moja jesienna Córka

Niby jesień jest przykra, ale z moją Córką każda pora roku jest naj. Im więcej ją mam, tym więcej jej chcę 🙂

Moja Córka… to kiedyś brzmiało tak abstrakcyjnie. Nierealnie wręcz. A teraz jest to, ponad 10kg emocji, temperamentu, humoru, uczuć. Ma moje oczy, zwierciadło duszy, jesteśmy do siebie podobne. Patrzę na nią i czuję wdzięczność, trafiła mi się perła.

Mój jesienny powód do dumy i uśmiechu. Dla niej chce mi się bardziej, lepiej. Znacie to uczucie? Nie ma lepszego dopalacza, niż mokry buziak o poranku i dreptanie po mieszkaniu z ulubioną maskotką.
Jest radość!

 

 

czapka i komin: Pralines | płaszczyk: F&F sh | buciki: Zara | getry: H&Mzdjęcia: Michalina Pryśko

17 komentarzy

    1. hahaha Ty próbowałaś tylko dwa razy! ja 3 i patrz jak na tym wyszłam! (oczywiście, że cudnie!). Ale to prawda.. jest we mnie straszna tęsknota za taką relacją… cholera! aż mi sie czwarty raz próbować chce! 😀
      (żart oczywiscie)

    2. Mam cudnych synów, ale jednak tęsknota za relacją matka – córka pozostała.
      W obecnej sytuacji pozostanę przy mojej dwójce. Kolejne dziecko wiązałoby się z pobytem w szpitalu psychiatrycznym 😉

  1. O kurczę! To chyba najlepsza 'stylówka' Iny! 😉 A przynajmniej mnie się najbardziej podoba 😉
    I te oczy tak bardzo BRĄZOWE!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *