Spryt w 7 krokach

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy

No to się zaczęło. Ja, jeszcze kilka tygodni temu pełna zapału i energii, z wiarą, że dam radę wszystko połączyć – teraz muszę wziąć odpowiedzialność za swoje słowa i sobie poradzić. A mimo że Ina to złote dziecko – ciężko jest połączyć dbanie o dziecko, dbanie o dom i pracę. Po prostu ciężko działać odrywając się co chwila od tego, co zaczęło się właśnie robić.

Odpuściłam trochę moje ,,Mama spółka z o.o.” , więc może czas się poprawić, w imię dobrych praktyk;) 
Nie lubię nie móc sobie poradzić, więc radzę sobie, jak mogę. A teraz dodatkowo mogę sprawdzić to, co tak w teorii zachwalałam 😉

1. Jestem wielozadaniowa. Oprócz tego, że owszem jestem matką,żoną i kochanką, to staram się robić kilka rzeczy na raz.Oczywiście takich, które mogę zrobić wyłączając mózg, bo wolę nie być wielozadaniową, gdy naprawdę muszę zrobić coś ważnego. Mam na myśli sprzątanie, gotowanie i inne bajery. Wydaje mi się, że dzięki temu szybciej radzę sobie z domowymi obowiązkami. 
2. Oszczędzam czas. Siłą woli opieram się najnowszemu numerowi Party, ściszam tv, gardzę pudelkiem. Wmawiam sobie, że na ,,nastoletnie matki” na mtv przyjdzie czas, jak skończę 🙂
3. Jestem on-line. A to znaczy, że polecam ułatwianie sobie życia poprzez zakupy, płacenie rachunków on-line itp.  Ale to każdy wie 🙂
4. Kocham Internet. Można znaleźć tyle fajnych rozwiązań, które uporządkują chaos w mózgu, będą batem nad głową. Na przykład internetowy kalendarz, organizer …  
5. Coworking – wprawdzie sama nie korzystam, ale korzystała Sis, więc wiem, z czym to się je. W przyszłości, gdyby mnie przycisnęła potrzeba, wolałabym wynając biurko na kilka godzin w tygodniu, niż nieproduktywnie gnić w domu płacząc, że nie mam czasu dokończyć zlecenia. Lepsze efektywne 5 godzin w tygodniu, niż przelewające się dni i zgrzytanie zębami, że jestem taka zabiegana i wciąz nie mam czasu, a klienci czekają. Dziecko do Taty, matka do biura. Listy takich biur są w serwisie MamoPracuj. 

6. Już nie mogę się doczekać takich wyjść 🙂 Wprawdzie nie wiem, gdzie takie coś jest i z kim miałabym się tam spotykać, ale i tak fajny pomysł. A mowa o kawiarniach i innych przybytkach rozkoszy, gdzie matki mogą spuścić z tonu, rozsiąść się jak królowe matki, wypić kawę, a dzieci w tym czasie bazgrzą po ścianach pod czułym okiem animatorki. Jest takie coś w 3city?


7. Ostatni punkt na mej sprytnej liście. Obiad na dwa dni, pełna zamrażarka pierogów, szampon 2 w 1, szybkoschnący lakier itp. Czyli pójście na skróty.

Taka oto jestem sprytna w praktyce. Jak na razie, krok po kroku, udaje mi się. Mąż chodzi prawie najedzony, w domu jako taki porządek, pranie zrobione, poprzednie – wyprasowane, dziecko nakarmione i przewinięte śpi… a praca też ma się dobrze.

29 komentarzy

    1. pisałam w kontekście pracy zdalnej 😉 rozumiem, że to nic odkrywczego, gdy masz dziecko i siedzisz w domu, ale dla mnie dodanie do tego jeszcze regularnej pracy, choć zdalnej, to nowość i bywa cięzko. Jesli dla Ciebie to nic odkrywczego – gratuluje 😛

    2. Ona

      Napiszę jeszcze raz.

      Każda matka pracująca i zajmująca się dzieckiem musi sobie radzić w ten czy inny (podobny) sposób, który opisałaś, więc to nic odkrywczego.

      Jaśniej?

    3. polowa moich znajomych młodych mam, jakie znam jako podobny sposób traktuje wysłanie męza do roboty a sama siedzi w domu. Wyjscie z dzieckiem do spożywczego to dla niej taakie cieżkie zajęcie (trzeba przecież pełny make up załozyc, no bo jak? po cebulę bez szminki:P) Osobiście uważam, że świetna z Ciebie babka, i podziwiam jak starasz się łaczyc macierzyństwo z pracą!:)

  1. My dobijamy do drugiego tygodnia (a równy tydzień jesteśmy w domu:) oł jeeee!) i ja już się zastanawiam, czy uda mi się wkrótce zacząć pisać. Najgorsze (?) jest to, że patrzenie na syna jest tak zajmujące, że mogłabym w tym i nadgodziny robić;)

    1. Ja na razie z rana jedną ręką odciągam pokarm, a drugą odpowiadam na maile. Jednym okiem też łypię na Młodego, a drugim zezuję na ekran, a potem jednym cycem karmię go, a drugim.. a nie.. tu się zapędziłam

  2. Świetnie sobie radzisz :)! U mnie też na początku egzamin zdawało jedno oko tu jedno tam, ale z czasem musiałam zacząć wstawać, gdy za oknem ciemno – żeby popracować – bo jak Mały się obudzi to koniec 😉 Teraz nawet drzemie w dzień, ale nieregularnie i nie zawsze, więc na ten "czas" nie liczę, Za to dzionek mam długi i efektywny 🙂 Trzymajcie się ciepluchno!

    1. wiem, że im starsze dziecko tym bardziej energiczne, dlatego teraz praca w domu to, powiedzmy, pestka. Trochę martwie się, jak to będzie potem, ale co – trzeba dać radę!!!

  3. Zaraz Ci poszukam info ad. punkt 6 w Trójmieście. Miałam wysłać Ci to wcześniej, ale gdzieś zagubiłam. Spotykają się dziewczyny noszące w chuście, jest grupa wsparcia BLW i chyba dla takich absolutnych maluszków też się coś znajdzie… daj mi ze 2 dni, bo się musze ogarnąć z kilkoma sprawami.

  4. Super samo-organizatorka;) dodam tylko, że jak to małe cuś zacznie pełzać, raczkować i chodzić (mam nadzieję, że zacznie) to doba znów się kurczy;)

  5. posprzątane, ugotowane, dziecko przewinięte śpi… chcesz order czy co? ładny blog, ładne zdjęcia, ale tak ma wiele kobiet siedzących w domu i nie chwali się tym, nie szuka poklasku, przecież to proza życia. Wianuszek adoratorek Ci kibicuje, ale sławną bizneswoman nie jesteś, po prostu wypełniasz obowiązki. Zresztą ciekawe czy napisałabyś, lubię internet siedzę online, córka się drze, mąż zarabia ja bloguje, w internecie się lansuje, obiad z mikrofali, pranie piętrzy się i real foto jako załącznik?

  6. No to czas dorosnąć, albo sprawić sobie panią gosposię. Na szczęście dziecko szybko pokaże Ci że życie to nie tylko ładne obrazki na blogu. a order pewnie mąż ci da albo wianuszek twoich adoratorek, które zachowuję się jakby twój post był odkrywczy, a gotowanie, pranie i szampon 2w1 były nie lada wyczynem. Bo paznokcie pomalowane po porodzie to wielkie wow!

    1. masz rację… jak mi dziecko będzie przeszkadzało w malowaniu paznokci, to zastanowię się nad nianią, bo gosposia będzie w tym czasie zajęta prasowaniem moich gaci.

  7. no bo biznesmama paznokcie musi mieć zrobione i wszystko idealne jak na pozowanym zdjęciu, a resztę się podrasuje w photoshopie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *