
Tydzień temu wrzucałam tego posta nie wiedząc, że przed nami trudny tydzień. Wierząc, że na bank wszystko się ułoży. Ale nie. Całą Polskę od przemyśleń bolała głowa. Mnie boli do tej pory. Ale jestem, jak co poniedziałek.
- Kumpel wysłał mi link z poleceniem, bym kupiła i się uczyła. Kupiłam i się uczę. Ebook.
- Czytacie swoim dzieciom? Ja codziennie. No, może raz na 2 tygodnie zdarzy się, że omijamy ten element wieczoru, od razy włączam audiobooka z bajką. Ale według artykułu z National Geographic, tylko 1/3 rodziców czyta swoim dzieciom. I to nie jest fajne!
- Znacie nową reklamę Gillette? Na pewno tak, w końcu wszyscy o niej mówią. A znacie odpowiedź na nią? Ha! Dobry myk na podłączenie się do sukcesu…
- Jarosław Kuźniar o hejcie! Mam dość hejtu, przysięgam. Ludzie uwiebiają innym dopierzać. Hejt to nawet ,,twoje buty są tragiczne, obrzydliwe, w życiu bym takich sobie nie kupiła”. Podobny komentarz dostałam ostatnio i zastanawiam się, jaki trzeba mieć zły dzień i jak siebie nie lubić, by właśnie taką energię z siebie wykrzesać. Nie inną.
- Mydelniczki. Myślę o mojej brzydkiej, starej łazience, do totalnego remontu…
- Bardzo fajne słowa Grocholi. O tym, że za pieniądze można jedynie mieć. Nie być.
- Szymon Hołownia o mięsie.
- Ha! Victoria Beckham, jestem Twoją fanką!
- Chyba nigdy nie widziałam piękniejszych ciasteczek. Może pora roku trochę nie pasuje, ale to nic. Są piękne, nie ważne, czy smakują, czy nie.
- Zobaczyłam to zdjęcie i pomyślałam, że tęsknie za latem. Kiedy więcej się chce i wszystko się wydaje lżejsze.






