Jaka musi być Mama… pracując w domu?

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy

Jaka musi być Mama
(lub przyszła Mama), by dobrze sobie radzić pracując w domu, jednocześnie
dbając o Malucha lub Brzuch? 
Wiadomo, każdy ma jakieś predyspozycje, każdy robi coś
lepiej, każdy się w czymś specjalizuje. Jest jednak coś, co musi każda mocna baba,
której się chce działać na własną, niezależną rękę.  MUSI CHCIEĆ WYGRAĆ! Mieć parcie na sukces,
chcieć więcej, starać się, pokazać determinację. I to jest najtrudniejsze w
pracy ,,w domu’’…
Jest to trudne, więc często nieosiągalne. Tak się wydaje. Lecz
jeśli czegoś się naprawdę chce – można to osiągnąć, czyli połączyć swój rozwój
(pracę zawodową, naukę, hobby) z wychowaniem dziecka.
Wydaje mi się, że osoby, które świadomie decydują się na
prowadzenie własnego home-biznesu muszą być pewne siebie i swoich umiejętności,
swojego celu. Muszą uważać, że to co robią, jest najlepsze, co mogą zaoferować.
Muszą być odważne, kreatywne, ale także trochę… naiwne. Bo najgorsze co w tym
przypadku można zrobić, to analizować i szukać minusów. 

Nie wiem na 100%, czym powinna się charakteryzować Mama, by
poradziła sobie pracując na własny rachunek, w domu. Myślę jednak, że takie
uniwersalne cechy, to:
OPTYMIZM – nic
tak nie rujnuje planów, jak czarnowidztwo. Błędy są po to, by się na nich
uczyć, nikt nie urodził się od razu geniuszem w swojej dziedzinie.  Optymizm to wiara, że będzie tylko lepiej.
PASJA – jeśli już
się czemuś poświęcać, to rzeczom, które sprawiają nam przyjemność, które chcemy
poznawać, których chcemy się uczyć, w których chcemy być coraz lepsi.   
ENERGIA – nie
tylko przyciąga ludzi, ale pomaga żyć.
WIELOZADANIOWOŚĆ
– w tym przypadku nie tylko kobieta, żona, matka, ale także pani prezes, new
business manager, księgowa i trener osobowości. Wszystko razem, w różnych
proporcjach. Mix prawie doskonały.
SPRYT – szukanie
lepszych rozwiązań, ułatwianie sobie pracy, korzystanie z dobrodziejstw
techniki.
RYZYKO – jak mówi
jedna pani z TV: kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
ELASTYCZNOŚĆ – i
świadomość, co można odpuścić, a gdzie przycisnąć.
UPÓR – by pierwsze
niepowodzenie nie było jednocześnie końcem działania!
To nie jest tak, że praca w domu, czyli praca wolnego
strzelca, jest lekiem na całe zło. Bywają batalie z ZUSem, sezony ogórkowe,
lata tłuste i chude.  Są i pochwały, i
ostra krytyka. Czasem złe samopoczucie, a czasem choroba dziecka. Powyższe
cechy to taki zestaw prawie obowiązkowy, który pomoże osiągnąć satysfakcje w
sferze zawodowej. Zdaniem Tekstualnej prawie-mamy 🙂

7 komentarzy

  1. Zawsze chciałam pracować na własną rękę, bym mogła decydować o swoim czasie, rozłożeniu pracy i by móc mieć pretensje samej do siebie za zawalenie roboty a nie do kogoś innego:)
    Mój zawód mi na to pozwala. Boję się jednak, że w moim przypadku doszłoby do spania do 9 i pracy do 14 co skończyłoby się małym zaangażowaniem co za tym idzie zupełnie nierentownym przedsięwzięciem.
    Za mało zorganizowana po prostu jestem:)

  2. Zastanawiam się właśnie nad taka pracą w domu. Chciałam iść od przyszłego roku do pracy ale im częściej o tym myślę tym częściej dochodzę do wniosku że to sie nie uda. Szkoda tylko że nie wiem od czego zacząć, co chwycić pierwsze, czego się nauczyć.

  3. Żeby czegokolwiek się nauczyć, to we wszystko trza najpierw zainwestować (pieniądze, czas). A jeżeli taka mama nie ma np pieniążków aby cokolwiek zacząć to jak ma sobie poradzić?
    Bo jest wiele mam niepracujących uzależnionych od mężów, co ledwo wiążą koniec z końcem i jak ma zacząć taka mama pracę w domu? Nie piszę o sobie bo ja pracuję, ale przykładowo tak piszę.

    1. no dobrze, ale taka Mama przed ciążą też gdzieś pracowała, więc doświadczenie ma. Jesli jest możliwość, by obowiązki biurowe przenieść do domu – czemu nie?
      Wiadomo, że nic nie ma od razu i na wszystko trzeba zapracować. I nie ma tak, że siedze sobie w domu, wpada mi do głowy myśl – będę pisała książki! – piszę, od razu mi publikują, zdobywam splendor i kupę kasy.
      Spokojnie, powoli,da się radę, ale trzeba być zdecydowanym i konsekwentnym.

      Chodzi też o to, by hobby, coś, co robimy ,,po pracy'' przekuć na biznes. Np. szydełkowanie, szycie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *