różu. Nieprzypadkowo ściany są całe w naklejkach, zdjęciach i plakatach. Nie jest to pokój, który znajdziecie na Pintereście. Zazwyczaj podłoga jest pełna kawałków plasteliny i klocków lego. Gdy nie wiem, gdzie zniknęły wszystkie skarpetki z szuflady, najprawdopodobniej znajdę je w plecaku z jednorożcem. Różowy rydwan apokalipsy, czyli wózek, dedykowany jest Peppie, choć czasem przesiaduje w nim lalka, której włosy przybrały dziwną formę, nadającą się do egzorcyzmów. A zresztą, sami zobaczcie.
Oto pokój Inulki. A właściwie Księżniczki Anny 🙂
Zapraszamy!
https://www.tekstualna.pl/2016/02/pokoj-iny.html

Pamiętacie post, który zrobił burzę w szklance wody? Pokazałam w nim pokój Iny zaraz po przeprowadzce, z materacem na podłodze. Jak podoba Wam się teraz? 
Pokój Iny nie jest dziełem fachowców, nie był specjalnie przemyślany. Jest dość spontaniczny. Można powiedzieć, że tworzył się cały rok i oto jest – pokój małej dziewczynki. Pierwszymi elementami, które zdobiły pokój Inuli były plakaty My Scandi, potem dołączyły do nich chmurki od Basi

Dużo na ścianach rodzinnych zdjęć. Ale też naklejki z Peppą, naklejaną przez samą zainteresowaną i stare obrazki z Ikei (kupione 15 lat temu przez Emilkę).

Wieprz z wesołą gromadą to dzieło Emilki. Figurki powstały do sesji zdjęciowej do Mammazine, a teraz towarzyszą Inulce. Chrum chrum…

Jeśli podobają Wam się złote uchwyty do komody, zobaczcie, jak zostały zrobione! TUTAJ :)

Zwróćcie uwagę na łóżko, stół i krzesło. To prezent od Dziadka dla wnuczki. Jedyne w swoim rodzaju, stworzone w jednym egzemplarzu, specjalnie dla ulubionej trzylatki. Ręczna robota!

Poduszek Ina ma mnóstwo. Są i w czerwoną kratkę od Baśki, są te w gruszki z Ikei, a także piękna z królikiem. I najlepsza na koniec – ręcznie robiona, z dzieciństwa mojej Mamy.

Same widzicie. Totalny misz masz. Ale to jest właśnie to, co gra Inusi w duszy… i jej mamie. 🙂
Śmieję się, że dziada z babą tam brakuje, ale cóż – dzieckiem jest się tylko raz. 
Dajcie znać, czy Wam się podoba 🙂 Przekażę Inulce, tfu tfu znaczy się Księżniczce Annie! 🙂

21 komentarzy

  1. Mi się ten misz masz podoba, fajna inspiracja. Mnie czeka remake pokoju Pulpeta – spore wyzwanie, bo przestrzeni jest bardzo dużo, ale jest nietypowy kształt pomieszczenia, a i sam zainteresowany jest niebywałym bałaganiarzem i graciarzem, który wiecznie ma co raz to nowe zabawki (a ja nie mam gdzie ich upchnąć).

  2. Jest cudny!!!!!! Czuć we wszystkim dwie fajne babeczki! Ten pokoik ma duszę jakiej nie mają pokoje rodem z pism wnętrzarskich!

  3. ja jestem pod wrażeniem – mebelki wykonane przez dziadka cudowne. Sam fakt , że robione dla wnuczki – księżniczki z całym włożonym sercem w to dzieło rozczulające. Sama teraz wyleguję się w moim cudownym łóżku zrobionym przez mojego męża. Toż to unikaty.

  4. Ależ cudne te poduszki! I z królikiem, i od mamy. Jedyne co bym zmieniła to zdjęcia obrazki przyklejone taśmą do ściany – bardzo mi to przeszkadza, oprawiłabym w ramki. Ale każdy ma tak jak lubi 🙂 Tak, ten pokój ma duszę 🙂

    Ania

  5. Cudny i wesoly 🙂 Mebelki Dziadka fantastyczne, a uchwyty – no po prostu luksus, jak przystalo na Księżniczkę Anne 😉 :* Anka

  6. O tak, zgadzam się z Martą! Fajny, kolorowy i oryginalny pokój. Ostatnio mam wrażenie, że wszystkie dziecięce pokoje blogerek są takie same- "oryginalnie" skandynawskie z masą drogich dodatków. A u was jest tak normalnie, domowo i przytulnie. Super!

  7. A mi się podoba! Taki prawdziwy dzieciecy pokój, w którym widać ze jest życie 🙂 że można psocic i szaleć, trochę nabalaganicć nie tylko stać na bacznosc! Strasznie mi się podobają plakaty z misiem -muszę ściągnąć. Poza Peppa bo taka mam z biedry ;-p
    Daj Boże jest i łóżko i patologii nie robisz ;-p teraz to juz nikt mopsu nie zaalarmuje na Was hahahaaa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *