Tekstualny konkurs z Helionem – wyniki

Konkurs trwał do wczoraj, także dziś wyniki.
Przeczytałam wszystkie odpowiedzi, kilka było bardzo fajnych, zabawnych i ogólnie mega, ale zdecydowałam się, w odruchu serca, nagrodzić osobę, która oto rzuciła taką radę:

,,rozkładasz na podłodze folię. dajesz dziecku rolkę papieru, nie
toaletowego tylko takiego do rysowania, farby domowej roboty, trochę
różnych kasz, łyżkę drewnianą. rozbierasz delikwenta do pampersa,
wrzucasz w środek tego misz maszu, siadasz obok i czytasz.”
dlaczego? Bo ta odpowiedź jest najbliższa temu, jakie chciałabym mieć nastawienie w przyszłości. Czyli nie będę czytać książki, gdy dziecko pozwoli (gdy śpi, gdy tata się nim zajmuje), ale wtedy, gdy sama będę chciała. Jeśli chcę poczytać, biorę sprawy w swoje ręcę i tak organizuję czas sobie i dziecku, by każde było zadowolone. A przy okazji Hafija przypomniała to, co kiedyś robiła moja Mama, dając Emilce i mi mąkę, makarony, ryż, garnki – i pozwalała robić w kuchni burdello 😉  
Gratuluję!!!!!! 
Chciałam jeszcze przypomnieć, że to był konkurs książkowy z Helionem. I obiecać, że postaram się częściej robić książkowe konkursy.

16 komentarzy

  1. Zgadzam się – takie zabawy są najlepsze, a i dziecku nie zaszkodzi, jeśli pobawi się sam a nie ciągle z rodzicami (znam z własnego otoczenia takie dzieci, co to muszą mieć zawsze towarzystwo mamy/taty/dziadków, bo jak nie to: nuuuudzę się!).

    Ale oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się nie uśmiechnęła na to, co napisałaś: będę czytać książki…gdy sama będę chciała:) Po tym jednym zdaniu można poznać, że przygoda z żywiołem zwanym dziecko dopiero przed Tobą;) A może to ja mam takie dziecko, co to notorycznie ma w nosie plany rodziców;) Pozdrawiam:)))

    1. no własnie ja sama się pozytywnie nastrajam nie dopuszczając do mysli faktu, że może być inaczej, niż planuje hahah także to sa moje pobożne życzenia 😉 ale, jak to bywa przed walką, dopinguję i motywuję samą siebie 🙂

    2. I słusznie:) Nie myśl, że ja złośliwa czy co, po prostu mnie samą dosyć mocno zdziwiło, jak bardzo dziecko uelastycznia zachowania rodziców;) Ale da się żyć, nawet całkiem dobrze:) I bez przesady z tą "walką", będziecie całą trójką w jednej drużynie, tylko że ono będzie rozgrywającym;)

  2. Gratulacje!!!
    Mój syn jest na razie na etapie brania wszystkiego do buzi, więc z oka nie mogłabym go spuścić, po rozsypaniu kaszy ale jak podrośnie pomysł wykorzystam i ja:)
    p.s. Podobał mi się jeszcze pomysł z włożeniem swojej książki w książkę dziecka i czytaniem z różną intonacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *