Czy twój domowy biznes wyjdzie?

https://www.tekstualna.pl/search/label/mama%20w%20pracy
Biznes to duże słowo, ale w domowej mikroskali nabiera
trochę innego znaczenia. Nieważne, czy to part-time job, spieniężenie hobby,
czy coś poważniejszego – business is business. Ma przynieść sukces, ma
przynieść pieniądze. Po to pracujemy, bo nikt mi nie wmówi, że dla samej
satysfakcji 🙂

Czy to jest
wykonalne?
Znaczy się – twój biznes? Czy jesteś w stanie to pociągnąć i
rozwinąć dalej? Jeśli nie masz zdolności językowych, choćby się waliło i paliło
– dobrym tłumaczem nie zostaniesz i koniec. Jak to się ładnie mówi, trzeba
mierzyć siły na zamiary i koniec.
To nie wszystko – trzeba lubić to, co się robi. Szczególnie,
gdy chodzi o swój własny, domowy biznes. Wtedy łatwiej się zaangażować, chce
się pogłębiać wiedzę, uczyć się nowych rzeczy, szukać innowacyjnych rozwiązań.
Wtedy też działania przynoszą skutek. A przynajmniej pozwolą opłacić rachunki,
żłobek, przedszkole…
Czym jest sukces?
Pieniądze, splendor, sława. Satysfakcja, spokój, siła. Dla
każdego co innego jest ważne i potrzebne. Jednak warto zapytać samego siebie –
czy jest sukces, po czym go rozpoznam?
Tak, jak mamy wymagania co do np. naszych partnerów, możemy
wymagać czegoś od biznesu. Musimy przecież określić, dokąd chcemy zajść, gdzie
chcemy się znaleźć za pół roku. Chcemy opłacać bez problemu rachunki, czy
mierzymy wyżej – od razu myślimy o nowym aucie i Sylwestrze na Seszelach.
Co trzeba zrobić, by biznes dał nam to, czego potrzebujemy?
Kiedy nadejdzie moment, gdy biznes okaże się sukcesem? Czy gra jest/była warta
świeczki?
Ucz się od
najlepszych!
Nie oszukujmy się, inspiracja to potęga.
Jeśli mowa o działalności młodych mam czy kobiet w ciąży –
nie ma ani czasu, ani siły i pieniędzy na analizy, badania, ankiety itp. I
chyba warto brać przykład i uczyć się od lepszych, czyli podpatrzeć, jak ktoś
sobie biznes zorganizował, co mu się udało, jak zaczął, jakich narzędzi użył,
jak się promował. Warto zapytać o wskazówki, warto poznać swój przyszły biznes
najlepiej jak się da! 
Nisze na rynku
Bardzo lubię je wyszukiwać… ale do rzeczy!
Gdy rynek jest nasycony (niedawno było tak z biżuterią
robioną z filcu), ciężko jest się wybić, ciężko jest zarobić. Gdy jest duża
konkurencja, ceny maleją, zysk również. Dlatego też, jak już coś robić, trzeba
robić to z głową, czyli również zastanowić się, dlaczego ktoś ma u mnie coś
kupić, skorzystać z moich usług. Proste!
Trzeba umieć do siebie przekonać ludzi, dać im powód do
współpracy, wyróżnić się, zaproponować coś extra.
Także, jeśli zastanawiacie się nad tym, jak i czy zacząć
,,od nowa’’ – najpierw pomyślcie. Także młode, ambitne matki, które chcą więcej
od życia – analizujcie, ale się nie bójcie! Amen.

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *