jak rozmawiać z małą dziewczynką?

Dzień Kobiet, co? Cały rok czekamy na wiecheć z goździków, kawę i rajstopy. Jest niedziela i tak uroczysty dzień 🙂 Idealny, by porozmawiać o tym, jak komunikować się z dziewczynką. Od razu przyznam się, że nie przeczytałam opasłych tomów na ten temat, nie konsultowałam się ze specjalistami. Ja ,,tylko” jestem kobietą, mam Córkę i całkiem dobry słuch.

 

Może powinnam zacząć od siebie? Od dziecka mam kompleksy jak stąd do Meksyku. Prócz tego, że odkąd pamiętam wszyscy porównywali mój i Emilki wygląd, to jeszcze wszyscy raczyli zapomnieć, że ze słuchem wszystko w porządku. Tak, to może być dziwne, ale dzieci słyszą! Tak więc moja wartość przez jakiś okres czasu zamknęła się w słowach: ,,dobrze wygląda”, ,,w sam raz”, ,,Emilka jest szczuplejsza”, ,,nabrała ciała”. Czasem tak się ocenia kurczaki w mięsnym…
Ina jest za mała, by komentować jej wygląd. Ale wiecie, co chcę powiedzieć?
  • Ocenianie człowieka po wyglądzie jest tym, do czego się nie przyznajemy. Wyobraźcie sobie, że idziecie za jakąś kobietą na ulicy, i na głos komentujecie  ,,ale się ubrała, damn! To nie wie, że legginsy to nie spodnie?”. Fanga w ryło murowana. A dziecko? Dziecko tylko słucha, myśli, że to normalne i zachowuje w swoim banku pamięci to, co inni o nim mówią. Ja całe życie czuję się gruba, czy jestem czy nie.  Tylko w ciąży nie czułam się gruba, może dlatego, że taka właśnie byłam 🙂
  • Nie skupiamy się aż tak na aspekcie wizualnym, jeśli chodzi o chłopców.
    – No, ile bramek dziś strzeliłeś?
    Natomiast częściej pokazujemy chłopcom, że ważne są umiejętności, sukcesy, rywalizacja.
  • Możliwe, że to najłatwiejszy sposób, by zwrócić się do jakiejś dziewczynki, zagadać, okazać zainteresowanie. Nie robimy tego celowo, a nawet wydaje nam się, że zrobimy dziewczynce przyjemność komplementując jej długie nogi [jak byłam mała ciocia klepnęła mnie w tyłek i stwierdziła, że ładny, po mamusi 🙂 Myślicie, że to się odbiło na mojej psychice?]. Też nie chodzi o to, by od razu pytać o zdanie kilkulatki na temat aborcji, ale do zdania:
    – Aleś ty wyrosła, masz takie piękne włosy!
    dodać:
    – Sama zaplotłaś ten warkocz? Pokażesz mi, jak?
    Wydaje mi się, że to koduje w głowie dziewczynek, że wygląd jest najbardziej istotny. A potem odchudzanie, modne ciuchy, depresja na widok pryszcza i wypychanie staników surowym filetem z kurczaka.
  • Jest jeszcze druga strona. Dziewczynka może pomyśleć, że to, co lubi, czym się interesuje, co uważa na dany temat, jest mało istotne. Skoro wszyscy i tak skupiają się na wyglądzie? Pół biedy, gdy dziewczynka to młodsza siostra Dżoany Krupy, a jak nie? To w sumie zawsze można zagadać o buty czy plecak… ale to i tak nie rozwiązuje problemu, bo znów skupiamy się na otoczce.
Co zrobić? Myślę, że wiele z Was będzie pamiętać o tym następnym razem. Ja pamiętam, by podkreślać Iny umiejętności. Nie zachwycam się jej rysunkiem, tylko tym, jakie kolory wybrała. Może to dobry wstęp do tego, by kiedyś z nią porozmawiać o kosmetykach, oczywiście w kontekście składu 🙂
Co nie zmienia faktu, że moja Córka ZAWSZE będzie dla mnie najpiękniejsza i zamierzam mówić jej to non stop. ale zawsze dodaję, że jest mądra i bystra.
Macie zadania na Dzień Kobiet. Skupcie się na swoich Córkach w kontekście ich wielkiego małego umysłu. Zapytajcie, która bajka podoba im się najbardziej i dlaczego. Gdzie chciałyby pojechać na wakacje. W co lubią najbardziej się bawić.
Skoro już się nawymądrzałam, mogę iść celebrować Dzień Kobiet Earl Greyem z cytryną. Zwróćcie uwagę na ,,Greyem” sesesseseee 🙂
*już za kilka dni do zespołu ze zdjęcia dołączy Mila. A to znaczy, że nasz Tata będzie miał Dzień Kobiet przez cały rok. Szczęściarz! 🙂

9 komentarzy

  1. Nigdy nie miałam obsesji na punkcie makijażu, ciuchów, a jako dziecko słyszałam – świetne te rymowanki wymyślasz, powinnaś być pisarką, poetką, no i jestem copy. Masz rację, chwalmy dziewczynki za ich umiejętności i błagam, nie uczmy ich uległości, bycia grzecznymi, niekłótliwymi, nie mówmy, że złość szkodzi ich piękności… ja po porannej kawie ze spienionym mlekiem, szaleństwo 🙂 wiechecia nie będzie, bo mój wie, że wolę do skarbonki kasę wrzucić i podróżować.

  2. Oj tak, świetny tekst. Ja bym jeszcze dodała, żeby uczyć dziewczynki prawa do odmowy. Na swoim przykładzie. Ze mama czasem ma dość lego, peppy i bycia naj, że mama może powiedzieć nie. To taka dobra lekcja, że one też jako mamy, kobiety, żony, pracownice będą mogły mówić nie i bez wyrzutów dbać o siebie.

  3. Znam to az za dobrze i mam przez to skrzywiona psyche, ktora specjalisci teraz musza prostowac… Ale wiem czego moim przyszlym dzieciom nie chce fundowac. Jestes bardzo fajna mama:)

  4. Ja tam zawsze byłam z tych "chłopczyc" z grona. Nie miałam pięknych loków, raczej nieład na głowie, cera przeciętna, naczynkowa wręcz, niska i nigdy nie chuda.Ale zawsze byłam tą wygadaną i roztrzepaną, więc jedyne co słyszałam to, że pewno będę przemawiać do ludu lub pisać książki, bo wyobraźnie podobno miałam 😀 haha. Mam dwóch synów i choć jeden to półroczne dziecie a drugi to dwulatek, zawsze chwale czynności, a nie ich wygląd, który ciągle się i tak zmienia. Czasy się zmieniły, teraz tylko wyglądem i chamstwem stajesz się zapamiętanym.
    Cechy i serce najważniejsze.

  5. Genialny tekst. Przeczytałam dzisiaj z 20 różnych artykułów na różnych blogach i ten jest dziś moim numerem jeden! Od razu widzę scenę z imprezy rodzinnej, na której dominuje pokolenie 50+. Kiedy mężczyźni zaczynają rozmawiać o polityce, o świecie, o ekonomii kobiety milkną, albo jeszcze lepiej wychodzą do kuchni pogadać o pierdołach. Niestety, kiedyś tak wychowywane były całe pokolenia. Kobieta ma słuchać a jej zdanie nie ma nic do gadania. Zmieniajmy to! U made my day!

  6. Córki (ani w ogóle dzieci) jeszcze nie mam, ale na pewno zgodzę się co do tego co piszesz! Też pamiętam komentarze dotyczące wyglądu i porównywanie z innymi. Nie było to fajne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *