Pierwsza dłuższa rozłąka z dzieckiem

Rozłąka z dzieckiem – kto tak naprawdę ma się do niej bardziej przygotować? Mama czy dziecko?Najpierw jest euforia, że zaraz odetchniemy i poczujemy się znowu… sobą? Tą kobietą sprzed ciąży, która wie, jak smakuje gorąca prawdziwa kawa, a nie letnia zbożowa. Potem zaczynamy tęsknić, choć przecież wciąż jesteśmy razem. Tęsknimy na zapas. Gdy już zamkniemy za sobą drzwi, przez jakiś czas jest BOSKO, ale to trwa naprawdę krótko. Zaczynamy oglądać zdjęcia dziecka w telefonie, wysyłać smsy do domu, robić płaczliwe i żałosne posty na fejsie i tak na serio nie możemy się doczekać, aż ten relaks się skończy.

Tych pierwszych rozłąk było u nas kilka. Pamiętam głównie trzy:
1. Ina mała. Przeziębiona. To była 4-godzinna rozłąka, podczas której ciałem byłam na spotkaniu blogerek, a duchem przy Inie. Sprawdzałam telefon co minutę, pełna wyrzutów sumienia, natomiast ze świadomością, że jest w dobrych rękach. Piłam kawę, a w głowie ,,jakże by ona dobrze smakowała, gdybym piła ją z Inulką na rękach’’ – no jak jakaś nienormalna!
Przykazania, jakie dałam wtedy mojej Mamie, to: DZWOŃ, gdyby coś się działo!
2. Londyn miał być moją odskocznią od lekkiej monotonii pierwszego roku macierzyństwa, jak i pierwszą dłuższą rozłąką z Iną, taką na 3 noce. Wtedy wydawało mi się to niewyobrażalne! Choć cieszyłam się, jak głupia, zaczęłam tęsknić zanim wyleciałam. Nie powiem, żebym bała się o jej bezpieczeństwo, ale pytania typu:
– a co zjadła na obiad?
– nie budzi się w nocy?
– w jakim jest humorku?
Były podczas wyjazdy bardziej niż częste.
Nie jestem świergoczącą matką-wariatką, ale całe szczęście, że połączenia i Internet zagranicą są tak piekielnie drogie, bo pewnie dopadłby mnie wirus zwany nadopiekuńczością. W zamian przez 3 dni szukałam godnego prezentu dla mojej Córki, w rezultacie kupiłam jej dresowy kombinezon w kotwice, jakże londyński. A sobie przywiozłam gorączkę, gila po pas i walizkę ciuchów z Primarka. Jak tylko dorwałam Inę, to ją zjadłam 🙂
Ale muszę przyznać, że to były dobrze wykorzystane 3 noce. Przespane!
Przykazania, jakie dałam wtedy tacie Iny, to: PISZ, gdyby coś się działo!
3. Rok temu, przez kilka tygodni, raz w tygodniu Iną opiekowała się moja kuzynka, Marysia. Ja w tym czasie włączałam się do ruchu, czyli przyzwyczajałam ciało do pracy w biurze 🙂 To chyba była najtrudniejsza rozłąka, bo Pyza już czuła pismo nosem i w mgnieniu oka robiła z siebie Drama Queen, a ja z prędkością światła zbiegałam ze schodów, by nie słyszeć jej szlochu. Inaczej momentalnie bym zawróciła! To było naprawdę ciężkie! Za to gdy wracałam z pracy, Ina na mój widok cieszyła się, jakby co najmniej do domu wszedł Święty Mikołaj 🙂
Przykazania, jakie dałam wtedy Marysi, to: niech Ina JE, ile chce!
Jestem pewna, że większość z Was najchętniej zostawiłaby na lodówce długą listę, co dziecko lubi, czego nie, kiedy je podwieczorek, w czym kąpać, jaką piżamkę założyć, czy w nocy pije wodę, czy też nie… I pewnie też tylko siłą woli tego nie robimy 🙂 Na pewno zostawiamy na wierzchu ulubione ubranka i zabawki, zostawiamy na wannie kosmetyki, żeby tylko nikt nie zapomniał co, jak i kiedy. Zapełniamy lodówkę… Nie ma w tym logiki, same emocje!

 

UWAGA, razem z JOHNSON’S® Baby mamy dla Was konkurs!
Pierwsza rozłąka z Maluszkiem wywołuje wiele emocji. Jakie wskazówki zostawiacie tacie/babci/opiekunce przed wyjściem z domu? Opiszcie w kilku (3-5) zdaniach. Dla najbardziej kreatywnych mam czekają nagrody.

Zabawa trwa do 22 marca 2015 roku.
Regulamin jest TU.

Komentarze są do Waszej dyspozycji 🙂

OTO wyniki 🙂
Zestawy kosmetyków JOHNSON’S® Baby wygrali autorzy poniższych komentarzy. Gratulacje!
Napiszcie do mnie na monika@tekstualna.pl. Podajcie adres i wiek dziecka. dziękuję !:)

 

1. pierwsza rozłąka z moim synem była, gdy miał 7 miesięcy. Musiałam iśc do szpitala. Najważniejsze wskazówki “obsługi Karola” zostawiłam tacie i babciom.
“Instrukcja obsługi Karola” była wydrukowana 10 razy i wisiała m.in. na lodówce, na nocnej szafce, w pokoju na tablicy. Była długa, ale najważniejsze punkty, to:
-Karol lubi zasypiać, gdy mu się śpiewa “Jadą, jadą misie” / “Stary niedźwiedź” / “Kotki dwa”
-Lubi jeść jedzonko i trociny świnki morskiej, więc trzeba go pilnować,
-Zawsze, gdy w pokoju cisza jest dłuższa niż 2 minuty oznacza to niebezpieczeństwo! Należy szybko udać się do pokoju i zobaczyć, co zmajstrował mały łobuziak!
2. Jedna jedyna słuszna wskazówka dla babci i dziadka “speców od pieluch tetrowych”: Pampersa zapina się od tylu do przodu. Tyle. Olejcie obrazki, to żadna wskazówka, bo są z tyłu i z przodu. I nie wiem czemu ten z tylu zawsze wydaje się Wam właściwszy, by go umieścić z przodu. A więc zapinamy od tylu do przodu…
3. Rok macierzyńskiego upłynął nieubłaganie, każdego m-ca obiecałam sobie że zacznę przygotowywać córkę do mojego powrotu do pracy, że będzie musiała zostawać z babcią i opiekunką. Na planach się skończyło, bo chciałam chłonąc każdy czas z nią. Dotychczas zostawiałam ją na max. 3 h, dłuższe przerwy były nawet nie możliwe bo cycek rządził dość często. Nadszedł dzień powrotu, zaczęłam odczuwać wyrzuty sumienia. Lista została przygotowana dzień wcześniej – wskazówki?? WSKAZÓWKA NR 1: Instrukcja jak postępować w przypadku zadławienia ( ten temat spędza mi sen z powiek ), WSKAZÓWKA NR 2: kanał muzyczny – numer 785 ( ESKA TV) i 666 (Mini Mini), WSKAZÓWKA NR 3: Jak ubrać Martę dzisiaj na spacer WSKAZÓWKA NR 4: Co dać do zjedzenia i mniej więcej o jakiej godzinie WSKAZÓWKA NR 4: Lubi siedzieć na parapecie i przyglądać się co słychać za oknem. Pierwszy tydzień Moje Kochane dziecko było na mnie obrażone, mama nagle każdego dnia zaczęła znikać na 8 h, już chciałam brać wychowawczy ale teraz …córka chyba ma w głowie Swój zegar i już wie kiedy wracam i czeka na mnie i jest szczęśliwa…ale z opiekunki musiałam zrezygnować bo jej nie tolerowała. Została babcia wiec i ja czuje się spokojniejsza.
4. Kurczę, nigdy tego nie zapomnę. 🙂 Byłam tak rozemocjonowana pierwszą rozłąką, że zamiast zostawić wskazówkę babci mojego synka – zostawiłam jemu samemu: “Synku! Jakby się coś działo wyślij mamusi wiadomość telepatycznie” :)wspominam to z tak ogromnym sentymentem. 🙂 Mam z moim Filipkiem tak wyjątkową wieź 🙂
5. Tato Stasia, to, że Staś pokazuje rączką, że chciałby pobawić się naszą weselną zastawą obiadową, wcale nie oznacza, że masz ją mu dać do zabawy (dla dobra Jego oraz zastawy).
Babciu Stasia, na batoniki czekoladowe oraz ciastka z bitą śmietaną przyjdzie czas (za kilkanaście lat!), teraz Staś ma zjeść cielęcinkę z duszonymi warzywami.

Nianiu Stasia, ja wiem, że przyjemniej siedzi się w ciepłym domku, ale Staś potrzebuje spaceru, nawet gdy słońce nie świeci blaskiem czerwcowym.

*fot. Michalina Pryśko

37 komentarzy

  1. Przed pierwszym wyjściem babcia (moja mama) otrzymała następującą wskazówkę: "Nie będzie mnie 1,5 godziny. Pola jest przewinięta i co najważniejsze najedzona. Gdyby przez ten czas działo się coś poważnego, czyli- Pola będzie miała gorączkę, atak (tfu) dziwnej choroby lub będzie się darła wniebogłosy bo będzie głodna to dzwoń"… Wróciłam po godzinie, bo z przejęcia szybciej udało mi się załatwić to co zaplanowałam. Nic strasznego się nie stało, tylko babcia (moja mama) z przejęcia miała stan podgorączkowy i przez czas mojej nieobecności sprawdzała czy dziecko oddycha…Pozdrawiam:-)

  2. Odchodząc trochę od tematu samej tęsknoty spowodowanej rozłąką, która jest naturalna – za punkt honoru postawiłam sobie, że nie będę nadopiekuńczą mamą. Mam w bliskim otoczeniu przykład takiej właśnie mamusi, która krzywdzi swoją córkę, bo nie pozwala jej na uczenie się samodzielności. Na razie moja Maja jest jeszcze w brzuchu, ale lada chwila zagości na tym świecie jako odrębna istota i mam nadzieję, że będę wystarczająco dobrą mamą, bo ideały nie istnieją 🙂

  3. W Walentynki poszliśmy do kina, potem jeszcze szybkie zakupy – nie było nas 3 godziny, nie denerwowałam się, co z małym, bo był pod opieką mojej mamy, ale po trzech godzinach byłam już stęskniona! W kwietniu wybieram się na blogerskie spotkanie, przed nami całodniowa rozłąka. Z jednej strony nie mogę się doczekać, z drugiej – nie wiem jak to przetrwam 🙂

  4. Jak ktoś zostawał z moimi dziećmi na noc to na lodówce wisiała długa lista przyzwyczajeń moich dzieci(do dziś gdzieś na kompie jest plik "instrukcja obsługi dzieci.doc"). No ale jest ich kilka, to trochę trudniej ogarnąć. I tak najbardziej wszystkim przeszkadza, że nie mam TV: bajki by się włączyło i spokój 😀

  5. Moja pierwsza rozłąka z Alą była gdy mała miała 8 miesięcy a ja wyjechałam na tydzień do Bristolu. Potrzebowałam tego bardzo, ale gdy zajechałam na miejsce, a na kominku stało zdjęcie mojego małego dziecka, usiadłam na kanapie i się rozryczałam. Już pierwszego dnia 🙂

  6. Ja mam zupełnie inaczej. gdy wychodzę potrafię zupełnie zapomnieć, że mam dzieci 🙂
    Jak wyjechałam do Dublina na 3 noce gdy Młody miał 9 miesięcy, to dopiero wieczorem, do snu oglądałam jego zdjęcia. Cały dzień miałam zajęty, spotkania, zakupy, kawki i lunche, czułam się naprawdę wolna i szczęśliwa. A potem radośnie wróciłam do domu.
    Do tej pory tak mam, ze gdy wychodzę sama z domu odczuwam ulgę. wcale nie tęsnię tak od razu, no nic nie poradzę, zła matka, zła 🙂

  7. Wskazówki- pamiętaj żeby sprawdzać pieluszkę co pół godziny, gdy płacze chce wody, wyjścia na spacer, jest głodna lub śpiąca wypróbuj wszystkie opcje wtedy będziesz wiedział czego chce córeczka, dzwoń do mnie co 10 minut żebym wiedziała że wszystko jest dobrze i co najważniejsze cały czas spędzaj czas z dzieckiem żeby wiedziała że jest kochana i żeby nie czuła się samotna …… i jak wyjadę z domu to wszystko załatwiam na łeb na szyję bo i tak się stresuje że bez mamy dziecko moje kochane będzie tęsknić

  8. Mężu Kochany miej uszy i oczy szeroko otwarte.Weź głęboki wdech i wydech i nie wpadaj w panikę-spokojny opiekun, to spokojne dziecko.Zaufaj swojej intuicj pojawi się jakiś problem, po prostu do mnie zadzwoń.Bądź wyrozumiały i okazuj miłość,nasze dziecko tęskni za mną.

    Amentyst

  9. Ja ugryzę temat z innej strony. Pierwszy raz zostawiłam swoją pociechę gdy miała 3 miesiące. Na 2 noce, gdyż musieliśmy z mężem jechać na wesele jego przyjaciela – jak wiadomo przyjaciołom w takim dniu się nie odmawia. Ja starłam się do tematu podejść na luzie – wkońcu zostawiłam moją kruszynkę z moją mamusią:) Ale zadziwiające jak na to zareagował mój Mężuś:) co pół godz. dzwonił do mojej mamy jak jego córcia? czy aby całe mleczko wypiła? czy dobrze się czuje? czy mama nie zapomniała o kropelkach przeciwko kolce:) pytania do mnie czy jestem pewna, że moja mama dobrze zajmie się jego skarbem:p także wiecie my kobietki nie jesteśmy same w rozterkach zostawiając nasze dzieci pod opieką kogoś innego, dla naszych facetów to równie trudne jak dla nas:)

  10. Więc tak: Ojcu żadnych wskazówek, bo sam dobrze wie, co ma robić. Chociaż nie, jedna wskazówka: bajki max godzinę 😉 Jak delegowałam dziecię do babci na tydzień to sporządziłam tylko rozpiskę lekarstw, które ewentualnie trzeba podać. A reszta? Przecież babcia swoje dzieci jakoś wychowała to moja jej niestraszna 😉

  11. Wskazówka dla męża: Bawcie się dobrze (ale bez przesady!) 😉
    Wskazówka dla dziewczynek: Dajcie tacie popalić, żeby zobaczył z czym mama zmaga się na co dzień 😉

  12. Pamiętam, kiedy byłam zmuszona pozostać w szpitalu kila dnia (poważny zabieg chirurgiczny). Dałam kilka ważnych wskazówek mężowi, zapisałam listę alergenów (córeczka jest uczulona na cytrusy – pomarańcze, mandarynki, cytryny, a dodatkowo winogrona i brokuły). Jakież było moje zdziwienie, gdy pi powrocie zastałam córeczkę z ostrą wysypką alergiczną na całym ciele. Okazało się, że mąż naszej pocieszce podał zupę pomidorową ze słoiczka (firmy przygotowującej jedzenie dla małych dzieci), a w owej zupce były…winogrona. Tak więc moja rada – dokładnie zapisujcie wszystkie potrzebne informacje w przypadku alergii i przygotujcie zapas gotowego jedzenia dla dziecka, żeby nie przytrafił się wam podobny incydent (winogrona w zupie pomidorowej – szok).

  13. Jedna jedyna słuszna wskazówka dla babci i dziadka "speców od pieluch tetrowych": Pampersa zapina się od tylu do przodu. Tyle. Olejcie obrazki, to żadna wskazówka, bo są z tyłu i z przodu. I nie wiem czemu ten z tylu zawsze wydaje się Wam właściwszy, by go umieścić z przodu. A więc zapinamy od tylu do przodu…

  14. Kiedy miałam wrócić na studia, opiekę nad córką miała sprawować moja mama. Do dziś pamiętam, jak musiałam przykleić na spodach pilotów informacje na temat tego, którym przyciskiem włącza się telewizor, którym dekoder a którym odtwarzacz dźwięku. Inaczej umarł w butach! I wcale nie chodziło o zajęcie dziecka bajkami, tylko o to, żeby babcia nie przegapiła tysięcznego odcinka "Mody na sukces", czy innego "Klanu" 🙂 Z teściową zawsze było prościej, bo to ona udzielała mi wskazówek: "Idź i się nie martw, damy sobie radę!".

  15. Rok macierzyńskiego upłynął nieubłaganie, każdego m-ca obiecałam sobie że zacznę przygotowywać córkę do mojego powrotu do pracy, że będzie musiała zostawać z babcią i opiekunką. Na planach się skończyło, bo chciałam chłonąc każdy czas z nią. Dotychczas zostawiałam ją na max. 3 h, dłuższe przerwy były nawet nie możliwe bo cycek rządził dość często. Nadszedł dzień powrotu, zaczęłam odczuwać wyrzuty sumienia. Lista została przygotowana dzień wcześniej – wskazówki?? WSKAZÓWKA NR 1: Instrukcja jak postępować w przypadku zadławienia ( ten temat spędza mi sen z powiek ), WSKAZÓWKA NR 2: kanał muzyczny – numer 785 ( ESKA TV) i 666 (Mini Mini), WSKAZÓWKA NR 3: Jak ubrać Martę dzisiaj na spacer WSKAZÓWKA NR 4: Co dać do zjedzenia i mniej więcej o jakiej godzinie WSKAZÓWKA NR 4: Lubi siedzieć na parapecie i przyglądać się co słychać za oknem. Pierwszy tydzień Moje Kochane dziecko było na mnie obrażone, mama nagle każdego dnia zaczęła znikać na 8 h, już chciałam brać wychowawczy ale teraz …córka chyba ma w głowie Swój zegar i już wie kiedy wracam i czeka na mnie i jest szczęśliwa…ale z opiekunki musiałam zrezygnować bo jej nie tolerowała. Została babcia wiec i ja czuje się spokojniejsza.

  16. Witam Serdecznie,

    pierwsza rozłąka z moim synem była, gdy miał 7 miesięcy. Musiałam iśc do szpitala. Najważniejsze wskazówki "obsługi Karola" zostawiłam tacie i babciom.
    "Instrukcja obsługi Karola" była wydrukowana 10 razy i wisiała m.in. na lodówce, na nocnej szafce, w pokoju na tablicy. Była długa, ale najważniejsze punkty, to:
    -Karol lubi zasypiać, gdy mu się śpiewa "Jadą, jadą misie" / "Stary niedźwiedź" / "Kotki dwa"
    -Lubi jeść jedzonko i trociny świnki morskiej, więc trzeba go pilnować,
    -Zawsze, gdy w pokoju cisza jest dłuższa niż 2 minuty oznacza to niebezpieczeństwo! Należy szybko udać się do pokoju i zobaczyć, co zmajstrował mały łobuziak!
    Pozdrawiamy
    Mama Monika
    Syn Karol
    Tata Robert
    monikakarol-89@wp.pl

  17. Ja zostawiłem wskazówkę Dziecku, żeby nie jadło wszystkiego co daje mu Babcia!;) a tak na poważnie jedyną sprawą na jaką uczulam moją mamę, jest : " nie traktuj Dziecka jak Tucznika!" To przypadłość chyba 80% Babć;/ Pozdrawiam Michał;)

  18. Ja bardzo czesto zostawiam malego z babcia.Przede wszystkim maly nauczyl sie ze nie zawsze bedzie z nim mama bo np.mama musi pojsc do pracy.A mysle ze to duzy sukces.Babcia rozpieszcza mojego zucha,wymysla bajeczki,nowe wyglupy, oczywiscie swietnie wyczuwa kiedy maly chce jesc lub trzeba go przewinac.Kiedy to widze to ciesze sie ze moge byc o niego spokojna ale z drugiej strony widze jak ten czas leci i jaki staje sie zaradny.Najwazniejsze to zabawy,wyglupy i jedzonko oraz bajeczki i duzo usmiechu na twarzy.To ja ucze sie od babci, bo te babcie sa nieocenione:-)

  19. Ja bardzo czesto zostawiam malego z babcia.Przede wszystkim maly nauczyl sie ze nie zawsze bedzie z nim mama bo np.mama musi pojsc do pracy.A mysle ze to duzy sukces.Babcia rozpieszcza mojego zucha,wymysla bajeczki,nowe wyglupy, oczywiscie swietnie wyczuwa kiedy maly chce jesc lub trzeba go przewinac.Kiedy to widze to ciesze sie ze moge byc o niego spokojna ale z drugiej strony widze jak ten czas leci i jaki staje sie zaradny.Najwazniejsze to zabawy,wyglupy i jedzonko oraz bajeczki i duzo usmiechu na twarzy.To ja ucze sie od babci bo te babcie sa nieocenione:-)

    Celina Meszczyńska
    celina184@wp.pl

  20. Ja Zostawiając Dziecko z Babcią przygotowywałam wszystko soczek pampersy kosmetyki niezbędne przy przewijaniu wszystko dosłownie by miała pod ręką smoczek pieluszki ulubione zabawki ubranko do przebrania jakby zaistniałą taka potrzeba … objaśniałam i tłumaczyłam jak zrobić mleko/kiedy je zrobić że dziecko jadło o … (konkretnej godzinie) i o jakiej godzinie mniej więcej będzie chciało spać… co robić w razie gdy będzie płakać przy czym się uspokaja a co go denerwuje… i najważniejsze w razie jakby coś się działo ma od razu po mnie … dzwonić. PATRYCJA JAWOROWSKA

  21. Gdy syn miał 3 miesiące pierwszy raz został z dziadkami na 2 godziny. Oczywiście nakarmiony, przewiniety, mleczko odciagnięte i zestawione tak na wszelki wypadek. Oczywiście było przekazane jak podgrzać mleczko i żeby nie spuszczac go z oka nie dzwoniłam co 5 minut bo ufam moim rodzicą wkoncu 25lat temu też byli rodzicami i całkiem nieźle im to wyszło 😀

  22. Zamknie drzwi bo może dosięgnąć klamki i wyjść na klatke. Bądź zawsze przy synku gdy je gdyż może się udusić . Nie zostawiaj kubków z gorącym napojem w zasięgu , jak również noża w kuchni na brzegu blatu. Gdy będziesz coś gotować zostawiaj rączkę od patelni skierowaną do wnętrza kuchenki. W razie czego dzwon odrazu. Nie dawaj mu do jedzenia nic procz tego co jest dla niego przygotowane , konieczna jest wiedza na co dziecko jest uczulone . Czyli głównie kwestie bezpieczeństwa

  23. Dziadkowie pierwszy raz zostali z moim synkiem kiedy miał 13 miesięcy. W naszym wypadku dokładnie pamiętam co powiedziałam – nie dawać słodyczy (dziadkowie już 8 miesięczniaka napychali słodkim…) i pilnować psa (a raczej jego ogon…:)). O jednym zapomniałam – nie wpuszczać synka do łazienki i niestety chwila nieuwagi i podobno biegał po mieszkaniu ze szczotką od sedesu i gonił biednego Azora… Ale obyło się bez poważniejszych problemów 🙂

  24. Jak pierwszy raz synka z moją mamą zostawiłam to za wiele wskazówek jej nie wytyczyłam. Bo jej doświadczenie i umiejętności w tym względzie nie raz mnie zadziwiają, nawet moje jak dotąd przewyższają, Nauczyła mnie opieki i pielęgnacji nad maluszkiem jeszcze gdy byłam w szpitalu, to jej pasja- była nauczycielem i to ma w zwyczaju 🙂
    Marcelina Felisiak
    marcelina84@interia.eu

  25. Teraz mam 3 syna ale po długiej przerwie(12 lat)i wszystkiego uczę się na nowo:)pierwsza moja rozłąka to troszkę wymuszony wyjazd do kuzynki na dzień kobiet,wyjechałam o
    godz.17 miałam wrócić następnego dnia o godz.14 ale wróciłam o 10 ponieważ trudno było mi uwierzyć że mąż radzi sobie z trójką dzieci :)najmłodszy 6 miesięcy moje wskazówki nie zostawiaj go nawet na minute samego:)kiedy dokładnie jakie kropelki podać jak kaszke zrobić jak nakarmić bo nie karmił wcześniej ciuszki przygotowałam umówiliśmy się tylko na jeden telefon czy wszystko gra;)mąż o dziwo poradził sobie doskonale ja mimo że myślami byłam przy dzieciach to i tak się ciesze że odważyłam się byłam na udanych zakupach spędziłam miły wieczór w babskim gronie i wróciłam do mojej gromadki dzieci bardzo je kocham i nie wyobrażam sobie życia bez nich;*

  26. Kurczę, nigdy tego nie zapomnę. 🙂

    Byłam tak rozemocjonowana pierwszą rozłąką, że zamiast zostawić wskazówkę babci mojego synka – zostawiłam jemu samemu: "Synku! Jakby się coś działo wyślij mamusi wiadomość telepatycznie" 🙂

    wspominam to z tak ogromnym sentymentem. 🙂 Mam z moim Filipkiem tak wyjątkową wieź 🙂

  27. Tato Stasia, to, że Staś pokazuje rączką, że chciałby pobawić się naszą weselną zastawą obiadową, wcale nie oznacza, że masz ją mu dać do zabawy (dla dobra Jego oraz zastawy).

    Babciu Stasia, na batoniki czekoladowe oraz ciastka z bitą śmietaną przyjdzie czas (za kilkanaście lat!), teraz Staś ma zjeść cielęcinkę z duszonymi warzywami.

    Nianiu Stasia, ja wiem, że przyjemniej siedzi się w ciepłym domku, ale Staś potrzebuje spaceru, nawet gdy słońce nie świeci blaskiem czerwcowym.

  28. Zostawiam Córcię pod opieką TYLKO takich osób, co do których jestem pewna, że nie wydarzy się nic złego, nie udzielam porad typu – co Jej śpiewać i jakie lubi zabawki – to proste, przecież w każdym towarzystwie może mieć inne chętki, dzięki czemu powstają nowe rytuały zbliżające Dziadków i Ciocie 😉 I choć nie ukrywam, że potrafię zamęczać telefonami i esemesami "czy wszystko ok" to jedyną prośba, jaka zawsze artykułuję brzmi: "Rozmawiaj z Nią, a nie dziamdziaj, to CZŁOWIEK, maleńki wprawdzie, ale uwielbiający słuchać SŁÓW, nie ciumciania 😉

    Pozdrawiam, M.

  29. Drodzy Panowie i miłe Panie,
    jakże emocjonujące i zarazem bolesne było pierwsze rozstanie.
    Córeczka wówczas 1.5 roku miała,
    a ja – Mama już kilka nocy wcześniej nie spała.
    Na 4 dni do babci – mojej teściowej córeczka się wybierała,
    moja głowa wskazówki na dwóch stronach pozapisywała.
    Ciuszków mnóstwo przygotowałam,
    leki do miniapteczki wpakowywałam.
    Oczywiście mnóstwo telefonów do Mamy wykonywałam,
    i powiem szczerze że po rozmowie kilkuminutowej się uspakajałam.

  30. Bardzo rzadko zostawiam z kimś Filipka, jednak czasami się to zdarza. Zazwyczaj przywilej ten spada na babcie, która najchętniej położyłaby go spać na cały dzień. Wystarczy, że Filip ziewnie lub przetrze oczko to babcia już leci z podusią i kocykiem. Zawsze przed wyjściem mówię mamie: Babciu pamiętaj, że jak Filip nie będzie spał w nocy to przyprowadzę go do Twojej sypialni. Działa 😉

  31. Pierwsza samotność – mała ma 3 miesiące, wysłano mnie na jakieś warsztaty makijażowe, które dostałam w prezencie urodzinowym od męża na konkretną datę. Zostawiam dziecko z tatą i kiedy dzwoni telefon (tak gdzieś w 2/3 warsztatów) po prostu wybiegam, żeby szybciej być w domu, bo on NA PEWNO dzwoni, że mam być, bo dzieje się coś strasznego, Być, JUŻ, TERAZ!!! W połowie drogi odczytuję sms-a: "Kochanie nie spiesz się, mała zasnęła"…

    meluchna@onet.pl

  32. Zazwyczaj z synkiem zostawal maz gdy ja musialam jechac do miasta czy do lekarza, ale raz wybralismy sie do kina, wiec w domu zostala babcia, a moja tesciowa. Problem byl tej natury, ze kino bylo jakies 50km od domu, wiec powrot nie bylby tak szybki jak zyczylyby sobie tego wszystkie strony 😉 przykazania to: dac jesc, przewinac, utulic i dzwonic, postaramy sie wrocic najszybciej jak sie da. Syn mial wtedy jakies 4 miesiace, wiec byl dosyc malutki i to prawda, ze ciezko sie zrelaksowac z dal od dziecka. Na calkowicie pierwszym rozstaniu na krotki wypad do sklepu przydarzyla sie megakupa, ktora po dzis dzien sie nie powtorzyla, takze emocje dla wszystkich 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *