zaskoczyła mnie z tym HIV…

Gdy będąc w ciąży Pani Gin skierowała mnie na badania w kierunku HIV, już chciałam się zerwać z fotela i krzyknąć ,,No wie Pani co?!”. Oczywiście zrobiłam to, ale w myślach, a w rzeczywistości dalej grzecznie się uśmiechałam.

* inspiracja graficzna


Przyznam bez bicia, że ślepo zaufałam mojej pani doktor, a to znaczy, że robiłam wszystkie badania, które mi poleciła, nie zastanawiając się, czy żadnych nie pominęła. Tłumaczę się tym, że to moja pierwsza ciąża była, człowiek ma prawo być głupi. Zastanawia mnie tylko, czy wpadłabym na to, by zabadać krew na obecność HIV?
Nie znam nikogo, kto byłby zarażony. I dzięki Bogu. Może dlatego nie miałam zakodowane w głowie, by się zbadać. Jak widać ja też uległam stereotypowi, że grzeczne dziewczynki sie nie zarażają… zapomniałam o nieszczęśliwych przypadkach, szczepionkach, zastrzykach… Teoretycznie, nawet niewinna wizyta u stomatologa może skończyć się zarażeniem. Prawda?
Zbadałam się, jestem zdrowa. Moja Córka też jest zdrowa. 

Co sądzicie – badania na HIV w ciąży powinny być dobrowolne czy obowiązkowe? 

Zajrzyjcie koniecznie do:
Hafiji na hafija.pl
Marysi na oczekujac.pl

20 komentarzy

  1. Skojarzyło mi się brutalnie, ale prawdziwie: jak ktoś ma pecha to i w dupie palec złamie. Ciąża czy nie, badać się trzeba.

  2. Myślę, że wiele badań w ciąży powinno być obowiązkowych i do tego bezpłatnych, bo państwowa opieka zdrowotna to niestety ciężkie przeżycie dla ciężarówki, szczególnie za pierwszym razem

  3. a ja będąc w ciąży nie zostałam skierowana na test w kierunku HIV, usłyszałam od lekarza, że lepiej nie wiedzieć (!!!! teraz jestem tą odpowiedzią zbulwersowana), oczywiście byłam pewna, że jestem zdrowa. Gdy synek miał 2 miesiące jego odporność leciała na łeb na szyję, wtedy zapytano nas rodziców o zgodę na test w kierunku HIV, ja zamarłam, przytomny tata bez wahania odpowiedział, tak oczywiście wyrażamy zgodę. nie przespałam nocy w oczekiwaniu na wynik. od rana czekałam na kopertę i procedurę jej wręczenia, a doczekałam się zaczepki przez lekarza na szpitalnym korytarzu, że wyniki są w porządku. sama badanie zrobiłam z pół roku temu, czekanie na wynik było trudne. jesteśmy zdrowi całą trójką. na pewno powtórzę test za jakiś czas. uważam, że powinien być obowiązkowy w ciąży, bo nawet jeśli dziecko urodzi się zdrowe, to można mu przekazać wirusa wraz z mlekiem matki.

  4. Badać się badać badać.
    Ja często chodzę na mani, zanim jednak znalazłam swoje ulubione miejsce byłam w wielu – pewnie mniej bądź bardziej sanitarnie podejrzanych. To też zagrożenie jeśli nie ma się pewności czy cazki były dezynfekowane.

  5. Ja robiłam jeszcze przed ciążą. Lekarz powiedział, że mogę, powtórzyć, ale nie muszę. I nie robiłam już drugi raz. Napisał mi na karteczce listę badań, które powinnam zrobić, a na drugiej kolejne badania. Wręczył mi obie i powiedział, że na pierwszej są badania bezpłatne, a na drugiej niestety płatne, ale ich wyniki są bardzo ważne dla rozwoju dziecka. Zdziwiło mnie, że skoro są takie ważne to dlaczego nie są bezpłatne? Chociaż dla kobiet w ciąży?

  6. Z mojego punktu widzenia, czyli osoby, która jest związana z położnictwem, badania na obecność wirusa HIV powinny być obowiązkowe i co najważniejsze refundowane. Jest to bardzo istotną kwestią, ponieważ wielu ludzi żyje z wirusem nawet o tym nie wiedząc. To co Małgosia O. usłyszała od lekarza, że "lepiej nie wiedzieć" jest szokujące i nie powinno mieć miejsca. Trzeba się badać a propozycji wykonania takiego testu lepiej nie brać do siebie chociaż wiem, że pierwszy odruch może być taki. Są kobiety HIV+, które rodzą zdrowe dzieci, jednak pamiętać trzeba o tym, że obecność wirusa jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do karmienia piersią.
    Dlatego też dbajmy o siebie i o swoje dzieci. Proste badanie a tyle może 🙂

    Pozdrawiam,
    monabloguje

  7. Rok temu w Wysokich Obcasach był zamieszczony reportaż z historiami kilki kobiet, które zaraziły się w tak nieprawdopodobny sposób, że natychmiast pobiegłam zrobić sobie testy z własnej woli (razem z przyjaciółką). Pomijając historie zakażeń szpitalnych, czy ogólnie medycznych, była tam historia kobiety, która miała męża, swojego jedynego partnera w życiu, któremu ups, zdarzyła się jedna przygoda na boku. Sam był chory i zaraził żonę. Ja na szczęście jestem zdrowa jak ryba. Uważam, że każdy dorosły powinien wykonać takie badanie. Nigdy nic nie wiadomo.

  8. to badanie w UK jest standardowe tak jak badania na przeciwciała różyczki, zapalenie wątroby czy syfilis itp.
    także ja miałam to badania i witaj w klubie:)
    też jestem "czysta" :))) haha

  9. myślę, że warto aby było to badanie obowiązkowe. biorąc pod uwagę jak niewiele osób wykonuje to badanie moment bycia w ciąży warto wykorzystać na wzrost liczby wykonywanych badań….
    na ten moment fajnie byłoby aby wykorzystywali chwilę również lekarze ginekolodzy… każda z nas chce jak najlepiej dla swojego bobasa więc z pewnością kobieta wykona badanie jeżeli zleci je lekarz. mój nawet nie zapytał…. i myślę, że takich jest wielu (jeśli nie większość)
    pozdrawiam,
    Daria

  10. Wiesz co, ja rozumiem Twoje obawy, które przechodziłaś podczas ciąży, możliwe, że też bym tak miała, ale ja akurat o tym, że jestem zdrowa dowiedziałam się odbierając wyniki. Nie wiedziałam, że miałam przeprowadzany test. To co kazali robić, robiłam i już.
    Nie wiem więc, czy jest to badanie obowiązkowe, czy nie, ale mnie nikt o nim nie poinformował… w gruncie rzeczy nie jestem zła, ani nie byłam jakoś zdziwiona, tylko gdy przeczytałam, że wyniki są dobre to przez chwilę pojawił się dreszczyk "co by było gdyby", choć oczywiście również nie miałam (albo tak przynajmniej mi się wydaje) kontaktu z zarażonymi.
    Nie widzę przeciwwskazań by to badanie było obowiązkowe- nie płacisz za to (ja przy NFZ miałam wszystkie badania co koleżanka prywatnie), a prawdopodobnie nie dowiedziałabyś się o tym, gdybyś nie daj Bóg jednak była chora, nie robiąc ich przy ciąży, po za tym to w końcu ma znaczenie jeśli chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, prawda?
    Pozdrawiam
    PS Bardzo lubię tu zaglądać, chociaż rzadko zostawiam komentarze. Poprawię się! 😉

  11. U nas nawet immunoglobulina w trakcie ciąży nie jest refundowana, koszt ba, tylko 500 zł (mam minusową grupę krowi, mąż plus, na szczęście brak przeciwciał), a co dopiero HIV. Według mnie powinien być pakiet obowiązkowych refundowanych badań, nie każdy ma na tyle rozsądku, a czasami odwagi, żeby przebadać się samemu.

  12. w Szkocji, gdzie mieszkam i gdzie urodziła się moja córka, wszystkie badania są bezpłatne ale na pierwszej wizycie u położnej (między 10-12tyg) w czasie wywiadu zaznacza się, czy chce się podejść do wszystkich czy z którychś zrezygnować.
    Ja oczywiście się przebadałam bo jak sama napisałaś zdarzają się nieszczęśliwe wypadki i lepiej wiedzieć jak wygląda sytuacja.

  13. Uważam, że badanie wirusów HIV, WZWB, WZWC powinny być obowiązkowe i to nie tylko w ciąży. Raz na jakiś czas lekarz pierwszego kontaktu powinien skierować na sprawdzenie czy organizm jest od nich wolny.
    Mój brat kilka lat temu tak zupełnie przez przypadek, bo kolega się zdecydował, poszedł oddać krew (do autobusu Wampiriady). Oddał krew i za jakiś czas przyszło pisemko żeby poszedł na badania (bo po oddaniu krwi sprawdzają ją chyba na wszystko co możliwe – bo przecież musi być zdrowa). Pisemko nie określało dokładnie o co chodzi, dopiero od lekarza dowiedział się, że jest chory na żółtaczkę typu C – która jest zupełnie bezobjawowa i dopiero po kilkudziesięciu latach się pokazuje jak już nic nie da się zrobić. Wszystko oczywiście skończyło się dobrze, przeszedł bardzo poważną terapię i co jakiś czas jeździ na badania – wirus jest na chwilę obecną wyeliminowany (ale nigdy na 100% nie ma pewności). Dodam jeszcze, że oczywiście nie wiadomo gdzie się zaraził u stomatologa, w szpitalu czy u kosmetyczki… Nigdy nic nie wiadomo, więc warto sprawdzić dla siebie, dla dziecka, dla bliskich i w końcu dla lekarzy którzy jednak podczas porodu także maja kontakt z nasza krwią.

    1. Hmm… A ja myślałam, że już wszyscy jesteśmy oswojeni z tym tematem.
      Gdy dostałam skierowanie na badanie, ani nie byłam zaskoczona, ani specjalnie przejęta. Tak jak sprawdzają w szpitalu, czy aby na pewno jesteśmy ubezpieczeni, tak też sprawdzają, czy aby na pewno jesteśmy zdrowi. Różnica jest taka, że ubezpieczenie, w przeciwieństwie do wirusów, nie pojawia się samo, bez naszej wiedzy.
      Czy obowiązkowe? Myślę, że tak. Bycie chorym to żaden obciach, a aby móc leczyć, trzeba najpierw o chorobie wiedzieć.

      Pozdrawiam serdecznie 🙂
      http://www.WnetrzaZewnetrza.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *