Same przypadki, dobre przypadki.
Rzadko kupuję coś z planem, listą zakupów. Często jest to impuls. Śmieję się, że to przeznaczenie. Coś zobaczę i wiem, że muszę to mieć, że czekało to na mnie. Dostaję od ludzi, ktorzy chcą mi zrobić przyjemność. Gest pełen sympatii…

Zobaczcie moje ostatnie dobra materialne. 🙂

The Communication Book. 44 Ideas for Better Conversations Every Day / Mikael Krogerus, Roman Tschäppeler

Zbieram małe, białe książki. Takie o kreatywności, o dobrym nastawieniu, o pracy nad sobą. Nie wiem, kiedy zrobiła się z tego mała kolekcja, ale przynajmniej nie muszę szukać pamiątek z podróży – zawsze znajdzie się jakaś mała, biała książka z czarnym napisem na okładce 🙂

Myślałam, że w Londynie znajdę taką książkę w Tate, tak jak ostanio. Ale nie. ,,The Communication Book. 44 Ideas for Better Conversations Every Day” czekała na mnie na lotnisku. 

Okulary vintage

Kupiłam przypadkiem, impulsem, w internecie. Nie pamiętam, gdzie. Kosztowały 40zł, zerówki. Czyli takie ,,żeby wyglądały”.
Napisałam do Bartosza – czy da się wymienić w nich szkła, bo bardzo, ale to bardzo mi zależy. Nastepnego dnia dzwoni, czy zdaję sobie sprawę, że to są okulary ,,zabawki” i mogą nie wytrzymać. Mówię, że trudno i biorę to na klatę.
Udało się. Są! I bardzo, ale to bardzo mi się podobają.

Jeśli też macie taki problem i chcecie wymienić szkła w retro okularach (lub tych zabawkowych też), napiszcie do salonu Okulary Bartosz Pietryga. Polecam Wam bardzo!

Masło do ciała Mokosh, wanilia z tymiankiem

Bardzo, bardzo dziwny zapach. Dziwny, ale ładny. Niestandardowy. Robi takie wrażenie, że nie mam odwagi smarować się nim na co dzień. Tylko kiedy naprawdę mam ochotę, bo pachnie jak rytuał. Cięzko, dość intensywnie, ale bardo ,,specjanie”, jeśli wiecie, co mam na myśli. Pachnie jak wieczór, białe wino i domowe SPA.