10 nowych inspiracji #123, czyli mój newsletter i piekło kobiet

Ha! To jest tydzień nowości. Znaczy… mam dla Was kilka nowości, więc uznałam, że ten tydzień może być z tym związany.

Czuję energię. Mam nadzieję, że nie ma ona terminu ważności.

  1. Po pierwsze, w sobotę wieczorem wysłałam swój pierwszy newsletter. Dokładnie tak! Musiałam mocno się napracować, by zrozumieć proste, choć dla mnie trudne, schematy wysyłkowe, formularze, szablony i testy. Ale udało się, wysłałam. Dostaliście? Jeśli tak – napiszcie, czy Wam się podobało. Jeśli nie, ale chcecie dostawać ode mnie czułe mejle – na dole strony jest formularz. Czekam na Was! Obiecuję, że będę pisała same zabawne rzeczy!
  2. Kolejne ogłoszenie parafialne! Zrobiłam kalendarze XXL, takie, które można położyć na stole, na podłodze, powiesić na ścianie, zwinąć w rulon. Można je kupić teraz zaraz w moim sklepie internetowym. Śpieszcie się, bo te kalendarze zaczynają być bardziej popularne od plakatu ,,Boj się i działaj!” – a myślałam, że to nie będzie możliwe. W każdym razie – te kalendarze są tak duże, że większych się nie dało zrobić. Sprawdź! :))
  3. Och… Szpital w Modesto w USA pozwala swoim małym pacjentom, żeby sami zawieźli się na operacje… malutkimi samochodzikami. Brawo Wy!
  4. Nie wiem, czy wiecie, ale lubię kryminalne historie. Ostatnio trafiłam na filmik na YouTube opisujący historię Nicholasa Barclaya, po nitce do kłębka doszłam do filmu dokumentalnego o niej. Ciekawe przypadki chodzą po ludziach, hm? Strach się bać…
  5. Coraz częściej myślę o tym, że prędzej czy później wyląduje na wsi. Jeszcze nie wiem, jak się z tym czuję. Natomiast jeśli ta wieś będzie wyglądała, jak na tym zdjęciu, poproszę o dokładkę.
  6. Długo broniłam się przed tą piosenką. Ale jednak mam słabość do wykonań na żywo. I przepadłam.
  7. Zrobię sobie kiedyś taki domek.
  8. Jeśli macie dzieci w wieku mojej Iny, polecam Wam stary serial na YouTube – Emil ze Smalandii, tudzież Emil z Lönnebergi. To serial z 1975 roku, a te dzieciaki, które lubią audiobooka czytanego przez Edytę Jungowską, będą zachwycone.
  9. Polecam Wam artykuł, który ukazał się w #4 numerze The Mother MAG – ,,Piekłem kobiety jest jej ciało.” Marta Osadkowska pisze tak: ,,Gdzie na tej mapie kobiecych krzywd znajduje się Polska? Nierówne traktowanie płci jest u nas powszechne i ogólnie wiadome. Ustawa antyaborcyjna, przemoc domowa, molestowanie, poniżanie w pracy, seksizm. Codziennie to się dzieje, codziennie to widzimy, codziennie o tym czytamy. Codziennie mijam plakat ze zdjęciem zakrwawionego płodu – taka kampania antyaborcyjna. Czemu to wisi legalnie? Co z zakazem publikowania drastycznych treści? Co czują kobiety, które zdecydowały lub musiały poddać się zabiegowi? W żadnym wypadku nie uważam, że „aborcja jest OK!”. Widzę w niej dramat, cierpienie, bolesną decyzję podjętą w różnych, często bardzo dramatycznych okolicznościach. Okrucieństwem jest robienie z tego billboardu. Nieludzkie jest prawo, które na to pozwala.” Ten numer możesz kupić TUTAJ.
  10. Taki mógłby być mój letni mundurek. Lekki materiał w grochy. Bardzo mi się podoba!

 

 

 

3 komentarze

  1. Teksi, dzień dobry!
    Newsletter otrzymany, chcemy więcej 😉
    A propos piosenki, kiedyś, w czasie upalnego lata wpadła mi w ucho jedna piosenka. Była często puszczana w radio, jakoś nie miałam czasu nigdy sprawdzić co to. Pewnego razu leżakowałam na słoneczku razem z moją Przyjaciółką, akurat w radio znowu leci ona. To był ten moment, żeby sprawdzić! No i sprawdziłyśmy. To był Justin Bieber. Kurtyna.
    Z ciałem kobiety jest tak jak w tym tekście. Mam ostatnimi czasy wrażenie, że większość z tych współczesnych “kontrowersyjnych tematów” faktycznie kręciło się właśnie wokół niego. I wokół kobiety w ogóle. Środowisko “pro” posuwają się do tych drastycznych środków przekazu. Mówimy “nie” takim zachowaniom ale nijak nie da się ich zatrzymać. I ta bezradność w tym wszystkim chyba najbardziej boli.

    Pogodnego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *