
Nie mogłam się powstrzymać, by zostawić ten piękny tytuł posta. Świąteczny taki.
Tak. Kolejny DIY na bloga. Tak banalny, że hej.
DIY, jak pewnie wiecie, nie jest moją mocną stroną, ale też być nie musi. Kilka tygodni temu pisałam o tym, że nie czuję magii świąt. Nie powiem, że teraz nagle mnie jakoś Wielkanoc uderzyła, ale ja tak czekam na wiosnę, że chcąc czy nie chcąc ciesze się na ten świąteczny, rodzinny weekend.
Co powiecie o takiej dekoracji? Bardzo podobają mi się proste rozwiązania, bo, moim zdaniem, robią maxi efekt. Te kurczaczki i baranki nie robią na mnie wrażenia, pewnie dlatego w moim mieszkaniu świątecznych dekoracji nie uświadczycie.
Przez pół godziny wyciągałam drucik ze starego kabla. Zapytacie, gdzie znalazłam stary kabel? Pierwszym z prezentów od mojego Taty na nowe mieszkanie była skrzynka z narzędziami. A w niej młotki, śrubokręty, taśmy klejące, śrubki, gwoździe i wiele, wiele innych rzeczy, które mogą mi się przydać. Był też tam stary kabel 🙂 Mój drucik pochodził właśnie z niebieskiego starego kabla, ale możliwe, że lepszy efekt uzyskacie kupując drucik w sklepie dla plastyków. To jest zdecydowanie pomysł do dopracowania. Wam na pewno uda się lepiej! :)))))
Teraz zaczyna się zabawa. Ja pewnie, jak pojadę do Rodziców spróbuje takie uszy zrobić z grubszego drutu. Pewnie będzie wyglądać schludniej, ale z drugiej strony strasznie podoba mi się ten miedziany kolor. Ma klimat!
Pierwsza opaska to uszy. Drugi, jeśli się zastanawiacie, to dziób. Spróbujcie może dorysować flamastrem oczy? Może wyjść całkiem fajnie. 🙂











