Z kim na wakacje?

Z kim pojechalibyście na wakacje w ciemno? Ja, oprócz mojego zestawu obwiązkowego, czyli Marka i Iny, chętnie pojechałabym z moimi Rodzicami. Nie mówię o dwutygodniowych wakacjach w Hiszpanii, jak to miało miejsce dwa lata temu, o czym pisałam TU. Nam nawet wychodzą weekendowe wypady do Warszawy, a tymbardziej kilkugodzinne, jak w sobotę, do Sopotu. 

* inspiracja graficzna


Miałam przyjemność spędzać wakacje z wieloma osobami. Mniej lub bardziej mi się podobało. Moi Rodzice to pewniaki, lubimy podróżować i zwiedzać w ten sam sposób, szukamy tych samych rzeczy, jesteśmy głodni mniej więcej o tej samej porze, chce nam się kawy w odpowiednim momencie, lubimy długie spacery i ogólnie swoje towarzystwo. Najlepiej nam się zwiedza czy podróżuje w czwórkę, a teraz w piątkę, szóstkę czy siódemkę.  
Wakacje są po to, by rozpuścić trochę kasy, pooglądac ludzi, poszwendac się, pić kawę w kawiarniach, kupowac suweniry, coś pozwiedzac, zjeść coś dobrego, porobić zdjęcia, porozmawiać. Najlepiej, gdy cała gromada ma tę samą filozofie spędzania wolnego czasu. Także – Mamo, Tato – nawet, jak bedziecie jechać na pilegrzymke, zabierzcie nas ze sobą 🙂

32 komentarze

  1. No to się wkręciłaś na pieszą do Santiago de Compostela;) A serio: mnie rodzice nauczyli poznawać świat na spontanicznych wypadach weekendowych i dzięki im za to, bo teraz to dla nas najlepszy sposób na spędzanie wolnego czasu.

    PS. Piękna ta Twoja (Wasza!) Mama!

  2. My z Rodzicami i siostrą byliśmy 4 lata temu we Włoszech. Miejscowość typowo turystyczna, kilka dni leniuchowania + jeden dzień na zwiedzanie. Jechaliśmy autem, więc mieliśmy przystanki na zwiedzanie, np. Wiedeń.
    W tym roku też planujemy wspólne wakacje, dodatkowo z prawie roczną Lilu. Tylko nadal nic nie zaklepane, ciągle szukam odpowiedniego kierunku. Tym razem raczej samolotem.
    Nie mam nic przeciwko tego typu wyjazdom z Rodzicami. Na miejscu odpoczywamy razem, a z drugiej strony każdy robi to co chce. Fajnym rozwiązaniem są też jednodniowe wycieczki, na które jedzie ten, kto chce.
    Nie wiem natomiast, czy tak fajnie by było, gdybyśmy na cel wakacji wybrali objazdówkę. Inaczej lubimy zwiedzać i co innego nas interesować może.
    Na takie typowe zwiedzanie najlepiej jeździło nam się do tej pory we dwoje.

  3. Tekstualna mamo najpiękniej Ci w tych hiszpańskich włosach!! Jakby grzywka i eyeliner zostały stworzone tylko dla Ciebie i Emilki! 🙂 po latach wakacji z rodzicami, chciałabym teraz jeździć tylko z moim zestawem obowiązkowym, czyli przyszłym mężem, ale mysle ze kiedyś jeszcze chciałabym pojechac z rodzicami. W podróż poslubna jedziemy do Gdańska, twój blog to troche jak przewodnik 😉 Pozdrawiam 🙂

  4. Najbardziej lubię spędzać czas z moim mężem i dwójką bliskich znajomych. Co zresztą widać na moim FB. Nie mamy dzieci, mamy podobne problemy, podobny wiek, znamy się jak łyse konie i lubimy nawet milczeć ze sobą. K. znam w zasadzie od zawsze- dłużej niż mojego męża, jego żonę- to mój Przyjaciel (w tym miejscu potwierdzam, że przyjaźń damsko-męska istnieje i ma się dobrze szczególnie, gdy przyjaciel załatwi Ci męża, a Ty mu żonę ;-)))) Już planujemy kolejny wypad razem, bo majówka udała się nieprzeciętnie 😉

  5. co ty masz na sobie za spodnie?świetne:)a rodzice jacy młodzi fajnie :)z checia bym tez wybrala sie nad morze

  6. Ależ fajna z Was rodzinka! Mama wygląda cudnie, ale tatuś też niezłe ciacho (przekaż mu, bo może mu smutno że nikt o nim nie wspomniał hi, hi, no ale przynajmniej z żonki może być dumny- no i córeczek!!). Kentak.

  7. Z moimi rodzicami czy bratem mogłabym jechać na wakacje wszędzie! Nie są namolni, lubią zwiedzać, nie zrzędzą, nie trzeba ich pilnować, są odpowiedzialni 🙂
    Miałam okazje wakacjować z teściami i to co mi się ciśnie na usta to – nigdy więcej. Umordowałam się jak dzika. Martwiłam się o nich jak o dzieci, by nie dostali udaru, by nie dostali szoku termicznego. I kolei moja teściowa przegina w drugą stronę. Już teraz dzwoni i przy temp. 25 stopni pyta czy ciepło Alę ubieram:) Boję się co będzie latem hehe:)

  8. Strasznie Ci zazdroszczę! Ja też uwielbiałam jeździć na wakacje z rodzicami. Czytając, co piszesz miałam wrażenie, że ja to napisałam. Nic dodać, nic ująć… Niestety od kilku lat mój Tata nie żyje i nic już nie jest takie samo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *