zostawcie mnie w spokoju!

Mam dość zdjęć zabitych zwierząt na Facebooku. Mam dośc łańcuszków ,,pomóż Reksiowi, został skatowany przez właściciela”. Mam dość epatowania okucieństwem w miejscach, które służą do czegoś innego. Nikt nie zapłaci złotówki za to, że pod zdjęciem przejechanego kota ktoś zrobi ,,lajka”. BŁAGAM!!!

 

Nie rozumiem ludzi, których profile na FB kwitną od zdjęć pełnych nieszczęścia. Czy te osoby nie wiedzą do czego służą media społecznościowe i że to, co publikują, dostępne jest dla wszystkich?
Nie życzę sobie oglądania zwierzęcych zwłok lub kalek bez zapowiedzi i bez mojej wiedzy, zgody, wszystkiego. Zostawcie moje nerwy w spokoju!

Nie chcę oglądać zdjęć chorych dzieci 🙁 przepraszam, ale taka jest prawda. Pomagam w pln, ale nie musze codziennie na to patrzeć.

Mam poczte na wp.pl. Do cholery jasnej, jakim prawem ten ,,szanowany” portal raczy mnie każdego dnia zdjęciami zmaltretowanych lub chorych zwierząt? Taka gra na emocjach co przepraszam ma sprawić, że wykupię wagon starych koni?

Ten przykład jest  łagodny…bywa gorzej;/ a FB kwitnie wprost

23 komentarze

  1. Ja już nie mam sił nawet wystawiać komentarzy, że udostępnienie wcale nie pomoże i nikt za lajka nie zapłaci chorym zwierzakom, dzieciom czy innym stworzeniom…

  2. nie do końca się z tym zgadzam-owszem też męczy mnie udostępnianie zdjęć zmaltretowanych zwierząt, czy też lajki pod nimi, wiem że to nic nie da. To samo tyczy się chorych dzieci. Ale nie mam nic do tego, że akcje nakłaniające do (realnej) pomocy mają miejsce na fb-bo przecież to jest teraz miejsce, gdzie skupia się większość społeczeństwa. Sama nie raz dzięki temu wpłaciłam pare zł na akcje, o której bym się inaczej nie dowiedziała. No bo gdzie mają być zamieszczone informacje? Na plakacie przy przystanku?

  3. Zgadzam się. Też na wp po wysłaniu maila nie raz moim oczom ukazuje się obraz, którego wcale nie chcę oglądać. Tak, jestem wrażliwa na krzywdę zwierząt i właśnie dlatego NIE chcę oglądać takich obrazków. To i tak w niczym nikomu nie pomoże a ja potem mam nieprzyjemne myśli przed snem 🙁

  4. Zdania jak zwykle podzielone w takich kwestiach …ale faktycznie wiara że komuś za udostępnienie zdjęcia dadzą bułkę jet wg mnie bardzo naiwna , nigdy nie udostępniam i nie chcę widzieć wśród znajomych:)

  5. Podpisuję się rękami, nogami i uszami.
    Mnie irytuje najbardziej to, że wszędzie widzę informacje o poszkodowanych zwierzętach i likwidacji schronisk, i owszem, nie pochwalam, ale kurczę, jest tyle biednych dzieci, bezdomnych i głodnych, a tu, mam wrażenie, przedkłada się zwierzęta nad ludzi 🙁

    1. Myślę, że każdy ma prawo kierowania swojej pomocy w stronę, którą zechce. Jedni pomagają dzieciom inni zwierzętom i nie znaczy to, ze nie zauważają rzywdy tych pierwszych.

    2. A mnie irytuje, jak czytam, jakie to smutne, ze tyle jest akcji nakierowanych na pomoc dla zwierząt, choc tylu ludzi w potrzebie. NIe chcesz, nie pomagaj czworonogom, pomagaj dzieciom, ale rób cokolwiek, aby cos w tym podłym swiecie zmienić. A Ci, co chcą wspomóc akurat zwierzęta, też mają do tego swięte prawo.

    3. pozwól autorko z godziny 19:10, że każdy SAM zadecyduje komu chce pomóc. aż mnie trzęsie jak słyszę nic nie wnoszące komentarze o tym, że pomaga się zwierzętom, a co z ludźmi. jak Cię tak boli ludzki los to pomagaj, mnie jednak bardziej od ludzkiego losu przeraza los zwierząt, zgotowany im przez chodzące po tej ziemi potwory w ludzkiej skórze właśnie.

  6. Oj prawda… U mnie na FB też masa tego wszystkiego… Nie zdają sobie ludzie sprawy z tego, że takie np. lajki profili później mogą zamienić się w jakieś firmy lub nie wiadomo co, które od razu mają tysiące fanów.

  7. Ja staram się zawsze jak widzę taki post zgłaszać zawsze jako spam. Kto ma pomóc i tak pomoże ale nie mam najmniejszej ochoty tego oglądać. To samo tablica zawalona pieskami do adopcji. Będę mogła i chciała to pojadę do schroniska i sobie wezmę. Szlag by to wszystko trafił.

  8. hmm z tym bywa roznie,oczywiscie to ,ze ktos wierzy ,ze fb placi 50 gr za kazdego lajka pod zdjecie to przejaw czystej glupoty.Ale wiele jest akcji ktora maja na celu poprostu dotarcia do jak najwiekszego grona osob,by dostac jak najwiecej realnej pomocy.bo nawet jesli 1 osoba na 100 w jakis sposob pomoze to juz jest coś. Sama jestem wolontariuszka w schronisku i wiem jak akcje na fb i rozpowszechnianie ogloszen zwierzat do adopcji bardzo pomaga. Fakt,ze rzeczywiscie szanujace sie fundacji i organizacje nie udostepniaja zdjec maltretowanych zwierząt,ew daja odnosnik z ostrzezeniem,że zdjecia sa drastyczne.Trzeba poprostu mądrze udostepniac,madrze pomagać i filtrować niektore posty.

  9. Oj ja też mam dość, nie dlatego że mi to wisi, ale dlatego, że zawsze bardzo to przeżywam. Dlatego poblokowałam wyświetlanie wpisów osób, które takie rzeczy non stop udostępniają – mimo całej sympatii do niektórych.

  10. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym co napisałaś. Sama jestem osobą, która udostępnia dziennie przynajmniej jedno lub więcej ogłoszeń dotyczących zwierząt szukających domów. Zdaję sobie sprawę, że może być to uciążliwe dla co niektórych, ale wiem też, że fb posiada opcję wyłączenia wyświetlania postów poszczególnych osób. Mam zatem nadzieję, że każdy z moich znajomych zastosuje tę opcję gdy już będzie miał dość moich "udostępnień". Teraz napiszę dlaczego to robię. Otóż po to by zwiększyć szanse danego zwierzaka na znalezienie nowego domu, wystarczy, że udostępni jeden mój znajomy i to już dalej leci w świat. Tym sposobem (dzięki fb) dom znalazło mnóstwo zwierząt, drugie tyle odnalazło zgubionego właściciela. Mnóstwo innych, dostaje wsparcie finansowe na leczenie, dzięki publikowaniu tych niestety często drastycznych zdjeć, ale inaczej się nie da, bo obraz inaczej działa niż opis. Nie rozumiem jednak publikowania zwłok zwierząt lub innych drastycznych zdjęć, bo to juz nic nie zmieni. Sama nie widzę już postów swoich znajomych bo utonęły w tłumie psów i kotów, ale nie przeszkadza mi to, bo zawsze mogę wejść na czyjś profil i sprawdzić co słychać u danej osoby. Facebook stał się potężnym tworem, który wciąga całą naszą rzeczywistość, przeżuwa i wypluwa na facebookowej planecie i rozwija się w takim tempie, ze trudno definiować jego faktyczne przeznaczenie.

    1. nie chodzi o bezdomne zwierzaki, tylko o zdjęcia poturbowanych, chorych zwierząt, a nawet ludzi. Ja wiem, że adopcja zwierząt szybciej idzie, gdy się to udostepnia i zgadzam się z Tobą, choć przyznam, że męczą mnie już te posty. Sama wzięłam psa ze schroniska…

  11. Też tego nienawidzę. Po prostu zabić to mało. Nie wiem, czy to poszukiwanie taniej sensacji czy usilne pokazywanie, że się tego nie popiera. Ludzie święci, nie popieram, ale nie chcę na to patrzeć, bo mi za każdy razem serce pęka!!! WRRR.

  12. A co Wy, drogie panie, które jestescie tak wrazliwe na oglądanie zdjęć, robicie w swoim zyciu, aby pomóc słabszym? Bo odnoszę wrażenie, że wiele z Was mówi, jak to jej jest szkoda tych zwierzaków, no aż tak, ze wolą zamknąc się w swoim idealnym swiecie, otoczyc pieknymi przedmiotami i pomyslec o nowym fasonie sukieki. Sorry za szczerośc, ale tak jest. I żeby było jasne, sama nie udostępniam drastycznych zdjęć bo wiem, że wiele osób nie zyczy sobie ich oglądac. Ja tez bym wolała tego nie oglądac, ale nie dlatego, ze ktos nie udostępnił, ale daltego, ze takie sytuacje po prostu by się nie zdarzały… Mnie tez serce sciska, jak widze zdjęcia wyłowionych z rzeki kotów, które proszą o pomoc, ale ja często pomagam w takich akcjach ( uprzedno sprawdzając dokładnie, czy podmiot umieszczający zdjęcie jest wiarygodny). I tak, dzięki temu, że ktos z moich znajomych kiedys umiescił apel o pomoc bezdomnym kotom, w zeszłym roku odnalazłam wolontariuszy, którzy przyjechali do mnie do domu i zabrali niepotrzebne mi juz koce i odzywki dla kociąt. I wiem, ze nie jestem jedyna, która dzięki takim akcjom moze pomóc. Piszecie, ze jeden "lajk" dla jakiejs akcji niczego nie zmieni. Otóż jeden nie, ale tysiące czasem juz tak. KOjarzycie akcję Amnnesty z pisaniem listów? Wiele uwiężionych osób odzyskało wolność dlatego, ze iles tam tysięcy osób wyraziło poparcie. POdejrzewam, ze wasza irytacja na umieszczane zdjęcia wzrosła głównie po aktualnych akcjach nagłasniających sprawę uboju rytualnego. Nie, nie udostępniam ( i nie bede tego robic) zdjęc krowy z poderżniętym gardłem, choc ktos z moich znajomych to zrobił, ale bede udostępniac informacje o planowanych pikietach pod sejmem. I mam nadzieje, ze jesli politycy zobaczą, jak wiele mogą stracic głosując nad tą ustawą, jeszcze raz przemyslą, na co oddac swój głos. Owszem, zdjęcie uwięzionego w samochodzie w upale psa az fizycznie boli, ale moze dzięki temu choc jedna osoba pomysli, zanim zostawi czworonoga w aucie, a inna na taki widok nie bedzie się bała zadzwonic po straz miejską albo po prostu wybic szybę ( w takiej sytuacji ma do tego prawo, a nie kazdy o tym wie i woli pomyslec, ze to nie jego sprawa i iść dalej). Każde jedno uratowane stworzenie to wygrana.

    1. co miesiąc wydaję pareset złotych, na ile mi budżet pozwala, na pomoc osobom, które tego potrzebuja. Zbieram stare ciuchy, wiem, dla kogo one idą. Często zaglądam na te stronę http://www.siepomaga.pl/ Ale nie tylko…
      I tak, jak już się zdołuje tym, jak innym jest źle i jak momoge im tak, jak w danej chwili mogę, finansowo i choćby udostepniając link na profilu tekstualnej na fb, to chciałabym ochłonąć i pomyśleć o fasonie nowej sukienki. W poście nie chodzi mi o masowo udostepniane fotek psów do adopcji, bo one nie są drastyczne i nie zwracam obiadu na ich widok. Ale gdy ktoś pokazuje zamęczonego konia albo zmasakrowanego psa, to przepraszam, ale nie do mnie ten apel. Ja nie krzywdze zwierząt.
      Ponadto gdy chcę pomoc – wiem, jakie sa strony www fundacji. Nie potrzebuje do śniadania oglądac krwi i nieszczęść.
      Moim zdaniem lajki nic a nic nie pomogą,w szczególnośći ,,jeden lajk to 1gr''. Jeden klik od niechcenia nie może być brany pod uwagę w żadnej waznej sprawie, to jest moje zdanie. Sa inne sposoby na zdobycie głosów, niekoniecznie bulwersowanie części społeczności internetowej.

      Dla mnie to jest niesmaczne. Nie dlatego, że nic nie robię i to budzi moje wyrzuty sumienia, ale dlatego, że rzygać mi się chcę i płakać jednocześnie na widok nieszczęść i ludzi, i zwierząt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *