Nie przepraszam

Przepraszam, ale… Przerwałam w połowie zdania. Znowu to zrobiłam. Przeprosiłam za coś, totalnie niepotrzebnie. Niektórzy mają inne przerywniki, ja najwyraźniej przepraszam. Ale za co? 

https://www.tekstualna.pl/2016/02/nie-przepraszam.html

W konfrontacji z tobą mogę wypaść różnie. Pewnie będzie to zależeć od ciśnienia, dnia tygodnia, mojego nastroju i cen żywności. Mogę się nie spodobać, wyjść za linię twoich oczekiwań lub nie wskoczyć w nie ani trochę. Mogę dostać 2 na 10 albo i 11. Ale jeśli dostanę1, już nie przeproszę. 
Nie przeproszę za to, że słucham innej muzyki i że według ciebie to obciach. Już mnie nie zawstydzisz i w skrajnych przypadkach nie sprawisz, że będę myślała o tym tygodniami, zastanawiając się, co jest ze mną nie tak. Nie przeproszę za to, że taka właśnie jestem. Dokładnie taka, jak widzisz. Nie znająca się na wszystkim, wąchająca surowe jajka przed wrzuceniem na patelnię, chodząca w za dużych ciuchach i wiecznie dopingująca, starająca się widzieć same zalety. Lubię się. Więc nie przeproszę. 
Przepraszam, że się nie odzywam, ale… Nie, żadnego ale! Nie przepraszam za to, że mam taki młyn w życiu, że ledwo mam okazje się za uchem podrapać. Nie przepraszam, że ja też potrzebuję, by ktoś zapytał, co u mnie. Nie przepraszam, że nie mam czasu, bo każdy go nie ma. A ja czasem nie mam podwójnie. 
Nie przepraszam, że nie piszę na feju. Przecież wiesz, że gdybym miała czas, to bym napisała. Gdybym mogła, to bym słała słowa hurtowo. Przecież wiesz, że teraz siedzę w Coście i pracuję, za godzinę muszę wysłać mejla z rezultatem kilku godzin mojego skupienia.

Nie odbieram telefonu, bo nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Nie, to nie foch, po prostu nie mam siły. Nie czuję magii, daj mi trochę czasu. Nie odpisuję na feju, bo nie wiem, co napisać. Czasem tak bywa, prawda?

Muzyka mi w tańcu nie przeszkadza. Alkohol do zabawy totalnie nie jest mi potrzebny. A że czasem zachowuję się jak małpa, która uciekła z zoo – no trudno, taka jestem. Poziom endorfin skacze, dobrze się bawię, śmieję się głośno. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy powinnam za to przepraszać osoby, które mają inny styl bawienia się na imprezach. Albo w ogóle. Ja nie oczekuję przeprosin za to, że ktoś w inny sposób wyraża radość. Więc przestań robić bitchy face i poluzuj gacie, kobieto!

Jak i ja zrobiłam. Poluzowałam, że aż miło. Czy mi przykro, że nie jestem dostępna online 24h i mam plany na wieczór? Not at all! Trwanie na stendbaju jest męczące. Po jakimś czasie czuje delikatny stres w okolicach żołądka i poczucie, że nie panujesz nad niczym. I jest ci tak strasznie, strasznie przykro. Koniec! Mój żołądek właśnie się relaksuje moim nic nie robieniem. Nie przepraszam za to. Ty przepraszasz za to, że musisz czasem odpocząć? Nie?

Nie przepraszam, że miałaś o mnie inne zdanie. Nie przepraszam, że nie tego oczekiwałeś.

fot. Miśka Pryśko

13 komentarzy

  1. Ja tez nie mam czasu, a czasem nie mam checi. A czasem nie mam nawet czasu zeby zapytac kogos bliskiego : co slychac? I najblizsi sa mi ci, ktorzy to rozumieja. Po prostu. Pozdrawiam i zycze milego wieczoru, bo najlepiej czowiekowi kiedy jest jaki jest. Po prostu 🙂

  2. Niestety niektórzy nie rozumieją…I nie pomagaja tłumaczenia. Ja przeprosiłam wiedząc, że to są moje ostatnie przeprosiny w stosunku do osoby nierozumiejącej i więcej tego nie zrobię bez względu na wszystko…I tak zakończyła się moja ponad 20 letnia przyjaźń. Za nic, za darmo, za brak zrozumienia lub chęci zrozumienia, z zaciętości, nie wiem… Pogodziłam się z tym (chyba), bo na zasadach ciągłego udowadniania, że nie jestem garbata, prawdziwa przyjaźń nie powinna funkcjonować. Dzięki za ten post.

  3. Ja przestałam za wiele przepraszać i och, jaką mam teraz wolność i jak bardzo jestem szczęśliwa. Dobry temat do rozwinięcia, z tym przepraszaniem i nie przepraszaniem wtedy kiedy nie ma za co – czyli wtedy kiedy jest się sobą. Więcej bym o tym przeczytała. Albo może napisała.

    Pozdrowienia małpo wypuszczona z zoo – od małpy wypuszczonej z innego zoo.

  4. co to jest fej/feju? Jak dla mnie, nie ma powodu byś się tłumaczyła, Twoje życie, Twoje decyzje, co zrobisz z czasem. A Ci, co wzbudzają poczucie winy, widocznie chcieli Cię wtłoczyć w jakieś tryby, to już lepiej siedzieć w tej Coście, niż z nimi gadać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *