
Ile ja firm chciałam otworzyć, ile projektów zrealizować…bo pomysły to ja mam, owszem, ale gorzej z wcielaniem ich w zycie. I przyznam, że trochę z zazdrością i podziwem patrzę na kobiety, które zamiast gadać – działają. Te wywiady są dla mnie nie tyle inspiracja, ale takim lekkim kopem w tyłek – ogarnij sie kobieto! – skoro ktoś dał rade, dam i ja. Tylko muszę jeszcze wypracowac u siebie ,,krok drugi”, czyli nie tylko pomysł, ale potem praca, praca, praca i dążenie do celu…nie tylko na papierze.
Kasia Mitas to kolejna biznesMama. Pewnie MayLily zdążyliście już poznać, a teraz poznacie matkę sukcesu. Jest kolejnym przykładem, że chcieć to móc (wiem, wyświechtany zwrot)… i że dzieci dają dużo siły. Miłego czytania!
Od której do której pracujesz?
Pracuję od 8 do późnego wieczora. Tak naprawdę cały czas
jestem „w pracy” – wpadają mi do głowy różne pomysły, także w nocy.
Sięgam po tablet i notuję, czytam, oglądam.
jestem „w pracy” – wpadają mi do głowy różne pomysły, także w nocy.
Sięgam po tablet i notuję, czytam, oglądam.
Jak wygląda Twój typowy dzień?
Wyprawiamy starszą córeczkę (4 lata) do przedszkola, a potem
otwieram laptopa i zaczynam ogarniać wszystkie najpilniejsze tematy – wysyłka
paczek, zamówienie materiałów, kontakty z partnerami (a właściwie partnerkami,
taka to branża sfeminizowana ;)). Co kilka dni jeżdżę do szwalni – kontroluję
postępy, zlecam nowe rzeczy.
otwieram laptopa i zaczynam ogarniać wszystkie najpilniejsze tematy – wysyłka
paczek, zamówienie materiałów, kontakty z partnerami (a właściwie partnerkami,
taka to branża sfeminizowana ;)). Co kilka dni jeżdżę do szwalni – kontroluję
postępy, zlecam nowe rzeczy.
Ile czasu w ciągu dnia pracujesz, a ile spędzasz z
dziećmi?
dziećmi?
Własna firma daje możliwość pogodzenia czasu pracy z opieką
nad dzieckiem. Z młodszą córką spędzam cały dzień – oczywiście, kiedy gdzieś
jadę, opiekuje się nią mąż (pracuje blisko w swoim studio). Mój dzień to
przeplatanka – zmiana pieluchy, rozmowa z podwykonawcą, usypianie małej,
aktywność marki na Facebooku, zabawa, maile, itd..
nad dzieckiem. Z młodszą córką spędzam cały dzień – oczywiście, kiedy gdzieś
jadę, opiekuje się nią mąż (pracuje blisko w swoim studio). Mój dzień to
przeplatanka – zmiana pieluchy, rozmowa z podwykonawcą, usypianie małej,
aktywność marki na Facebooku, zabawa, maile, itd..
MayLily to był pomysł na biznes czy potrzeba znalezienia
produktów spełniających potrzeby Twoje i Twoich dzieci?
produktów spełniających potrzeby Twoje i Twoich dzieci?
Pomysł na biznes, który wpadł do głowy po narodzinach córki.
Zaczęło się od pieluszek wielorazowych – przeczytałam w internecie, że wchodzi
do Polski takie nowe, ekologiczne rozwiązanie . Idea jest świetna – można
pieluchować dziecko zdrowiej, bardziej ekologicznie, ładniej i taniej,
postanowiłam tak pieluchować Helenkę.
Byliśmy z tego wyboru bardzo zadowoleni. Wtedy też pomyślałam, że czas na coś swojego, że
nie chcę wracać do pracy do agencji reklamowej. I tak to się zaczęło.
Zaczęło się od pieluszek wielorazowych – przeczytałam w internecie, że wchodzi
do Polski takie nowe, ekologiczne rozwiązanie . Idea jest świetna – można
pieluchować dziecko zdrowiej, bardziej ekologicznie, ładniej i taniej,
postanowiłam tak pieluchować Helenkę.
Byliśmy z tego wyboru bardzo zadowoleni. Wtedy też pomyślałam, że czas na coś swojego, że
nie chcę wracać do pracy do agencji reklamowej. I tak to się zaczęło.
Zaczęło się od pieluszek, potem do MayLily dołączyły
koce, czapki itp. Są już jakieś plany na kolejny punkt w ofercie?
koce, czapki itp. Są już jakieś plany na kolejny punkt w ofercie?
Pomysłów na „już” mam kilkanaście. Wszystkie
skierowane do dzieciaków lub kobiet, mam. Powolutku staram się je realizować i
sprawdzać odpowiedź rynku.
skierowane do dzieciaków lub kobiet, mam. Powolutku staram się je realizować i
sprawdzać odpowiedź rynku.
Jaki masz pomysł na dalszy rozwój swój i MayLily?
Myślę szeroko i patrzę daleko, dlatego mam w głowie firmę,
która produkuje wiele rzeczy – z myślą o potrzebach dzieci i kobiet, kóra
oferuje rozwiązania ułatwiające i uprzyjemniające życie, no i oczywiście czyniące nasz świat
ładniejszym. Pomysły przynosi mi obserwacja dzieci, otaczających mnie kobiet,
rozmowa z koleżankami.
która produkuje wiele rzeczy – z myślą o potrzebach dzieci i kobiet, kóra
oferuje rozwiązania ułatwiające i uprzyjemniające życie, no i oczywiście czyniące nasz świat
ładniejszym. Pomysły przynosi mi obserwacja dzieci, otaczających mnie kobiet,
rozmowa z koleżankami.
Jak przygotowywałaś się do otworzenia MayLily?
Podstawowa kwestia to organizacja środków na pierwsze inwestycje,
następnie sprawy formalne i potem już działanie w firmie. Otworzyć firmę jest
bardzo prosto, potem przychodzi czas na realizację planu, testowanie różnych
rozwiązań i tak naprawdę nieustanną naukę, bo przecież nikt nie rodzi się
przedsiębiorcą.
następnie sprawy formalne i potem już działanie w firmie. Otworzyć firmę jest
bardzo prosto, potem przychodzi czas na realizację planu, testowanie różnych
rozwiązań i tak naprawdę nieustanną naukę, bo przecież nikt nie rodzi się
przedsiębiorcą.
Jak wyglądały Wasze biznesowe początki?
Na dzień dobry okazało się, że zmienia się VAT z
preferencyjnego 8% na 23% na produkty dziecięce. Pieluszki wielorazowe, które
wtedy wyprodukowaliśmy są klasyfikowane jako dodatek odzieżowy, więc ta zmiana
ich także dotyczyła. To sytuacja smutna, tym bardziej, że jednorazówki
klasyfikowane jako pieluchy mają wciąż preferencyjny VAT – a przecież obciążają
państwo poprzez to, że muszą być składowane na wysypiskach śmieci. Biorąc pod
uwagę, że jedno dziecko w okresie pieluszkowania zużywa ich około tony, a
dzieci rocznie rodzi się prawie 400 tys, sumy te są ogromne. Ale wracając do
tematu – rynek wielorazówek mocno w Polsce wyhamował – ceny skutecznie
odstraszyły wielu zainteresowanych rodziców. Mimo że pieluchowanie wielorazówkami
jest dwa razy tańsze niż jednorazówkami, kwota jaką trzeba wydać na początku
jest zbyt wysoka dla młodych rodziców.
preferencyjnego 8% na 23% na produkty dziecięce. Pieluszki wielorazowe, które
wtedy wyprodukowaliśmy są klasyfikowane jako dodatek odzieżowy, więc ta zmiana
ich także dotyczyła. To sytuacja smutna, tym bardziej, że jednorazówki
klasyfikowane jako pieluchy mają wciąż preferencyjny VAT – a przecież obciążają
państwo poprzez to, że muszą być składowane na wysypiskach śmieci. Biorąc pod
uwagę, że jedno dziecko w okresie pieluszkowania zużywa ich około tony, a
dzieci rocznie rodzi się prawie 400 tys, sumy te są ogromne. Ale wracając do
tematu – rynek wielorazówek mocno w Polsce wyhamował – ceny skutecznie
odstraszyły wielu zainteresowanych rodziców. Mimo że pieluchowanie wielorazówkami
jest dwa razy tańsze niż jednorazówkami, kwota jaką trzeba wydać na początku
jest zbyt wysoka dla młodych rodziców.
Stąd też decyzja o produkcji innych akcesoriów, skierowanych
do ogółu rodziców. Produkty te zostały bardzo miło przyjęte, zbieramy wiele
pozytywnych opinii na ich temat. Moje córki są intensywnymi testerkami
wszystkich akcesoriów i codziennie utwierdzają mnie w przekonaniu, że moje
produkty są przydatne i fajne 🙂 Kolejnym krokiem były koce i poduchy dla
kobiet, projektując je myślałam o mojej mamie, która po pracy (jest
pielęgniarką na oddziale noworodków) potrzebuje wyciszenia, chwili spokoju.
Wymyśliłam więc Rosettę – koc specjalnie dla kobiet. Duży, ciepły, puszysty.
Taki, że można się w nim zatopić, otworzyć książkę, włączyć ulubiony serial i
zresetować totalnie.
do ogółu rodziców. Produkty te zostały bardzo miło przyjęte, zbieramy wiele
pozytywnych opinii na ich temat. Moje córki są intensywnymi testerkami
wszystkich akcesoriów i codziennie utwierdzają mnie w przekonaniu, że moje
produkty są przydatne i fajne 🙂 Kolejnym krokiem były koce i poduchy dla
kobiet, projektując je myślałam o mojej mamie, która po pracy (jest
pielęgniarką na oddziale noworodków) potrzebuje wyciszenia, chwili spokoju.
Wymyśliłam więc Rosettę – koc specjalnie dla kobiet. Duży, ciepły, puszysty.
Taki, że można się w nim zatopić, otworzyć książkę, włączyć ulubiony serial i
zresetować totalnie.
Jak długo trwało, zanim polskie mamy zaufały marce
MayLily?
MayLily?
MayLily to młoda marka, na rynku jest rok. Od kilku miesięcy
firma funkcjonuje bardzo dobrze, rozwija się i rokuje przyszłościowo. Trochę
trwało, zanim zaistniała w świadomości mam. Nie wydawałam dużo na reklamę,
starałam się działać w sferze mediów społecznościowych, wykorzystując potencjał
internetu.
firma funkcjonuje bardzo dobrze, rozwija się i rokuje przyszłościowo. Trochę
trwało, zanim zaistniała w świadomości mam. Nie wydawałam dużo na reklamę,
starałam się działać w sferze mediów społecznościowych, wykorzystując potencjał
internetu.
Jesteś mamą w małym czy wielkim mieście?
Jestem mamą w małym, podkarpackim miasteczku. Mieszkaliśmy w
Warszawie po ślubie, ale stwierdziliśmy, że będzie nam wygodniej żyć w
rodzinnych stronach męża. Naszą decyzję przypieczętował telefon do przychodni,
podczas którego zostałam uświadomiona, że na szczepienie powinnam umówić córkę
3 miesiące wcześniej.
Warszawie po ślubie, ale stwierdziliśmy, że będzie nam wygodniej żyć w
rodzinnych stronach męża. Naszą decyzję przypieczętował telefon do przychodni,
podczas którego zostałam uświadomiona, że na szczepienie powinnam umówić córkę
3 miesiące wcześniej.
Oczywiście każda lokalizacja ma swoje plusy i minusy, ale
nam żyje się tutaj bardzo dobrze, do przychodni dzwonię dzień przed wizytą, a
przedszkole nie ma list rezerwowych na 100 dzieci, w zasadzie nie ma żadnych
list rezerwowych 🙂
nam żyje się tutaj bardzo dobrze, do przychodni dzwonię dzień przed wizytą, a
przedszkole nie ma list rezerwowych na 100 dzieci, w zasadzie nie ma żadnych
list rezerwowych 🙂
Czy wg Ciebie rozwijanie swojego pomysłu w małym mieście
jest trudniejsze?
jest trudniejsze?
Internet umożliwia pracę z dala od dużego miasta i swobodną
komunikację z podwykonawcami, partnerami. Zamiast spotkania oko w oko korzystam
często ze Skype’a. Sporo rozmawiam też przez telefon – wiele współpracujących
firm prowadzą takie młode mamy ja ja. Często nasze biznesowe rozmowy schodzą na
drugi plan 🙂 Bywa i tak, że po obu stronach telefonu atmosferę umilają
ząbkujące marudki lub kakofonia grających zabawek – ale nikomu to nie
przeszkadza – życie 😉
komunikację z podwykonawcami, partnerami. Zamiast spotkania oko w oko korzystam
często ze Skype’a. Sporo rozmawiam też przez telefon – wiele współpracujących
firm prowadzą takie młode mamy ja ja. Często nasze biznesowe rozmowy schodzą na
drugi plan 🙂 Bywa i tak, że po obu stronach telefonu atmosferę umilają
ząbkujące marudki lub kakofonia grających zabawek – ale nikomu to nie
przeszkadza – życie 😉
Co jest dla Ciebie
priorytetem?
priorytetem?
Priorytetem jest dla mnie bliskość z rodziną, na którą
pozwala mi firma. Nie muszę przerywać karmienia młodszej córki, żeby wrócić na
etat. Mogę towarzyszyć dzieciakom w ważnych chwilach i jednocześnie realizować
moje ambicje, marzenia, plany. Oczywiście są dni, kiedy w moim życiu panuje
chaos, gdy nawarstwi się za dużo spraw, ale po unormowaniu sytuacji wraca
uśmiech do naszego zwariowanego domu 🙂
pozwala mi firma. Nie muszę przerywać karmienia młodszej córki, żeby wrócić na
etat. Mogę towarzyszyć dzieciakom w ważnych chwilach i jednocześnie realizować
moje ambicje, marzenia, plany. Oczywiście są dni, kiedy w moim życiu panuje
chaos, gdy nawarstwi się za dużo spraw, ale po unormowaniu sytuacji wraca
uśmiech do naszego zwariowanego domu 🙂
Ambicje z dziećmi przy boku są stłumione czy wręcz
przeciwnie – bardziej nasycone i konkretne?
przeciwnie – bardziej nasycone i konkretne?
Kiedy rodzi się dziecko, ambicje siłą rzeczy odsuwa się
gdzieś dalej. Ale po przyzwyczajeniu się do nowej sytuacji z dzieciątkiem u
boku, ambicje kłują bardzo mocno. Bo to są takie przełomowe momenty i
fundamentalne pytania: gdzie moje życie dąży, co wybrać, którą ścieżką iść.
Młoda mama czuje się rozdarta między chęcią bycia blisko dziecka, a z drugiej
strony boli ją to, że sfera samodzielnej aktywności jest poza nią. Szpilki
kurzą się w szafie, a w użytku jest jedynie zwykły dres. Ja w takim momencie
zachęcam koleżanki do działania – bo przełom daje wiele szans. To może być
początek wspaniałych rzeczy, realizacji siebie w tym, co się kocha, o czym być
może nieśmiało się marzyło siedząc za biurkiem w pracy na etacie.
gdzieś dalej. Ale po przyzwyczajeniu się do nowej sytuacji z dzieciątkiem u
boku, ambicje kłują bardzo mocno. Bo to są takie przełomowe momenty i
fundamentalne pytania: gdzie moje życie dąży, co wybrać, którą ścieżką iść.
Młoda mama czuje się rozdarta między chęcią bycia blisko dziecka, a z drugiej
strony boli ją to, że sfera samodzielnej aktywności jest poza nią. Szpilki
kurzą się w szafie, a w użytku jest jedynie zwykły dres. Ja w takim momencie
zachęcam koleżanki do działania – bo przełom daje wiele szans. To może być
początek wspaniałych rzeczy, realizacji siebie w tym, co się kocha, o czym być
może nieśmiało się marzyło siedząc za biurkiem w pracy na etacie.
Jak godzisz bycie mamą i bizneswoman?
Jakoś udaje się wszystko spiąć. Na pewno bardzo pomaga mi
mąż, bez niego byłoby bardzo trudno zorganizować wszystko tak, by działało.
Starsza córeczka jest już przedszkolakiem – to też duże ułatwienie.
mąż, bez niego byłoby bardzo trudno zorganizować wszystko tak, by działało.
Starsza córeczka jest już przedszkolakiem – to też duże ułatwienie.
Jak radzisz sobie z brakiem motywacji, zmęczeniem,
zniechęceniem? Przecież sklep internetowy to nie praca na chwilę, trzeba być
dyspozycyjnym prawie 24h, a jeszcze dzieci wymagają Twojej uwagi. Jak radzisz
sobie z natężeniem działań?
zniechęceniem? Przecież sklep internetowy to nie praca na chwilę, trzeba być
dyspozycyjnym prawie 24h, a jeszcze dzieci wymagają Twojej uwagi. Jak radzisz
sobie z natężeniem działań?
Motywację wciąż mam – MayLily to moje trzecie dziecko ( a
właściwie drugie, gdyż pojawiło się po narodzinach pierwszej córki) i dbam o
nie z wielką troską 😉 Zmęczenie czasami daje mi się we znaki, ale żyję wizją
wakacji i wylegiwania się na bajecznej plaży – kiedy ta chwila nadejdzie? Nie
mam pojęcia, ale wizja jest piękna 🙂
właściwie drugie, gdyż pojawiło się po narodzinach pierwszej córki) i dbam o
nie z wielką troską 😉 Zmęczenie czasami daje mi się we znaki, ale żyję wizją
wakacji i wylegiwania się na bajecznej plaży – kiedy ta chwila nadejdzie? Nie
mam pojęcia, ale wizja jest piękna 🙂
Co najchętniej robisz, gdy masz chwilę tylko dla siebie?
Sprzątam zabawki z podłogi… Aha – tylko dla siebie? Piszę
książkę. Powieść. Biorąc pod uwagę czas, w jakim powstaje, ukończę ją za jakieś
140 lat 🙂 Poza tym czytam blogi, oglądam filmy, od czasu do czasu piekę jakieś
ciacho.
książkę. Powieść. Biorąc pod uwagę czas, w jakim powstaje, ukończę ją za jakieś
140 lat 🙂 Poza tym czytam blogi, oglądam filmy, od czasu do czasu piekę jakieś
ciacho.
Wyobrażasz sobie teraz siebie pracującą na etacie?
Absolutnie nie, nie wyobrażam sobie, że siedzę teraz gdzieś
za biurkiem i rozmyślam, co tam u moich córeczek. Nie mam nad głową szefa,
który mi coś nakazuje, sama jestem sterem, żeglarzem i okrętem – to duża
odpowiedzialnośc, ale też radocha i poczucie wolności.
za biurkiem i rozmyślam, co tam u moich córeczek. Nie mam nad głową szefa,
który mi coś nakazuje, sama jestem sterem, żeglarzem i okrętem – to duża
odpowiedzialnośc, ale też radocha i poczucie wolności.
MayLily spełniło Twoje oczekiwania, czy ciągle pracujesz
nad rozwojem swojej firmy?
nad rozwojem swojej firmy?
Pracuję cały czas. To dla mnie dopiero początek. Nieustannie
wymyślam, sprawdzam, poprawiam. Szukam nowych możliwości i rozwijam to, co
przynosi owoce.
wymyślam, sprawdzam, poprawiam. Szukam nowych możliwości i rozwijam to, co
przynosi owoce.
Co możesz podpowiedzieć młodym mamom, które mają obawy
przed stworzeniem własnego biznesu?
przed stworzeniem własnego biznesu?
Mamy, nie bójcie się! Po pierwsze pomyślcie, że urodziłyście
dziecko, więc wszystkie kolejne wyzwania to dla was pikuś. Po drugie
zastanówcie się, co sprawia wam przyjemność, w czym jesteście dobre. Po trzecie
zróbcie plan. Nie nastawiajcie się też od razu na kokosy i miliony. Wszystko
wymaga czasu i zaangażowania. Warto otoczyć się
przyjaznymi ludźmi, którzy będą wspierać was w działaniach, nie warto
natomiast tracić czasu na relacje z osobami, którym przeszkadza wasza
aktywność. Interent daje ogrom możliwości – od inspiracji po możliwość taniej i
skutecznej promocji. Trzeba to wykorzystać – tak samo jak dotacje unijne, które
pozwalają wystartować bez konieczności pożyczek od rodziny czy też kredytów.
Mamy, do dzieła, trzymam za was mocno kciuki!
dziecko, więc wszystkie kolejne wyzwania to dla was pikuś. Po drugie
zastanówcie się, co sprawia wam przyjemność, w czym jesteście dobre. Po trzecie
zróbcie plan. Nie nastawiajcie się też od razu na kokosy i miliony. Wszystko
wymaga czasu i zaangażowania. Warto otoczyć się
przyjaznymi ludźmi, którzy będą wspierać was w działaniach, nie warto
natomiast tracić czasu na relacje z osobami, którym przeszkadza wasza
aktywność. Interent daje ogrom możliwości – od inspiracji po możliwość taniej i
skutecznej promocji. Trzeba to wykorzystać – tak samo jak dotacje unijne, które
pozwalają wystartować bez konieczności pożyczek od rodziny czy też kredytów.
Mamy, do dzieła, trzymam za was mocno kciuki!







