Ciąża a działalność gospodarcza, czyli mama na swoim

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy
Grom z jasnego nieba, tsunami, zwrot o 180
stopni –  na dziecko nigdy nie jest się
przygotowaną. NIGDY! Choć w teorii jest inaczej… Euforia miesza się ze
zmęczeniem, łzy ze śmiechem, noc z dniem. Mimo tych przeżyć, świat się nie
kończy…na dziecku. Dopiero się zaczyna! 
Jakie są młode mamy XXI wieku? Są ambitne,
wytrzymałe, wykształcone, aktywne i pełne energii. Oczywiście, są zmęczone,
mają wątpliwości, czasem się boją, nieustannie się martwią i rozmyślają.
Ciąża to nie choroba. Oczywiście nie piszę o przypadkach, gdy dla dobra Malucha, trzeba zostać w domu, leżeć i
bardzo na siebie uważać. Jednak ciąża to stan błogosławiony, daje kopa energii
(jak już minie faza mdłości) i motywację do działania.

Nie będę pisać, jak założyć działalność
gospodarczą, by dostać zasiłek z ZUSu. Nic nie wiem o stawkach, progach,  co, kiedy i ile, by dostać 6tys. zł. na
macierzyńskim. Jestem humanistką, o takie rzeczy proszę pytać Marka, on, jako
mój urzędowy przedstawiciel, lepiej się w tym gąszczy chwastów orientuje.
Ja natomiast chciałabym pogadać o pracy w
domu. Te Panie, które mają to szczęście pracować na stałe, mają umowę o pracę,
chyba są w trochę lepszej pozycji niż te, które zatrudniają się same. Wtedy
pracodawca MUSI respektować kodeks pracy, MUSI dbać o kobietę w ciąży, nie może
jej zwolnic, zdegradować i obniżyć pensji.  Natomiast te Panie, które z upodobaniem
pracują w domu, jako freelancerki, często nie mogą spokojnie poleżeć  z brzuszkiem na wierzchu, często rezygnują z
L4, bo nie stać je na to. ZUS nam tego nie ułatwia, o nie!
Oto kilka moich przemyśleń, z życia
wziętych. Żeby nie było, że jestem dobra tylko w gębie, czyli w teorii,
przysięgam, że sama to przechodzę, sama się do tego stosuję. 

10 sposobów, jak
zorganizować sobie pracę w ciąży
. Skutecznie i w 4 godziny:
  1. Prawo
    pracy mówi, że kobieta w ciąży nie może pracować przed komputerem dłużej
    niż 4h na dobę. I pracodawca nie może tego nagiąć, choćby kobieta z
    radością się zgadzała na prace full time przed monitorem. Nie może i już.
    Jako, że my same jesteśmy swoimi szefami, musimy zadbać, by te 4 godziny
    wycisnąć co do sekundy.
  2. Praca w
    domu ma ten plus, że można to robić na leżąco, na siedząco, na stojąco i
    gdzie się tylko chce, w wannie, na pralce, w kuchni. Ale, ale… laptop
    tylko NIE na brzuchu! Oczywiście szukałam w sieci informacji
    potwierdzających to, że trzymanie laptopa na brzuchu jest szkodliwe dla
    dziecka. Wyczytałam tylko to, że tak naprawdę chodzi o przegrzanie. A żeby
    zmienić temperaturę ciała choćby o pół stopnia, trzeba by było trzymać komputer
    na sobie przez wiele, wiele godzin. Także nie dajmy się zwariować, ale
    przezorny zawsze ubezpieczony. Najlepiej zainwestować w specjalną poduchę
    na laptopa (np. z IKEI). Prowizorkę można strzelić używając grubej gazety
    albo poduszki.
  3. Kalendarz to must have! Konieczność,
    najlepszy przyjaciel. Wiem to po sobie – pierwsze tygodnie w ciąży to tak,
    jakby ktoś mi odkroił kawałem mózgu odpowiedzialnego za pamiętanie ,,o”.
    Byłam tak rozkojarzona, że aż wstyd. Dlatego zapisywanie każdej
    popierdółki, każdego telefonu do wykonania, każdego mejla do napisania
    jest po prostu ułatwieniem.
    Co więcej, to, czego nie zdążyłyście zrobić dziś, przepiszcie na dzień
    następny. Nic nie może umknąć waszej uwadze! 🙂
  4. Porządek w miejscu pracy, jakichkolwiek
    gabarytów by ono nie było, powinien być. Czy to stół kuchenny, biurko
    męża, kanapa czy gabinet (w wersji dla bardziej zaawansowanych…) –
    porządek być musi. W praktyce to oznacza żadnych brudnych kubków po kawie
    i talerzyków, pochowane dokumenty w segregatorach. Wszystko cacy i na
    swoim miejscu.
  5. Podział obowiązków na te mniej i bardziej
    przyjemne. Te mniej przyjemne obowiązki fajnie zrobić od razu, by mieć je
    z głowy. Reszta to będzie czysta przyjemność, a wiadomo, że praca, która
    sprawia frajdę, to nie praca 😛
  6. Przerwy!
    Kobieta w ciąży potrzebuje przerw często, dlatego dla dobra swojego i dziecka,
    róbmy przerwy. Na herbatę, spacer z psem, porozglądanie się na balkonie,
    rozdział książki, kilka lekkich ćwiczeń, czy kilka minut plackiem na
    kanapie. Co pół godziny, godzinę, trzeba wstać, przejść się, otworzyć okno
    itp. Przerwa to nie czas na dzwonienie do banku, ani na odpowiadanie na
    mejla. Przerwa  to czas bez
    komputera, najlepiej też zmienić pozycję, czyli z siedzącej na jakąś inną.
    Warto rozprostować nogi!
  7. Dobre
    krzesło! To ważne nie tylko w ciąży, ale w ciąży szczególnie.
  8. Dobre
    oświetlenie! W ciąży pogorszył mi się wzrok, dlatego warto się oświecić 🙂
  9. Kobieto,
    ubierz się jak do pracy! To też wiem z własnej autopsji – jak się już
    człowiek zakopie w stary męski dres, to dziadzieje w zastraszającym
    tempie. Samo to, że zmieniamy piżamę albo dres w coś bardziej ,,do ludzi’’
    daje znać, że pracujemy, że zmieniamy funkcję z domowej na biznesową. No i
    człowiekowi też bardziej się wtedy chce 🙂
  10. Mówimy
    zdecydowane NIE praco-odciągaczom i rozpraszaczom. Żadne pudelki, żadne
    plotki, żadne blogi mam (wiem, że to trudne, ale praca to praca). Jeśli
    już wykorzystywać 4h na pracę, by to wystarczyło i przyniosło rezultat w
    PLN, trzeba się przyłożyć, zrobić to, co się zaczęło, szybko i bez
    sentymentów. A na ploty przyjdzie czas wieczorem 🙂

     

12 komentarzy

  1. z tym respektowaniem przez pracodawcę bywa różnie, ale u mnie jest cudownie. dostałam awans tego samego dnia którego urodziłam syna 🙂 i w październiku wracam na wyższe stanowisko :):)

  2. Ja pracuję i na etacie i mam własną działalność. Plus jest taki, że z racji etatu na działalności płacę tylko zdrowotne:) Minus? Na etacie 8h przed kompem i po powrocie do domu na działalności ile Bóg, nogi, kręgosłup i brzusio da mi sił:( Ciekawe co by zrobił mój pracodawca jak bym mu powiedziała, że mogę tylko 4h przed kompem pracować? hehe pewnie by się uśmiał i kazał pilnować swoje wnuki:)

  3. bardzo dobre spostrzeżenia. wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale masz 100% racji!

    mój pracodawca jest bardzo dobry 🙂
    zobaczymy czy nic się nie zmieni, jak będę chciała wrócić do pracy 😉

  4. gdy szefowi w pracy powiedziałam, że muszę mieć przerwę 15 min od komputera na każde 45 min pracy, to zrobił głupią miną i zakpił ze mnie, że wymyślam…
    niestety takie realia. starałam się jak mogłam, żeby nie pracować całych 8h przed monitorem, ale niekeidy nie było innej możliwości, a i tak mnie zwolnił… 😉

  5. normalnie, aż się chce wierzyć w ludzi ;/ ja mam szczęście, że mój Szef szuka dla mnie rozwiązania… uf

    z jednej strony prawo mówi jedno, a z drugiej – zawsze można iść, pomachać ustawą szefowi przed nosem, a pięć minut potem pakować w pudełko rzeczy z biurka i do domu.

  6. ech.. skądś to znam, sama w ciąży będąc prowadziłam działalność. mój lekarz od 5 miesiąca chciał mnie na L4 wysłać, ale się zapierałam rękami i nogami. w 6 miesiącu musiałam zacząć brać fenoterol, żeby nie mieć skurczy macicy – cudowne hertzklekoty się po nim ma! i pracowałam do 38 t.c. urodziłam w terminie co do dnia. przytyłam 12 kilo, które w dwa tygodnie po porodzie się straciły… a gdybym siedziała w domu to pewnie non stop by mi coś dolegało.. miałabym wszystkie książkowe przypadłości ciążowe i przytyłabym ze 30 kilo – więc nie ma tego złego 😉

  7. Pracuję na etacie i mam własną działalność – pracowałam do 35 tygodnia, bo później zostałam zesłana na L4. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu przez całą ciążę – chyba z nudów bym padła (własna działalność nie zajmuje mi całego dnia). W pracy początkowo przestrzegałam 4 h przed komputerem, ale jak wracałam do domu… Te wszystkie blogi, porady, fora, etc – to zabierało mi zdecydowanie więcej czasu i w końcu poczułam się jak hipokrytka… Olałam więc takie zalecenia…

  8. Świetny artykuł. Zgadzam się z Tobą w 100%. Jeśli jesteśmy w ciąży możemy pracować ale ze szczególną ostrożnością ( m.in zachowując te zasady, które podałaś) Jeśli chodzi o samą działalność w domu uważam że to coś wspaniałego. Zawsze to element życia, który przynosi satysfakcje, i odrywa od rzeczywistości ( w której są pieluchy pieluch i jeszcze więcej pieluch ;)) Jak np. muszę się spotkać z klientem to rezerwuję sobie biuro na wynajem i w mgnieniu oka jestem profesjonalną businesswoman 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *