Co pomaga mi pracować w domu?

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy

W teorii brzmi bardzo prosto i przyjemnie. Aż się chce dzieci rodzić i pracować – oczywiście w domu. To poczucie misji, dobrze spełnionego obowiązku, samozadowolenie, samoduma i samorozwój. Że jestem taka multizadaniona, że tak rewelacyjnie zarządzam czasem, że spisuję się na medal. Lśnię pełnym blaskiem stukając w klawisze laptopa jednocześnie karmiąc piersią niemowlaka. Dokładnie tak to sobie wyobrażałam jeszcze kilka tygodni temu 🙂    Nie to, żeby tak nie było (hłe hłe hłe), ale zajmuje to tyle energii, jakbym była specem od logistyki lotniczej. Moje życie dzieli się teraz na kilka elementów, ktore mieszają się, zastępują, zazębiają. Intuicyjnie staram się wszystko pogodzić, dla swojego dobrego samopoczucia. Ale nie powiem, nie jest łatwo, będzie jeszcze trudniej – proporcjonalnie do rozwoju dziecka. Im Ina większa, tym mniej czasu na pracę. Trzeba będzie zapisać się na kurs szybkiego wszystko-robienia.


Ina śpi. A ja własnie myślę, jak bardzo moje zawodowe życie zależne jest od kilku punktów. Aż łza się w oku kręci 😉
1.  Sen dziecka to prezent dla matki. Można zrobić siku, obejrzeć zaległy serial, ugotować gar bigosu. Dla mnie to czas, gdy szybko loguję się na pocztę i facebooka i nadrabiam zaległości. Zapisuję, co mam do zrobienia i wykreślam to, co udało mi się zrobić. To ostatnie jest szczególnie budujące.
2. Żółte karteczki do fundament współczesnej cywilizacji.
3. Chusta to trzecia ręka. Dziecko dopieszczone, mejl wysłany, klient zadowolony, konto pełne.
4. Audiobook. Trochę kultury sprawia, że czuję się światowa, kosmopolityczna, mądra i zadbana. Nawet dres wyglada wtedy bardziej posh.
5. Skupienie. Abstrakcyjne słowo, które równie dobrze mogłoby znaczyć tyle, co pasztet. Można osiągnąć ten stan po długotrwałej próbie medytacji, albo wtedy, gdy ma się nóż na gardle. Gdy zostaje godzina do oddania projektu, wtedy praca wre 🙂
6. Mejl. Dzięki Bogu za pocztę i mejle. Nic tak mnie nie wnerwia, jak pierdzący telefon w czasie, gdy karmię czy usypiam dziecko. Dlatego teraz, jak mogę, wszystko załatwiam pisemnie… amen!
7. Mąż. Również niezły wynalazek, sprawdza się w trójkacie dziecko-mąż-praca.

Nie jestem pracoholiczką. Tak mi do tego daleko, jak stąd do San Francisco. Ale mam świadomość, że nie mogę sobie odpuścić. Daję z siebie dużo (bo jednak nie wszystko), by utrzymać kilka srok za ogon. Jak nie teraz, to kiedy?

26 komentarzy

  1. I ja próbuję się ogarnąć w tym stanie. Sen dziecięcia (albo czkawka! jest wtedy tak zdezorientowany, że jest chwilowa cisza;)) i powrót męża do domu to te chwile, kiedy na szybko można zmienić etat. Na razie dni najbardziej rozbijają wizyty – jak tu coś zrobić, gdy przy kawce – choćby najmilszej – trzeba powpatrywać się w dziecko albo opowiadać, ile przytyło od.. wczoraj..? (bardziej jeszcze denerwują mnie hasła gości,którzy rozsiadają się na kanapie z Maluchem i nakazują: no zrób coś, popisz – tak, pisz się i skup, gdy ktośpatrzy przez ramię i wymaga pomocy w.. pomaganiu z dzieckiem). Dlatego też chyba do perfekcji już opanowałam klikanie podczas.. karmienia piersią;)
    Też uwielbiam skreślać zrobione rzeczy – kartka z zadaniami na dziś juz na mnie czeka!

  2. he he to wszystko wymaga perfekt organizacji sama staram się to ogarnąć. łatwo nie jest ale uwaga teraz robię więcej niż podczas ciążowego byczenia się. motywacja jest silniejsza chyba.
    studiomalinka.pl

  3. ale bombel pięknie śpi 🙂
    a dla pracującej mamuśki wielkie gratulacje 😀
    połączyć wszystkie te światy to duża sztuka, a tobie nie dość że się to udaje, to jeszcze w taki "lekk-radosny" sposób 🙂
    chociaż zapewne wiele zaangazowania to kosztuje 🙂 ale efekt rewelacyjny 😀

  4. Zalezy od dziecka, przy starszej mogłam jako tako pracowac, przy młodszej ( totalna smoczkowa abnegatka, za to wirtuozka gry na nerwach, gównie moich) teraz juz nawet nie próbuje. Pociesz sie, ze sytuacja ulega poprawie gdzies tak ok 2-3 rok zycia dziecka (aczkolwiek wtedy cisza w pokoju dziecięcym niekoniecznie jest dobrym sygnałem;)
    a jakiz to serial polecasz? potrzebuje czegos wciągającego na te godziny z młodą przy cycu…

    1. Ha! Dexter rulez:D Jestem juz po 7 sezonach i dlatego pytam, co by tu jeszcze, bo jakos wielką fanką seriali nie jestem… Ale oby do czerwca, wtedy rusza 8 sezon;))

  5. Stajesz się moją guru w kwestii matki pracującej. Uwielbiam Twój styl pisania! Już to pewnie pisałam ale nie szkodzi.
    Zawód matka ma u mnie wielki szacunek! A matka pracująca to jeszcze większy szacun! Tak trzymaj Mistrzyni!

  6. och można popaść w kompleksy gratuluję motywacji 😉 a jak szybko po urodzeniu wróciłaś do pracy? W ciąży też taka zapracowana? Podziwiam! Na prawdę cudowna córa;)! Olka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *