Wasze ulubione wpisy na Instagramie!

Zaczynam coraz bardziej lubić Instagram za to, że specyfika tego serwisu pasuje do moich krótkich tekstów. Bo ja piszę dość krótko, zwięźle i czasem mi się wydaje, że tylko tu na blogu zawracam Wam głowę. Że takie to krótkie, zajawka wręcz.

Ja po prosu piszę krótko. Ale konkretnie.

Na Instagramie przez kilka tygodni pojawiło się sporo tekstów skierowanych do #teamzmiana. Przeczytaj i odwiedź mnie na www.instagram.com/tekstualna.

 

(Jeśli klikniesz w zdjęcie, odeśle Cię do wpisu na Instagramie)

________________________________________

 

Oto wpisy na Instagramie, które Was poruszyły.

 

 

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa śniło mi się, że miałam 79 lat. I że obudziłam się z myślą, że cholera nigdy nie nauczyłam się jeździć konno. Że nigdy nie zrobiłam sobie ogromnej imprezy urodzinowej. Nie wydałam żadnej książki, którą napisałam i schowałam do szuflady. Nie poleciałam do Stanów i nie jadłam bagietki w Paryżu. Najbardziej było mi żal, że nie mieszkałam na wsi w domu z wielkim oknem z widokiem na łąki. I że przez całe życie myślałam, że jestem gruba, więc zamiast pływać w morzu rano, wieczorami i nocami, ja kąpałam się w kompleksach. Żałowałam, że nie szalałam z P. tak, jak mogliśmy, bo myśleliśmy jak dorośli. A trzeba było myśleć jak bachory. I że nie zrobiłam Wigilii na 30 osób. I że tak bardzo zależało mi na opinii osób, których teraz mój umysł już nie pamięta. Tak żałowałam tych wszystkich chwil, gdy zatrzymałam się sama na własne życzenie, bo mi się coś wydawało. Jakie to jest teraz mało ważne. I dlaczego do cholery nigdy nie leżałam na dachu patrząc w niebo? Jak to możliwe? ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Obudził mnie budzik o 5:00. Nawet nie wiecie, z jaką przyjemnością zeszłam z antresoli i jak miło mi było włączać przycisk ekspresu do kawy. I ta kawa poranna taka była pyszna.

 

 

 

________________________________

 

Bój się i działaj.
Bój się i wstań.
Bój się i zdecyduj.
Bój się i idź.
Bój się i postaw na siebie.
Bój się i…
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Ja też sobie to powtarzam. Cały czas. I czasem nawet w to wierzę, i w siebie wierzę. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Ja się boje każdego dnia. Że się przeliczyłam z moimi możliwościami i będę musiała iść na etat. Albo ze rąbnie mi związek z P. i że wtedy na bank, nie ma opcji, żebym z kimś się związała, a samotność bardzo mnie przeraża. Albo że zawiodę jako mama i nie ogarnę macierzyństwa. Boję się swojego lenistwa oraz tego, że wezmę na siebie za dużo, co mnie sparaliżuje i nie zrobię nic. Boję się tego, że czas tak pędzi, a ja jeszcze bym chciała być długo młoda i spać w aucie w wakacje. Boje się straty bliskich i tego, co będzie kiedyś. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Boję się i robię sobie nowe „ekspresso” i siadam do kompa i robię to, co na dziś zaplanowałam. Choć boje się, że nie złapię tych wszystkich sznurków. Choć boję się, że robię to wszystko źle. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Boje się i działam. Bo mi tak cholernie szkoda czasu. I tak bardzo chcę od tego życia więcej. ⠀⠀⠀⠀⠀

 

___________________________________

 

Bycie człowiekiem to ciężka praca. 🙂
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Szczególnie wtedy, gdy przestajesz czekać na jakiś szczególny znak ,,z góry”, przestajesz czekać na magiczny zwrot akcji i moment w życiu, który wszystko za Ciebie zrobi. Odmieni Cię.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Ja się przyznaję, czekałam na to. Bardzo długo grzecznie czekałam w życiowej poczekalni, zastanawiając się, kiedy zostanę wywołana, by móc przekroczyć drzwi, za którymi będzie sukces, piniądz, miłość i skóra bez cellulitu. Tak długo czekałam, że aż odleżyn dostałam. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Zaczęło się dobrze dziać, gdy w końcu wyszłam z tej poczekalni i wzięłam się do pracy. Tak. Bycie człowiekiem to ciężka fizyczna i psychiczna praca. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
To właśnie mówię sobie dziś od rana. Bo dziś wybitnie nie chce mi się być człowiekiem, byłabym dziś moim kotem. Leżałabym na kanapie, pozwalała się głaskać i jadła z podłogi, żeby nie myć naczyń. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Bądź człowiekiem, Moniko. Jak się postarasz, uda Ci się być nawet całkiem niezłym. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Dobrego dnia, Człowieki!

 

 

________________________________________

Ja Ci zaraz opowiem, o co moim zdaniem chodzi w tej całej karmie.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Wierzę, że energia faktycznie krąży i w nas uderza. Ale od nas zależy, jaka do nas trafi. I raczej nie jest tak, że my sobie żyjemy jak gdyby nigdy nic i nagle K A R M A sobie o nas przypomina i dostajemy karę za ściąganie na maturze z matmy czy zakopywanie kotleta pod ziemniakami w starszakach. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Masz życiowy kryzys nie dlatego, że 5 lat temu telefon Ci zadzwonił w połowie przedstawienia w teatrze i był wstyd na całą widownię. Nie dlatego, że całowałaś się po pijaku i zostawiłaś majtki w taksówce. Nie dlatego masz kryzys, bo nie wpłaciłaś kasy na zbiórkę charytatywną, nie wysłałaś sms-a na Ich Troje na Eurowizji, nie zdałaś egzaminu z historii Polski na studiach i też nie dlatego, że masz cellulit przez zasiedzenie. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Nie dlatego Ci się życie lekko pijeprzy, bo zamiast sałatki i zielonej herbaty wolisz makaron i desperadosa. Nie dlatego, że krzyczysz na swoje dzieci, gdy jesteś głodna, masz pryszcze na plecach i zniszczyłaś włosy chcąc być blondynką jak Marilyn. Nie masz kryzysu dlatego, że nie gotujesz trzydaniowych obiadów, nie prasujesz ręczników, lubisz hotdogi z Żabki i nie golisz nóg. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Karma nie wróci dlatego, że jeździłaś na gapę, pokazałaś faka policjantowi czy karmisz dzieci parówkami.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Karma to coś, co my czujemy i myślimy o sobie. Karma to nasze wyrzuty sumienia. Karma to brak wiary w siebie, w poczucie, że nie jesteśmy wystarczająco dobre. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
To nie K A R M A psuje Ci plany. To Ty sama i to, co o sobie i swojej mocy myślisz. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Więc zostaw karmę w spokoju i zrób ze sobą noworoczny porządek. 🙂
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Trzymam kciuki

 

 

_________________________________________

Co roku mówię sobie, że ten nowy rok będzie TYM rokiem, MOIM rokiem.
Pod koniec roku okazuje się, że za mną tyle mocnych momentów i tyle prób i wyzwań, że ze zmęczenia jestem w stanie tylko podnieść tylko jedną rękę – by wznieść toast za dobry nowy rok.

Mimo wszystko wierzę w nowy rok. Chcę, by 2020 był najlepszy.

Jeśli Ty chcesz, by 2020 był Twoim rokiem, musisz podwinąć rękawy, wstać z tapczanu, założyć wygodne buty, wyjść z domu i obrać kierunek. W międzyczasie pewnie trzeba będzie zmienić trasę, ale to nic… Tylko pamiętaj – bez złości, bez zazdrości, z wdzięcznością i uważnością.
To będzie nas rok. Czuję to!

 

__________________________________________

2019 to ostatni rok, w którym zgadzam się otrzymywać mniej niż zasługuje. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
2019 to ostatni rok, w którym robię coś, bo głupio mi odmówić, bo nie umiem się wykręcić.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
2019 to ostatni rok, w którym nie wiem, czego chcę.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
2019 to ostatni rok, w którym zastanawiam się, czy jestem wystarczająco dobra i czy to, co robię jest wystarczająco fajne dla innych. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
2019 to ostatni rok, w którym olewam swoje ciało szitowym jedzeniem i brakiem ruchu.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
2019 to ostatni rok, w którym zwlekałam z czymkolwiek. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
_______________
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Uwielbiam początki roku.
Działają na mnie jak poranna kawa.
Korzystam z tej motywacji za każdym razem. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Już nie mogę doczekać się stycznia!

 


⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

________________________________________

Ryzyko jest zawsze. Skok na główkę, szczególnie w sytuację, która jest dla nas nowa, to stres, to motyle w brzuchu, to mrowienie palców, drętwienie mięśni, suchość w gardle, niepewność i mnożące się znaki zapytania. To złość na samą siebie i pytanie w myślach – dlaczego znów robię to sama sobie?
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
To przykre tak całe życie czekać na to, aż się będzie gotowym. Czekać na właściwy moment, na odpowiednie ułożenie gwiazd. A tak naprawdę nigdy nie będziemy gotowi na to, co nas czeka, ani na to, co chcemy, żeby nas spotkało. Bo nie wiemy, co nas czeka, a życie lubi dawać nam niespodzianki.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Nikt nigdy nie jest gotowy na skok na główkę
Więc co za różnica, czy nie będziesz gotowa dziś, czy a rok. Za rok będziesz miała 12 miesięcy w plecy. Ale nie przygotujesz się bardziej, bo nie wiesz, na co.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Życie jest tu i teraz. Życie to dziś. Życie to niewyspanie, trzy drzemki po budziku, zimne śniadanie, deszcz i brak parasola. To miłość, pytanie, co na obiad, to rachunki do zapłacenia i czekolada do zjedzenia.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Życie jest dziś. Nie wiesz, co będzie jutro.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Więc bój się i działaj TERAZ.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Czasem trzeba po prostu przeskoczyć swój strach. Wyjdzie albo nie wyjdzie. Tak wygląda życie każdego z nas.

 

 

_____________________________________

Czas napisać Wam o Renacie. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Renatka to 6-letnia kotka, którą w zeszłą niedzielę wzięliśmy ze schroniska. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Jechaliśmy do schroniska z myślą, by wziąć jakiegoś maluszka. Tak, by Mietek sobie go „wychował”. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Wróciliśmy z Renatą.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Dwa dni spędziła pod wanną. Niedotykalska, czujna, nieufna, płochliwa. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Dziś, po 8 dniach, biega z Mieczysławem po domu. Śpią obok siebie i dzielą się jedzeniem. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Daje się pogłaskać, czasem nawet wziąć na ręce. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Fajna jest bardzo! ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Na pewno cześć z Was myśli o tym, by do domu sprowadzić jakiegoś zwierzaka. Przemyślcie proszę wizytę w schronisku. I nie skreślajcie starszych zwierząt. Potrzebują trochę więcej czasu, by się zadomowić, ale tez umieją się fajnie bawić. I tez potrzebują domu.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Renatka była w schronisku od sierpnia. Jakoś nie mogliśmy wyobrazić sobie, że będzie w święta sama. W klatce. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
I tak bardzo się cieszymy!!!

 

_______________________________________

Bądź zawsze po swojej stronie…
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Wspieraj się.
Inwestuj w siebie.
Dawaj sobie wolne.
Chwal się i nagradzaj.
Słuchaj i reaguj.
Ucz się i wspinaj.
Rozmawiaj ze sobą.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Ja w siebie wierze. Ufam w swoje wybory. Nie naciskam i znam granice. Wiem, kiedy przyspieszyć. Wiem, kiedy odpuścić. Wiem, co lubię i czego potrzebuję. Mówię wprost i nie owijam w bawełnę. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
I dlatego jestem po swojej stronie, w każdej sytuacji.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Bo szacunek do siebie zaczął być mi niezbędny do życia. I spokój. I poczucie, że to ja żyje swoim życiem naprawdę i mam decydujący głos.

_______________________________________

Nowe życie instant. Kto by nie chciał? To jest takie zachęcające, takie od ręki, wystarczy zalać wrzątkiem, zamieszać i wciągnąć nosem zapach nowego życia. Tak czasem się czuję, gdy czytam złote rady o tym, jak żyć. Nie zrozumcie mnie źle, ja je naprawdę lubię. Dają mi, może i złudne, wrażenie, że można szybko zmienić swoje życie. Tak na pstryknięcie palców. Bo czemu nie. Można? Nie wiem, chyba można. Mi się czasem udaje.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Jak zacząć od nowa? Ja po prostu wstałam i zaczęłam. Chyba było już mi tak wszystko jedno, że to zrobiłam. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Udało się, choć nie musiało. Czyżbym zastosowała się do zasady Czterech Z?
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Zostaw. Zostaw tego kolesia, za którym zbierasz skarpety z podłogi, a który na urodziny nie kupi ci nawet kapci w kiosku ruchu. Rzuć pracę, która nie rozwija cię nawet o milimetr, do której codziennie rano jedziesz jak na skazanie. Olej ludzi, którzy nie wnoszą nic dobrego do twojego życia, a którzy spotykają się z tobą tylko po to, by zdać relacje ze swojego pięknego życia i przy okazji wyplotkować całą okolicę.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Zaakceptuj. Usiądź w tych swoich powyciąganych dresach, z kubkiem rozpuszczalnej lury z cukrem i powiedz sobie – no i co, jest jak jest, ale jutro będzie lepiej. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Zacznij. I w tym punkcie zaczyna się wykręcanie, przekładanie, a co ludzie powiedzą, a co mama powie, a co jeśli się nie uda, a nie mam butów, nie mam komputera i tak w ogóle to nie mam wina, a bez wina to sami wiecie – nic nie idzie.
Po prostu, teraz, zaraz, coś zrób ze sobą. Nowego i świeżego.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Zaryzykuj. Można pójść do szefa po podwyżkę? Ale rzucić pracę? Ale wyprowadzić się z domu i zostawić w cholerę życie, które uwierało jak kamyk w bucie?
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Cztery razy Z. Zostaw, Zaakceptuj, Zacznij, Zaryzykuj.


⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀

________________________________________

#teamzmiana dla mam córek!

Oto dwie matki córek. Emilka i Monika, mamy Mili i Iny.

Dziewczyny. Mamy małych kobiet.

Kilka dni temu znowu przeczytałam o kobiecie, która musi publiczne przyznawać się do traumy, żeby się obronić. Ostatnio tak było, gdy pani Karolina Piasecka upubliczniła nagrania,na których słychać jej upokorzenie i rodzinną tragedię.

Pamiętajcie. Silna dziewczynka to silna córka silnej kobiety.

Wasze córki widzą, jak inni was traktują. Widzą, na ile innym pozwalacie. Biorą przykład. Nie analizują, przyjmują rzeczywistość jako tę, która jest. Innej nie ma. Kiedyś wrócą do tego, co znają. Będą ofiarami własnych wspomnień, co odkryją dopiero po dziesiątej godzinie psychoterapii. Zanim się ockną, ich córki zobaczą ich słabość, która odbije się w ich głowach jak przez kalkę. Bo to będzie kalka.

Podobno stresy zapisują się w DNA. Moim zdaniem w DNA zapisuje się każda kurwa rzucona przez ojca do mamy, każdy policzek i każda stłuczona szklanka.

Zróbcie coś. Nie pozwólcie, by wasze dziewczyny powieliły zły schemat. Zasłużyłyście na szacunek. Nauczcie szacunku swoje córki, by one wymagały go od innych, gdy już będą duże.

________________________________________

Tak bardzo boisz się porażki, że na wszelki wypadek nie robisz nic. Strasznie mi Cię szkoda. Gdybyś wiedziała, ile dobrego Cię czeka, nie zwlekałabyś ani chwili. Gdybyś tylko wiedziała…

Trochę to znam.
Byle nie popełnić błędu. Byle nie czuć za bardzo, by w razie czego móc się obronić. Byle nie zrobić złego kroku, bo będą komentować, śmiać się, wytykać, wypominać. Będą znacząco zerkać, nieprzychylnie patrzeć, spoglądać z pogardą. Nikt nie chce być bohaterem anegdoty, nikt nie chce być obiektem drwin, człowiekiem memem. A przecież tak naprawdę nie robisz nic nadzwyczajnego. Żyjesz, chcesz mieć spokojny dom, ciepłą herbatę i pełną akceptację partnera. Chcesz lubić swoją pracę, chcesz dobrze zarabiać, chcesz mieć pełną rodzinę i szacunek otoczenia.

Każdy chce TYLKO dobrze żyć. Nie każdy ma odwagę, by TYLKO spróbować.

Strach przed porażką. To jak jedzenie tylko zupy pomidorowej ze strachu przed tym, że kalmary mogą nie smakować. To jak strach przed wyjazdami zagranicznymi, bo co zrobisz, gdy ktoś nie zrozumie, co chcesz powiedzieć? To jak samotność na własne życzenie, ze strachu przed tym, że 1 osoba na 10 może Cię zranić.

A nawet jeśli, to co? Nic. Świat się nie zatrzyma tylko dlatego, że kalmary Ci nie smakowały. Świat się nie zatrzyma tylko dlatego, że potrzebujesz czasu na naukę. Świat nie zatrzyma się nawet wtedy, gdy ktoś będzie niezadowolony.

Porażki – sercowe czy biznesowe – prowadzą do sukcesu. Skąd to wiem? Bo wiem. Z autopsji.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *